Wybierając partnerkę życiową, należy patrzeć nie tylko na nią, ale także na przyszłą teściową

Słyszałem od znajomych, że przed ślubem trzeba dobrze poznać rodzinę swojej wybranki. Zobaczyć w jakiej rodzinie dziewczyna dorastała, jakie ma relacje z rodziną i zwrócić uwagę na teściową. Nie na darmo mówi się, że niedaleko pada jabłko od jabłoni. Jakoś nie posłuchałem tej rady, kiedy spotkałem miłość mojego życia i nie byłem szczególnie zainteresowany jej rodziną. Jedyne, co zobaczyłem na pierwszym spotkaniu, było to, że moja teściowa była dobrą kobietą, zajętą obowiązkami domowymi, chociaż kiedyś była bibliotekarką.

Opierając się na radach innych, logiczne byłoby założenie, że moja narzeczona będzie również pracowita i oszczędna, ale w rzeczywistości była również pełna poświęcenia. Zawsze starała się mi pomagać, robić wszystko za mnie, karmić mnie pysznie, towarzyszyć mi w pracy, śledzić wszystko, organizować wszystko. Podobało mi się to, ale szczerze mówiąc, było to trochę stresujące.

Dopiero po ślubie zauważyłam, że moja teściowa jest dokładnie taka sama. Przyjedzie z samego rana, ugotuje, posprząta wszędzie, pomoże jak tylko może, a w zamian oczywiście oczekuje “dziękuję”. Ale zawsze czuję się zażenowany, że otrzymuję tak wiele od niej i od mojej żony, nie dając nic w zamian (nie mając czasu na dawanie), więc chcę im częściej dziękować, nie tylko werbalnie, ale także przynajmniej prezentami. A to faktycznie trochę kosztuje.

Sam wychowałem się w równościowej rodzinie, gdzie zarówno ojciec jak i matka sprzątali i gotowali w domu, i ja to wszystko potrafię zrobić sam, ale nie mogę brać udziału w pracach domowych, bo żona i teściowa mi nie pozwalają. Stąd poczucie obowiązku i myśl, że nic nie robię w domu, tylko pracuję i przynoszę pieniądze. Nie podoba mi się taki stan rzeczy, ale gdy próbowałem to przekazać żonie, spotykałem się z niezrozumieniem.

Czy jest na to jakieś lekarstwo, czy po prostu powinienem to zaakceptować i brać to, co mi dają? Chciałbym, aby nasze dzieci, podobnie jak ja, dorastały z przekonaniem, że oboje rodzice powinni wkładać tyle samo wysiłku w zarabianie pieniędzy, sprzątanie domu i wychowywanie dzieci. Ale jak to jest możliwe, skoro moja żona sama określiła mnie jako osobę ciężko pracującą, która nigdy nie będzie nic robić w domu? Widzę w tym wyraźny ślad jej matki, która nauczyła ją robić wszystko w domu, aby jej mąż nie musiał tego robić.

Rate article
Fajna Tajna
Wybierając partnerkę życiową, należy patrzeć nie tylko na nią, ale także na przyszłą teściową