Siedemnastoletnia koleżanka z klasy umawiała się z żonatym mężczyzną i dopięła swego.

Monika pochodziła z biednej rodziny i mieszkała z ciotką, jej matka bardzo dużo  pracowała i nie mogła i nie chciała opiekować się córką, więc oddała ją pod opiekę swojej siostrze. Na początku Monika była ulubioną siostrzenicą, ale kiedy jej ciotka urodziła własną córkę, wszyscy zapomnieli o Monice. Z tego powodu w wieku piętnastu lat ciągle mówiła o chłopakach, randkach, na które chodziła, wiadomościach, które otrzymywała. Nie wstydziła się mówić, że chciałaby znaleźć kogoś bardzo bogatego i jak najszybciej wyjść za mąż, byle tylko wyprowadzić się od ciotki i zamieszkać w lepszym miejscu.

W życiu Moniki byłam przelotną przyjaciółką. Zawsze przytakiwałam temu, co mówiła o chłopakach, ale nie popierałam jej chęci bycia z kimkolwiek. Monika jednak nigdy nie słuchała, a w ostatnim roku szkoły podzieliła się z nami “wspaniałą wiadomością” – znalazła tego jedynego. Był bogaty, przystojny, osiem lat starszy od niej i miał żonę, ale kogo to obchodzi?

Nie dało się jej od niczego odwieść, stała przy swoim i uważała bogatego księcia z bajki za ideał, nawet jeśli miał inną kobietę. Monika wraz z innymi koleżankami z klasy monitorowała dziewczyny na profilu swojego kochanka, szukając profilu jego żony, a gdy go znalazły, sama napisała do rywalki, wyznając, że jest  kochanką jej męża. Jako dowód wysłała swoje zdjęcia i ich korespondencję.

Dopięła swego, się rozwiedli. Ponieważ szkoła się skończyła, nie wiedziałam, czy Monika poślubiła tego mężczyznę, i nie byłam tym szczególnie zainteresowana. Tak się złożyło, że natknęłyśmy się na siebie w salonie kosmetycznym, ona sama poruszyła ten temat. Swoją drogą wyglądała na bardzo zadbaną i bogatą, ale nie z powodu tego żonatego faceta.

– Okazał się skąpcem. Był też zły i bił mnie – na ustach Moniki nieustannie gościł lekki uśmiech, który miał rozcieńczyć powagę tego, co mówiła. – Więc go zostawiłam. Nadal jestem singielką, z wyboru – mam świetną pracę i mogę sobie wszystko kupić co chcę. To, jak się okazuje, jest wielokrotnie lepsze niż bieganie za mężczyznami.

Tak zmieniła się jej opinia po tym, jak rozwaliła komuś życie (a może i nie?).

Rate article
Fajna Tajna
Siedemnastoletnia koleżanka z klasy umawiała się z żonatym mężczyzną i dopięła swego.