Wychowałam jednego syna. Jest dorosłym i niezależnym mężczyzną. Marzyłam o synowej. I naprawdę nie chciałem, żeby nasz związek był klasyczny. Przygotowywałam się do spotkania z nią.
I wtedy nadszedł ten dzień. Pewnego dnia Andrzej przyprowadził dziewczynę i powiedział, że chce się z nią ożenić. Nie miałam nic przeciwko, bo od dawna marzyłam o wnukach. Chciałam, żebyśmy mieli dużą rodzinę. Bardzo lubiłam mojego jedynego syna, bo w życiu urodziłam tylko jedno dziecko.
Monika pochodziła z biednej rodziny. Rodzice nie mogli jej pomóc, więc musiała pracować. Dzieci zaczęły mieszkać w moim mieszkaniu. Nie sprzeciwiałam się. Mam trzypokojowe mieszkanie, miejsca starczyło dla wszystkich.
Od pierwszego dnia nie podobała mi się jedna rzecz w mojej synowej – zaczęła zabierać moje rzeczy osobiste. Nie mogłam jej odmówić. Uważam, że nie powinno się pożyczać swoich rzeczy innym. Na początku synowa poprosiła mnie o piżamę, bo było jej zimno. Dałam jej więc moją piżamę, którą niedawno kupiłam. Mimo że sama nie miałam nic przeciwko noszeniu jej.
Minęły dwa miesiące, a moja synowa nigdy nie zwróciła mi piżamy. Jakby nie było jej w sklepie. A wczoraj podeszła do mnie i powiedziała, że chce założyć moją ciepłą kurtkę, bo rano było jej zimno, gdy czekała na autobus. Byłam tak zażenowana jej prośbą. Nie wiedziałam, co powiedzieć. Wtedy Monika otworzyła moją szafę bez mojej zgody i zabrała kurtkę.
Nic nie powiedziałam. Nie chciałam się z nią kłócić. Postanowiłam jednak porozmawiać o tym z synem. Wysłuchał mnie, a potem powiedział, że nie ma w tym nic złego i nie ma potrzeby tworzyć konfliktów z niczego.
Dwa dni temu zauważyłam, że moja synowa używa mojej szminki. Zastanawiałam się, czy to normalne, ale potem rozwiązałam problem. Poprosiłam ślusarza o założenie zamka w moim pokoju, aby nikt nie odważył się wejść do mojego pokoju podczas mojej nieobecności. To bardzo rozzłościło mojego syna, a synowa zrozumiała powód mojego zachowania. Dzieci nie zaprosiły mnie na obiad. Ale ja udawałam, że wszystko jest w porządku, spokojnie poszłam do kuchni i przygotowałam coś do jedzenia.
Myślę, że to będzie koniec naszego konfliktu.




