W swoich emocjach mężczyzna nawet nie usłyszał czyjegoś płaczu w krzakach obok siebie.

Franek nie mógł opanować emocji. Stał przed oknem szpitala położniczego, w którym kilka godzin wcześniej jego ukochana żona urodziła córeczkę. Dziewczynka była taka śliczna. Takie maleństwo, a on już tak bardzo ją kochał. Franek marzył o byciu ojcem dla swojej córki. Nie mógł się doczekać, kiedy Dorota i dziecko będą wreszcie w domu.

W emocjach długo nie słyszał, że ktoś płacze w krzakach niedaleko niego. Jak usłyszał postanowił tam zajrzeć, i zamarł w bezruchu. Było tam dziecko owinięte w ciepły koc. Obok niego leżała paczka pieluch i list. Pierwszą rzeczą, jaką zrobił Franek, było podniesienie dziecka i zaniesienie go do szpitala położniczego.

Pielęgniarki początkowo mu nie uwierzyły. Czy to naprawdę może się zdarzyć w naszych czasach? Przypomniał sobie o karteczce, którą nieznana osoba zostawiła przy dziecku. Wyjął ją z kieszeni i zaczął czytać: „Przyjechałam tu z innego miasta. Sześć miesięcy temu dom, w którym się urodziłem i wychowałem, został dotknięty katastrofą. W jednej chwili zniszczeniu wszystko, co budowałam przez lata. Teraz nie mam nic. Straciłam to, co najcenniejsze – ukochanego męża. Wiem, że kiedyś będę żałować tego, co zrobiłam, ale dziś nie jestem w stanie finansowo utrzymać tego dziecka. Nie mówię nawet o moim stanie emocjonalnym. Jestem pewna, że w życiu dziewczynki pojawią się ludzie, którzy będą w stanie dać jej to, czego ja nie mogłam. Proszę, znajdźie jej pełnoprawną rodzinę, która się nią zaopiekuje i pokocha jak własną! Nie wińcie mnie, cięzar tej decyzji i tak zostanie ze mną do końca życia.”

Franek zapomniał, że właśnie został ojcem. Cały personel szpitala położniczego zebrał się wokół dziecka.

Następnego dnia opowiedział Dorocie, co mu się przydarzyło. Było mu bardzo żal małej dziewczynki, która nie była świadoma tego, co się z nią dzieje, ale potrzebowała miłości i troski rodziców. Dorota jako pierwsza powiedziała o tym, do czego Franek bał się przyznać nawet przed samym sobą. Chcą zostać rodzicami dla tego dziecka. Teraz przyszedł czas na rozmowy z lekarzami i załatwienie wszystkiego, co niezbędne do adopcji dziecka. Młodzi rodzice zdawali sobie sprawę z odpowiedzialności jaka spoczywa na ich barkach, ale oboje wydawali się być na to gotowi.

Minęły trzy dni. W dniu wypisu Doroty Franek od rana czekał na przyjazd żony. A kiedy wyszła z dwiema dziewczynkami, mąż nie mógł powstrzymać łez. W końcu to oni będą teraz wychowywać dwoje dzieci.

Ogarnia mnie nieopisany żal i ból z powodu dzieci które nie mają rodziców. Chcemy, aby każde z nich miało szczęśliwe dzieciństwo i świetlaną przyszłość.

 

 

 

Rate article
Fajna Tajna
W swoich emocjach mężczyzna nawet nie usłyszał czyjegoś płaczu w krzakach obok siebie.