Przez wszystkie lata, kiedy moja żona i ja byliśmy razem, wszystko było w porządku. Ale w ciągu ostatnich trzech lat nasze małżeństwo uległo pogorszeniu. Wszystko zaczęło się, gdy musiałem znaleźć drugą pracę, ponieważ moja żona zażądała, abym kupił jej kolejne futro.
Bardzo kochałem moją żonę, więc zawsze spełniałem wszystkie jej zachcianki. Jak tylko zaczęliśmy żyć w stanie małżeńskim, moja żona odmówiła wykonywania jakichkolwiek prac domowych. Zawsze zamawialiśmy jedzenie, a za sprzątanie mieszkania płaciliśmy kobiecie 2000 miesięcznie.
Kiedy urodziło nam się dziecko, moja żona również nie mogła sobie z tym poradzić, poprosiła mnie o zatrudnienie niani. Była zmęczona, widziałem to, więc się zgodziłem. Później zaczęły przychodzić do nas dwie kobiety – niania i sprzątaczka. Żona nie chodziła do pracy, cały czas siedziała w domu, oglądała seriale, a wieczorem spotykała się z koleżankami.
Zachcianki mojej żony nie zmalały. Kupiłem jej jedno futro, potem drugie i drogi telefon. Miała więcej ubrań niż ja, do tego stopnia, że prawie nigdy nie wychodziła z domu dwa razy w tym samym stroju. A ja pracuję na dwa etaty i nie pamiętam, kiedy ostatnio coś sobie kupiłem, cały czas noszę znoszone ciuchy.
Jestem zmęczony znoszeniem tego wszystkiego. Pracuję ciężko od wczesnego rana do późnej nocy i nie słyszę dobrego słowa od mojej żony. Postanowiłem, że zrezygnuję ze sprzątaczki i niani. Kiedy moja żona się o tym dowiedziała, zrobiła scenę i zaczęła obrzucać mnie błotem. Nie reagowałem na żadne jej krzyki ani prowokacje, spakowałem swoje rzeczy i opuściłem dom. Mieliśmy inne jednopokojowe mieszkanie w centrum miasta, które wynajmowaliśmy i nikt tam teraz nie mieszkał. Oczywiście nie chciałem się z nią rozstawać, bo ją kochałem, chciałem tylko dać jej nauczkę, żeby zrozumiała, że beze mnie i moich pieniędzy jest nikim.
Kiedy urządzałem swój nowy dom, moja żona dzwoniła do mnie kilka razy dziennie i powtarzała mi, jaki jestem zły. Kiedy mieszkałem już sam, zdałem sobie sprawę, że dwie prace to dla mnie za dużo, i to przy tak napiętym grafiku. Pieniądze z jednej pensji wystarczały na wszystko, czego potrzebowałem, a nawet trochę oszczędzałem. Miałem dużo wolnego czasu i w końcu udało mi się spędzać czas z przyjaciółmi.
Odkąd mieszkam sam, odkryłem w sobie kolejny talent – świetnie gotuję i bardzo to lubię. W weekendy uprawiam sport, a wieczorem mogę pozwolić sobie na wyjście do kina. Zawsze kochałem sport, ale z powodu braku czasu zrezygnowałem z niego. Zacząłem dobrze spać, nie czuję się ciągle zmęczony. Kiedyś codziennie bolała mnie głowa z powodu braku snu i chronicznego zmęczenia, ale w cudowny sposób zniknęły. Przez jakiś czas leczyłem nawet tę dolegliwość, ale wszystko okazało się dużo prostsze, mój organizm nie wytrzymał takiego obciążenia.
Dopiero teraz zdałem sobie sprawę, jak piękne jest życie i ile ciekawych rzeczy mogę robić poza pracą. Kiedyś wracałem z pracy do domu i szedłem prosto do łóżka, bo nie miałem nawet siły zjeść kolacji. A moja żona tak żyła..
Kiedy moja żona zdecydowała się pójść do pracy, z wykształcenia jest lekarzem, z trudem dostała pracę, ponieważ nie miała doświadczenia, albo miejsca były już zajęte. Pracowała najwyżej przez dwa miesiące, potem znalazła mnie i zaczęła zostawać w domu przez cały dzień.
Wielokrotnie proponowano jej pracę jako pielęgniarka, ale uważała, że nie jest to praca dla niej. Życie zmusiło ją do zmiany zdania.
Teraz moja żona często wraca do domu z silnym bólem pleców. W domu sama musi ugotować obiad, posprzątać dom i zrobić pranie. Swój rzadki wolny czas musi spędzać z synem. Przedtem w ogóle nie wiedziała, jak zajmować się dzieckiem. “Zawsze zajmowała się nim niania, albo ja. Syn często pyta “gdzie jest tata” lub zastanawia się, kiedy przyjdzie “mama Olga” (była niania).
Moja żona nie raz dzwoniła i prosiła, żebym wrócił. Mówiła, że nie może sobie poradzić i nie ma wystarczająco dużo pieniędzy. Zastawiła wlombardzie nawet swój złoty pierścionek i łańcuszek, bo nie było jej stać na jedzenie. Było mi jej żal, ale nie chciałem wracać do starego życia.
Nasze małżeństwo już nigdy nie będzie takie jak dawniej. Myślałem o rozwodzie.




