– Jeśli się rozwodzicie, niech tak będzie. Ale wyprowadzcie się z mojego mieszkania.

Gdy tylko Krzysztof i Krystyna pobrali się, jego rodzice podarowali im mieszkanie. Kupili również meble i sprzęt AGD. Młodzi ludzie nie mieli więc innego wyjścia, jak tylko się wprowadzić. Żyło im się dobrze, ale martwiła ich jedna rzecz – brak dzieci. Nie poszli do lekarzy, postanowili poczekać. Jak mawiała ich babcia, wszystko ma swój czas. Więc wciąż mieli nadzieję. W końcu pojawiła się długo oczekiwana córka. Wraz z jej pojawieniem się Krzysztof i Krystyna poczuli się naprawdę szczęśliwi.

Żyło im się dobrze, ale Krystyna zaczęła zauważać, że jej mąż ostatnio się od niej oddalił. Dobrze traktował córkę, ale rzadko rozmawiał z żoną. Późno wracał do domu. I wtedy sąsiadka powiedziała jej, że widziała Krzysztofa z inną kobietą. Spacerowali, przytulali się, niczego się nie wstydzili.

Krystyna nie mogła tego znieść, więc zaczęła wypytywać męża, kim jest ta kobieta. Od tego czasu często się kłócili. Krzysztof zapewniał ją, że nie ma nikogo innego, ale Krystyna nie chciała go słuchać.

W końcu oboje mieli dość takiego życia. Krystyna powiedziała, że chce się rozwieść, ale zostaje w mieszkaniu. W końcu ona będzie sie opiekować małym dzieckiem. A Krzysztof niech szuka innego miejsca do życia.

Ale wtedy pojawiła się jej teściowa, twierdząc, że mieszkanie należy do niej. Natychmiast udała się do prawnika, aby dowiedzieć się, co dalej. Dowiedziała się, że mieszkanie nadal należy do niej, więc to ona decyduje, kto w nim zamieszka.
Wtedy kobieta przyszła do syna i synowej i powiedziała:

– “Jeśli zdecydowaliście się rozwieść, niech tak będzie. Ale poproszę was o wyprowadzenie się z mojego mieszkania. Należy ono do mnie, więc mam prawo decydować, kto w nim zamieszka. Kiedy się wyprowadzicie, wprowadzi się moja córka i jej dziecko. A wy możecie  znaleść sobie inne mieszkania.

Krzysztof i Krystyna pogodzili się i dalej mieszkali  w mieszkaniu matki. Od tamtej pory Krystyna nie zainwestowała w mieszkanie ani grosza. Nawet tam nie gotuje i nie sprząta. Powiedziała, że gdyby byli właścicielami tego miejsca, to zmieniliby meble, na takie które planowali przed ślubem. A dlaczego? Bo kiedy będą mieli własne mieszkanie, to wtedy coś zrobią.

Nie jestem pewna czy ona ma racje, czy się myli?

Rate article
Fajna Tajna
– Jeśli się rozwodzicie, niech tak będzie. Ale wyprowadzcie się z mojego mieszkania.