Moja siostra i ja mieliśmy podobne życie. Oboje studiowaliśmy zarządzanie hotelami i restauracjami, ja się ożeniłem a ona wyszła za mąż w tym samym roku i pomagaliśmy sobie w pracy. Ale to ja miałam więcej szczęścia w życiu. W jakiś sposób znalazłem się w odpowiednich miejscach we właściwym czasie i zdobyłem wyższe stanowisko, większe dochody i nawiązałem przydatne kontakty. A moja siostra cały czas pracowała w tym samym miejscu, bez możliwości awansu.
Z pomocą rodziców mojej żony, udało nam się kupić mieszkanie w innym mieście, a potem moja żona i ja wprowadziliśmy się. Mieszkanie było stare,więc wyremontowaliśmy je i zaczęliśmy myśleć o dalszych ulepszeniach, ale moja żona i tak była z niego zadowolona.
W zeszłym roku miałem okazję kupić dobry używany samochód od znajomego. Kupował nowy samochód i chciał jak najszybciej sprzedać stary, aby zdobyć to, czego potrzebował, a ja byłem zainteresowany. Nie bez pomocy żony, ale kupiłem ten samochód. Żona powiedziała mi, żebym nie sprzedawał naszego starego samochodu, tylko zatrzymał go jako rezerwę – różne rzeczy się zdarzają. Ale ja też nie chciałem go sprzedawać, ale podarować mężowi mojej siostry.
To był mądry facet, zawsze bardzo go lubiłem, bo łatwo i ciekawie się z nim rozmawiało. Chciałem też sprawić siostrze przyjemność i pokazać, że mi na niej zależy, tak jak w dzieciństwie. Nie było potrzeby odkładania prezentu na później, chciałem tylko zapytać ich przy okazji, czy go potrzebują i kiedy mój szwagier będzie mógł przyjechać i odebrać samochód.
Akurat kiedy przyjechałem w odwiedziny, żeby to omówić, moja siostra była w złym humorze. Miała jakieś problemy w pracy.
“Oczywiście, ty nie masz kłopotów, ale ja mogę zostać zwolniona” – jęczała.
A jej mąż na mnie naciskał:
– “Tak, kupiłeś nowy samochód. Dobrze ci się żyje w tak trudnych czasach”.
Ale tym, co ostatecznie przekonało mnie, że ta dwójka nie zasługuje na prezenty, była nieumyślna kłótnia między nimi. Zostałem wysłany do salonu, podczas gdy oni zmywali naczynia w kuchni, a telefon domowy zadzwonił. Chciałem odebrać, ale zamarłem wprzedpokoju, słuchając dialogu:
– “Wiktor żyje jak pączek w maśle. Twoi rodzice dają mu za dużo. Ma już nowy samochód. Po co mu nowy samochód, skoro stary był w porządku? Skoro jest taki bogaty, mógłby nam pomóc, zamiast wyrzucać pieniądze na samochody” – narzekał mój szwagier.
“Warto zauważyć, że moi rodzice nigdy nie pomagali mi zbytnio. To ja i moja żona pomagamy im, a nie oni nam.
– On zawsze taki był. Martwi się o siebie i nikogo innego. Powinien był pomyśleć tą swoją pustą głową, że nie mamy czasu dla gości”, odpowiedziała moja siostra.
“Może w jakiś sposób postąpiłem źle, przychodząc niespodziewanie, ale nie prosiłam o kolację, to oni mnie zaprosili. Miałem dobre wieści, ale po ich rozmowie zmieniłam zdanie. Nie lubię dawać niczego takim ludziom. Uśmiechną mi się w twarz, a gdy tylko się odwrócę, zaczną dyskutować o tym, że dałem im stary samochód, kiedy mogłem kupić im nowy, gdyż mam pieniądze. Więc niech sobie kupują, co chcą.




