Kiedy wszyscy dowiedzieli się o mojej ciąży, ślub stał się nie tylko kwestią czasu, ale palącym problemem, który trzeba było szybko rozwiązać. Jego przygotowanie wymagało ode mnie dużo energii i siły. Było to dla mnie szczególnie trudne, ponieważ cierpiałam na zatrucie, ale moja przyszła teściowa nie była tym zainteresowana, uważała, że powinniśmy się spieszyć, ponieważ nikt nie powinien wiedzieć, że dziecko zostało poczęte przed oświadczynami.
W miarę zbliżania się ślubu zaczęliśmy uzgadniać listę gości, teściowa ją układała, a ja musiałam ją tylko poprawiać. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, kiedy zdałam sobie sprawę, że na liście nie tylko nie ma moich krewnych, ale nawet moich rodziców.
– No bo po co dzwonić do rodziców? Oni są z wioski, zaczną śpiewać swoje piosenki i dawać koncerty, a potem jak ja mam spojrzeć w oczy moim przyjaciołom, szanowanym ludziom?” powiedziała, jakby to było oczywiste. W tym momencie burza emocji wrzała we mnie, ale starałam się uspokoić, by nie wyzywać kobiety naprzeciwko mnie od nieprzyzwoitych imion.
– “Przykro mi, ale jesteś większym gburem niż moi rodzice” – moja teściowa już miała się kłócić, ale kontynuowałam – “Moja mama jest dyrektorką szkoły, jest szanowana i zapraszana do prowadzenia wykładów na dobrych uczelniach pedagogicznych. A mój tata ma własny biznes, owszem, to gospodarstwo rolne, ale zorganizował je tak, że najbogatsi ludzie w mieście przyjeżdżają coś od nas kupić! A gdybyś zapomniała, ja też jestem wiejską dziewczyną, choć skończyłam studia i znalazłam prestiżową pracę w mieście. I przypomnę ci, że twój wnuk też urodzi się z wiejskiej dziewczyny!
Potem teściowa zmieniła temat, ale na liście gości umieściła moją rodzinę i wszystkich krewnych, których chciałam zobaczyć.
Chcesz wiedzieć, jak poszło wesele? Był koncert i śpiewy krewnych, ale nie moich. Był za to brat mojej teściowej, który za dużo wypił i zrobił coś, czego wszyscy się wstydzili. Całe szczęście, że zatrudniliśmy dobrego gospodarza, który obrócił koncert w żart, bo inaczej doszłoby do niejednej awantury i bójki.




