Więc teraz wszystkie kobiety, które urodziły więcej niż troje dzieci, powinny mieć 50% zniżki na wszystko? Państwo już im pomaga, płaci im, a ja nie jestem przedsiębiorstwem państwowym, żeby im pomagać!

Postanowiłem sprzedać mój spadek po rodzicach – ich dom. Znajdował się niedaleko miasta i mógł być dobrą letnią rezydencją,  dom jest przytulny, duży i jest wokół niego sporo ziemi, ale moje dzieci dorastają i chcą się kształcić , mieć własne mieszkanie, więc musiałem go sprzedać.

Skontaktowałem się z moim dobrym przyjacielem, który był dobrze zorientowany w cenach nieruchomości, ponieważ kiedyś pracował w tej branży, sprawdził dom i pomógł ustalić mi cenę. Postanowiliśmy nie dawać ceny zaporowej, wręcz przeciwnie, nawet trochę ją zaniżyliśmy, ponieważ wioska jest nieco oddalona od miasta , a mi zależało na szybkiej sprzedaży, ponieważ mój syn miał rozpocząć jesienią studia medyczne.

Już następnego dnia rozmawiałem z moją pierwszą potencjalną klientką, która mile mnie zaskoczyła. Zadawała mi konkretne pytania, rozmawiała ze mną grzecznie, ale pod koniec rozmowy mnie znokautowała.

– Cena jest trochę… wysoka. Czy mógłby pan ją obniżyć?

– Cóż, mogę zejść o pięć tysięcy, ale nie więcej, cena i tak jest już niska! odpowiedziałem zaskoczony.

– Nie, chciałabym, żebyś obniżyć ją o połowę! odpowiedziała.

Nie zgodziłem się na to i powtórzyłem swoje poprzednie słowa. Byłem zaskoczony , cena była najniższa na rynku, ale ja też nie chciałem oddać domu za darmo!

Następnego dnia zadzwoniła do mnie ponownie, myślałem, że przemyślała moją ofertę i się zgodzi, ale zamiast tego zaczęła opowiadać mi o swoich problemach. Okazało się, że miała sporo dzieci i potrzebowała pomocy, a ja musiałem jej pomóc, ponieważ ona potrzebowała pieniędzy, aby ubrać i nakarmić swoje dzieci! Jednej rzeczy nie rozumiem, dlaczego dzwoni, że chce kupić dom, na który nie ma pieniędzy. To tak, jakby chciała kupić cały koszyk artykułów spożywczych w supermarkecie i powiedzieć kasjerowi, że powinien dać jej 50% zniżki, ponieważ ma małe dzieci, które czekają na nią w domu.

Po tej rozmowie byłem wściekły! Więc teraz wszystkie kobiety, które urodziły więcej niż troje dzieci, muszą dostawać 50% zniżki na wszystko? Przecież państwo już im pomaga, płaci, a ja nie jestem państwowym przedsiębiorstwem, żebym musiał pomagać biednym czy wielodzietnym… Czy ja muszę jeść suchy chleb ze swoimi dziećmi, żeby komuś innemu żyło się lepiej?

Przypomniała mi się historia, którą niedawno opowiedziała mi żona. Pracuje w salonie kosmetycznym, wykonując manicure. Miała nową klientkę, starszą kobietę w wieku około 50 lat, która wybrała dla siebie najlepsze i najdroższe rzeczy, a po zakończeniu pracy zażądała obniżenia ceny o połowę, ponieważ jest matką pięciorga dzieci i należy jej się szacunek. Cały salon kosmetyczny był  tym zszokowany.

Teraz patrzę na swoją sytuację i sytuację mojej żony i myślę, że często takie wielodzietne matki są prawdziwymi manipulatorkami. Wygląda na to, że rodzą więcej dzieci tylko po to, żeby mieć  zniżki, a dlaczego tak jest? Jeśli możesz coś dać swoim dzieciom, to im daj, a jeśli nie możesz, to nie proś innych o pomoc. Pomyśl trochę zanim zrobisz sobie tyle dzieci, że nie będziesz w stanie ich utrzymać.

Co o tym sądzisz?

Rate article
Fajna Tajna
Więc teraz wszystkie kobiety, które urodziły więcej niż troje dzieci, powinny mieć 50% zniżki na wszystko? Państwo już im pomaga, płaci im, a ja nie jestem przedsiębiorstwem państwowym, żeby im pomagać!