Razem z bratem odziedziczyliśmy mieszkanie po babci. Zostawiła swój dom nam obojgu, więc po jej śmierci mój brat i ja staliśmy się pełnoprawnymi spadkobiercami w równych częściach. Ponieważ studiowałem na uniwersytecie przez pięć lat, mój brat mieszkał w tym mieszkaniu. Trzy lata temu powiedział, że planuje wyjechać za granicę. Firma, w której pracował, otworzyła oddział w Niemczech i potrzebowali ludzi, którzy mogliby podzielić się tam swoim doświadczeniem.
Franek natychmiast przyjął ofertę. Wciąż jednak pozostawała kwestia mieszkania. Postanowiliśmy z bratem spotkać się w kawiarni i przedyskutować tę kwestię. Planowaliśmy wybrać najlepszą opcję. Mój brat zasugerował sprzedaż mieszkania i podzielenie się pieniędzmi na pół. Zdałem sobie jednak sprawę, że nie jest to dla mnie opłacalne.
Młodej dziewczynie trudno jest od razu zaoszczędzić pieniądze na własne mieszkanie. A ponieważ mojemu bratu zależało na jak najszybszym załatwieniu tej sprawy, musiałabym obniżyć cenę ze względu na pilną potrzebę.
Dla niego może to nie robić różnicy, ale dla mnie ważne jest, by nie stracić pieniędzy.
Wdaliśmy się w kłótnię. Franek od razu ostrzegł mnie, że wyjeżdża za dwa tygodnie, więc nie było czasu na zastanawianie się. Obiecałem więc bratu, że zapłacę mu połowę za to mieszkanie w określonym czasie. Rozstaliśmy się w zgodzie. Musiałam pożyczyć sporą sumę pieniędzy od przyjaciół i znajomych. Musiałam ciężko pracować, aby jak najszybciej znaleźć pieniądze.
Czas mijał, wyszłam za mąż i miałem dzieci. Zrobiliśmy remont w tym mieszkaniu. Nagle zadzwonił mój brat i powiedział, że wraca, więc muszę dać mu pokój.
Powiedziałam o wszystkim mężowi. Szczerze mówiąc, nie rozumiemy roszczeń mojego brata. Zapłaciłam jego część już dawno temu. Czy on naprawdę o tym zapomniał? Oddział, w którym pracował mój brat, został zamknięty, więc wrócił do kraju, bo stracił pracę. Nie mogę pozostać obojętna wobec brata, więc zaproponowałam mu, żeby zamieszkał z nami na jakiś czas. Dopóki nie znajdzie mieszkania i pracy.
Ale Franek nie docenił mojej dobroci. Powiedział, że babcia zapisała nam to mieszkanie, więc słusznie należy ono do nas obojga. Ale mój mąż natychmiast powiedział, że mój brat nie ma racji i wyjaśnił mu, że teraz to jest nasze mieszkanie.




