Niedawno mój tata obchodził rocznicę ślubu, chciałam mu pogratulować. Kupiłam prezent, słodycze dla żony i przyniosłam trochę domowego jedzenia. Myślałam, że się ucieszy na mój widok.

Mam 30 lat, wychowuję dwójkę dzieci i nie mam męża. Mieszkam z matką. Kiedy byłam małą dziewczynką, moi rodzice rozwiedli się i mama wychowywała mnie sama. Byłam posłusznym, spokojnym i kochającym dzieckiem. Tak się złożyło, że moja mama miała częste problemy zdrowotne, więc po ukończeniu studiów musiałam wrócić do jej domu i zaopiekować się nią. Jestem jedynym dzieckiem w rodzinie.

Mieszkamy na wsi i ciężko jest tam pracować, nie mamy czasu na nic poza zajmowaniem się gospodarstwem i ogrodem. W ten sposób udaje nam się przetrwać i może dlatego jestem w życiu sama.

Z ojcem mamy dobre relacje, komunikujemy się, często pomaga mamie i mnie we wszystkim. Ponieważ mój tata ma mieszkanie w mieście, w którym mieszka, widywaliśmy się częściej, kiedy studiowałam. Kilka lat temu mój tata znalazł kobietę i ożenił się z nią. Cieszyłam się z tego, ponieważ przez cały ten czas był sam.

Nowa żona była starsza od taty i pracowała jako pielęgniarka. Od razu jej nie polubiłam. Kiedy tata zaczął z nią mieszkać, oddalił się od nas, a teraz dzwoni do nas tylko raz na dwa miesiące. Nigdy też nie zostaliśmy zaproszeni, by go odwiedzić. Jeśli się widujemy, to w obecności jego żony, w jakiejś kawiarni. Kiedy moja mama miała urodziny, przyszli jej pogratulować, ale mama była bardzo chora. Zamiast posiedzieć chwilę z mamą, pomóc jej, wesprzeć ją, mój ojciec poszedł z żoną świętować parapetówkę swojego przyjaciela. Jego żona interweniowała, mówiąc, że mama jest tylko przeziębiona i nie ma się czym martwić. Nie zadzwonili do nas ponownie, ani następnego dnia, ani następnego, ani nawet następnego, aby zapytać, jak czuje się moja mama. Sama zadzwoniłam do taty, żeby zapytać, dlaczego do nas nie oddzwonił, żeby zapytać, jak się czuje mama, a on po prostu powiedział, że nie ma czasu na rozmowę.

Niedawno mój tata obchodził rocznicę ślubu i byłam pewna, że mnie nie zaprosi, ale chciałam im pogratulolować. Kupiłam mu więc prezent, wziełam słodycze dla dla jego żony i trochę domowego jedzenia. Postanowiłam przyjść bez zapowiedzi, myśląc, że ojciec ucieszy się na mój widok, ale zrobili mi herbatę i odesłali do domu, ponieważ się spieszyli, mówiąc, że mają plany na wieczór.

Czy nie zasługiwałam na zaproszenie na uroczystość? Nawet bez mojej matki. Teraz, gdy ma rodzinę, nie jestem już mu potrzebna. Nie iteresuje się swoimi wnukami.To mnie boli.

Ta nowa żona mojego ojca ustaliła nowe zasady, a on jest jej posłuszny. Czy telefon co jakiś czas zajmuje dużo czasu? Tylko trzy minuty, żeby zapytać, co u mnie słychać.

Przykro mi, że życie osobiste mojej matki nie ułożyło się za drugim razem.

Rate article
Fajna Tajna
Niedawno mój tata obchodził rocznicę ślubu, chciałam mu pogratulować. Kupiłam prezent, słodycze dla żony i przyniosłam trochę domowego jedzenia. Myślałam, że się ucieszy na mój widok.