Zdarza się, że przyjaciele lub znajomi często pożyczają pieniądze. Ale czy dług jest automatycznie umarzany po śmierci, czy też nie powinien zostać spłacony, jeśli nie właścicielowi, to przynajmniej jego dzieciom? Mój mąż i ja, a tak że moja sąsiadka, zastanawialiśmy się nad tym pytaniem. Ona uważa, że nie jest mi nic winna.
Kiedy byłam mała, słyszałamod mamy, że nie należy pożyczać ludziom pieniędzy. Ale moja mama mieszkała obok niej, więc jednak jej pożyczyła, nie raz, a nawet dwa razy. Dopiero niedawno mama powiedziała mi o tym i przyznałała się, dlaczego nie wystarczało jej pieniędzy, zrozumiałam, o co chodzi. Ale skąd mogłam wiedzieć, że postanowi podzielić się ostatnim groszem z sąsiadką? Moja matka była bardzo wrażliwa na krzywdę innych ludzi. Kilka miesięcy temu zmarła.
Wtedy poszłam do sąsiadki zapytać, kiedy mi zwróci pożycone pieniądze, a ona powiedziała: “Nie pożyczyłam od ciebie tych pieniędzy. Dlaczego miałabym ci je oddawać? Zwrócę je w przyszłym świecie twojej mamie”
Jej słowa sprawiły, że zrobiło mi się niedobrze. Jeśli nie chciała mi oddać pieniędzy, mogła zapłacić za pogrzeb. Tak byłoby uczciwie i grzeczniej.
Kilka razy mówiłam jej o długu, ale nie chciała mnie słuchać. Pożaliłam się nawet z mężowi, że nie mam na nią wpływu. Mamy dwójkę małych dzieci, które też potrzebują dużo pieniędzy. Ale sąsiadka wygoniła mojego męża. Wtedy postanowiliśmy skontaktować się z jej córką i powiedzieć jej o wszystkim.
Córka powiedziała, że wszystko załatwi. Następnego dnia przyszła do nas i zwróciła wszystkie pieniądze z własnej kieszeni. W końcu się uspokoiłam. Pewnego razu znowu się pokłóciliśmy z sąsiadką i mojemu mężowi przez przypadek wymsknęło się, że jej córka spłaciła za nią dług.
Potem słyszeliśmy jak sąsiadka kłóciła sie z córką o to, że oddała nam pieniądze. Śmialiśmy się z tego wszystkiego, do momentu gdy przpomnieliśmy sobie o tym , że jej córka poprosiła nas, żebyśmy nic nie mówili jej matce o tym, że spłaciła dług. A my złamaliśmy dane jej słowo.




