Życie jest tak nieprzewidywalne, że nie możemy dokładnie wiedzieć, co stanie się z nami za chwilę, a każda mała decyzja, którą podejmujemy, może je diametralnie zmienić.
Coś podobnego stało się z rodziną Franka. Coraz częściej zaczął zauważać, że jego żona Anna nieustannie szuka powodów do niezadowolenia i awantury, a jemu wydawało się, że nawet inaczej chodzi i oddycha. Ale nie ograniczała swojej krytyki tylko do męża, rozciągała ją także na dzieci.
Zaczęła znikać z pracy, coraz częściej Franek gotował obiad dla siebie i dzieci, a ona wracała, gdy dzieci już spały, i to pijana. Franek zaczął poważnie myśleć, że żona ma romans, ale nie odważył się oskarżyć jej wprost, bo nie miał dowodów.
Franek pracował jako taksówkarz. Zarabiał nieźle, ale zwykle wybierał tylko dzienne zmiany, bo wieczory i noce chciał spędzać z żoną i dziećmi. Czasami, gdy potrzebowali pieniędzy lub na prośbę kolegi, pracował na nocną zmianę. Tak było i tym razem. Kolega był chory i poprosił Franka, żeby go zastąpił tej nocy, a ten chętnie się zgodził, bo zbliżały się urodziny jego żony i może jakiś cenny prezent rozgrzałby trochę jej serce.
Gdy tylko Franek wsiadł do samochodu, otrzymał pierwsze zlecenie. Podjechał w wyznaczone miejsce, gdzie para stała i namiętnie się całowała. Gdy zobaczył włosy kobiety, nie miał wątpliwości, że to jego żona.
Kochankowie wsiedli na tylne siedzenie i kontynuowali namiętne igraszki, ignorując kierowcę. Franek powstrzymywał się i milczał najlepiej jak potrafił. W pewnym momencie wydawało mu się, że zaraz wybuchnie, albo zacznie się awanturować, ale zachował się z godnością. Dostał pieniądze i odwiózł parę do hotelu, gdzie poszli, zataczając się od picia i mocno się przytulając.
Minutę później Franek zadzwonił do Anny.
– “Gdzie jesteś tak długo? Nie widzisz, że jest już jedenasta?
– “O rany, mam tyle roboty!” krzyknęła, udając zaskoczenie, “Nie zauważyłam, jak ten czas szybko leci, idź spać, zaraz wracam!”
– “Dobrze kochanie, podwiozłem cię dzisiaj z kolegą do hotelu , czy jutro mam podrzucić twoje rzeczy w to samo miejsce? ” zapytał Franek uprzejmnie lecz stanowczo.
Anna próbowała się usprawiedliwiać, pytając, o jakim hotelu mówi, a potem zdała sobie sprawę, że na to wszystko jest już jednak za późnona.




