Wielokrotnie słyszałem o zdradach w związkach . Wśród moich znajomych i przyjaciół tez to się zdarzało, zawsze tylko współczułem moim przyjaciołom i byłem pewien, że mnie to nie spotka.
Nie przewidziałem jednak jednej rzeczy – moja żona zdradzała mnie przez cały czas…
Mam na imię Adam, moja żona to Renata. Mieliśmy zwyczajną rodzinę. Chciałem, żeby moja ukochana miała wszystko, więc ciężko pracowałem jako taksówkarz. Renata natomiast zdecydowała, że zostanie w domu i będzie zajmować się domem. Nigdy jednak nie kazałem jej gotować ani nie wymagałem idealnej czystości. Większą satysfakcję miałem, gdy wracała z manicure lub z nową sukienką w rękach. Nawet jeśli miała ich pełną szafę.
Oczywiście zauważyłem, że ostatnio moja żona stała się wobec mnie obojętna. Wracała do domu później niż ja, mówiąc, że wyszła z przyjaciółmi. Były też dni, kiedy wyjeżdżała na weekend do swojej mamy. Ale na to też nie zwracałem uwagi.
Każdy ma trudności w związkach, więc miałem nadzieję, że to minie.
I pracowałem…. Miałem dużo zleceń. Wracałem do domu późno i czasami pracowałem na nocną zmianę. Renata powiedziała, że nie zamierza siedzieć w domu i czekać na mnie cały dzień, więc na jakiś czas zamieszka z matką . Niczego wtedy nie podejrzewałem, moja żona spakowała walizki i powiedziała, że będzie czuła się bezpieczniej u swojej matki na wsi.
Tak minął tydzień. Dzwoniła do mnie codziennie, mówiąc, jak bardzo za mną tęskni i jak bardzo mnie kocha. W sobotę wieczorem znów rozmawialiśmy, a potem szykowałem się do pracy. Tego dnia miałem nocną zmianę, ale nie powiedziałem o tym żonie.
Zacząłem pracować. Pięć minut później otrzymałem zamówienie. Podjechałem do lokalnej restauracji. Z daleka zauważyłem dwoje ludzi trzymających się za ręce. Natychmiast przyszła mi do głowy myśl – moja żona i ja byliśmy kiedyś tacy zakochani i szczęśliwi.
Na zewnątrz było ciemno, więc nie przyjrzałem się ich twarzom. Wsiedli do taksówki.
– Kochanie, dawno nie miałam tak cudownego wieczoru – zaczęła kobieta.
– To wszystko dzięki tobie, moja droga – odpowiedział jej partner.
Natychmiast rozpoznałem moją żonę po jej głosie. Nie chciałem się odwracać, po prostu czekałem. Chociaż naprawdę chciałem uderzyć tego mężczyznę w twarz.
Z trudem się powstrzymywałem. Rozmawiali słodko i całowali się przez całą drogę.
A kiedy podrzuciłem ich do celu, powiedziałem:
– Kochanie, chcesz, żebym zawiózł cię do mamy, czy chcesz wysiąść tutaj? Przy okazji, nie zabrałaś wszystkich swoich rzeczy z mojego mieszkania.
Trzeba było widzieć ich miny. Wygląda na to, że Renata nie była przygotowana na taki rozwój wydarzeń. Nie zwracała już uwagi na swojego partnera, ale przeprosiła mnie, zapewniając, że wszystko źle zrozumiałem.
Co tu było do rozumienia? Przez cały czas moja żona zdradzała mnie i mieszkała z innym mężczyzną. Jak się okazało, od dawna nie była u swojej matki. Zdecydowałem się na rozwód. Nie zamierzam żyć w oszustwie.




