Z Barbarą znamy się od dawna, ale dopiero niedawno opowiedziała mi tę historię o swojej córce bo była to tajemnica.
Kiedy jej córka miała 20 lat, poznała 25-letniego mężczyznę, który wykładał na jej uniwersytecie. Miłość między nimi była tak silna, że poszedł na inny uniwersytet, aby się jej oświadczyć. Rok później zaczęli mieszkać razem, a 12 lat później nadal nie mają dzieci. Cóż, jej mąż ma dziecko, ale pochodzi ono z jego pierwszego małżeństwa, i mieszka z matką. Ale nawet się jeszcze nie pobrali i nadal mieszkają w tym samym pokoju w akademiku, co wcześniej, a zaledwie kilka miesięcy temu zaczęli wynajmować własne mieszkanie. Zarówno córka, jak i matka marzą o sukni ślubnej i obrączkach, ale jej facet nie chce o tym słyszeć, mówiąc, że te znaczki i wesela to strata czasu i pieniędzy.
– Co szkodzi poświęcić jej trochę czasu? Zwłaszcza, jeśli on mówi, że to nic nie zmieni, mówi Barbara, bo ona już nie może znieść tego “zięcia“.
– “No nie mów! Patrzę na te młodzieżowe nowinki i płakać mi się chce! Nie chcą się żenić, nie chcą mieć dzieci! I co dalej?” wspieram koleżankę.
– “Wiesz, moja Natalia jest jedną z tych dziewczyn, które uwielbiają dzieci. Gdyby miała normalnego mężczyznę, wyszłaby za niego, a ja zajmowałabym się wnukami! A ten …. Nie rozumiem go…. Chociaż, wiesz, był żonaty i miał dziecko, to nie chce żadnej z tych rzeczy z moją córką. Mówię jej o tym, a ona upiera się, że się kochają i nie można jej niczego udowodnić.
Żal mi mojej przyjaciółki i córki. Zawsze lubiłam jej Natalię. Była taka słodka, miła, grzeczna, pomocna we wszystkim, dobrze się uczyła, a potem jej świat się skończył przez takiego drania…. I co ona w nim widziała?
– Ciągle jej powtarzam: “Córeczko, żona od niego uciekła! Ty też powinnaś uciec! Nie będziesz żyć z takim człowiekiem! Lepiej być samą niż z takim mężczyzną!” Ale ona mnie nie słucha, tylko mówi o miłości. A co z nim? Znajdzie sobie inną młodą studentkę i zostawi moją Natalię, nic go nie powstrzyma! A ona będzie tylko cierpieć, bo jest w nim naprawdę zakochana i chce stworzyć rodzinę.
Nawet mnie zabolało, gdy o tym usłyszałam. Przecież wcześniej były dobre czasy. Jak facetowi podobała się dziewczyna, chciał z nią żyć, to musiał się z nią ożenić, potem mieli dzieci, a teraz co.
Moja przyjaciółka wyżaliła się i poczuła się trochę lepiej, ale tydzień później, kiedy znów się spotkałyśmy, była bardzo przygnębiona.
– “Dopiero tydzień temu rozmawiałyśmy o tym draniu” – zaczęła rozmowę Barbara – “Kilka dni temu zostawił moją córkę. Spakował swoje rzeczy i wyjechał, nawet niczego nie wyjaśniając. Nie zostawił jej ani grosza. A jej nie stać na samodzielne wynajęcie tego mieszkania, więc dzisiaj mi się wypłakała i poprosiła, żebym pożyczyła jej trochę pieniędzy do wypłaty.
Pożyczyłam jej pieniądze, nie żałuję, ale jak mogę pomóc jej w żałobie? Bardzo za nim płacze, nie może sobie znaleźć miejsca, obwinia się. Ma tyle szczęście, że nie zostawił jej jako samotnej matki, bo Bóg jeden wie, czy spotkałaby dobrego człowieka, który przygarnąłby cudze dziecko. Ale jest jeszcze młoda, czas leczy rany, a ona znajdzie jeszcze swoją prawdziwą miłość.




