Zrozpaczona zmęczeniem sprzątania po mężu

Mam dosyć sprzątania po tobie! wkurzona krzyknęła Grażyna Nowak, patrząc na swojego męża, który wpatrywał się w ekran komputera. Łatwiej cię wyrzucić, rozwieść się i w końcu doprowadzić w domu porządek! A potem znowu cię poślubić!

Hej, kochana! Zanim podejmiemy drastyczne kroki, przemyślmy to zaśmiał się Krzysztof Kowalski, odwracając się w fotel. Ja tylko siedzę, nic nie robię!

Właśnie! Nic nie robisz! Jeśli już nie pomagasz, przynajmniej nie przeszkadzaj! odpowiedziała Grażyna.

A w czym ja przeszkadzam? zdziwił się Krzysztof. Zwinąłem się jak mysz pod klawiaturą i nie wydaję żadnych sygnałów!

Zobacz tamto wyciągnęła dłoń w stronę kubka na biurku. To ja piję herbatę!

To ja nie dokończyłem kawę! odparł Krzysztof z szerokim uśmiechem. Nie martw się, dopiję ją później. Zimnej kawie podchodzę jak do gorącej, a nawet wolę ją! A potem, jak prawy obywatel, sam ją przeniosę na kuchnię!

Naprawdę? podniosła brwi Grażyna.

Pewniak! odparł, podnosząc kubek. I jeszcze go umyję!

Chciałabym ci uwierzyć, ale doświadczenie mówi, że kłamiesz! powiedziała stanowczo Grażyna. Dokończ kawę i oddaj kubek!

To ja piję herbatę zapomniał się Krzysztof. Nie chciałbym mieszać

Z ciężkim westchnieniem Grażyna podeszła do kubka, by sprawdzić, ile pozostało kawy. Trzy krople? Może i poświęcić.

Krzysztof, masz się ze mnie nabijać? wykrzyknęła, patrząc na pusty kubek. Nie ma w nim już nic, nawet resztki kawy wyschły! Co zamierzasz pić?

Serio? zdziwił się Krzysztof. W mieszkaniu jest suchy klimat! Wczoraj tu jeszcze była kawa! Muszę kupić nawilżacz!

Co kupujemy, żeby przynajmniej po tobie sprzątać? oprzyruchała, opierając się o oparcie fotela, na którym siedział mąż. Co zrobisz? zawołała prawie w jego ucho. Krzysztofie! A to co?

To kubek po wodzie! odpowiedział, podnosząc pusty pojemnik. Nie pozwalasz mi przynieść butelki! Muszę się zadowalać półmiarami!

Bo napój gazowany jest dla wszystkich, a nie tylko dla ciebie! odparła. A jeśli postawisz butelkę obok, sam ją opróżnisz! A nadmiar gazu szkodzi zdrowiu!

Dlatego kubek! podkreślił.

Grażyna zdała sobie sprawę, że musi jeszcze raz zebrać kubki przy komputerze. Sprzątanie nie skończyło się, więc ruszyła dalej. Gdy wychodziła z pokoju, zauważyła nienaturalną pozycję męża.

Nie tracąc czasu, wróciła, chwyciła za rączkę krzesła i wypchnęła je razem z Krzysztofem.

Czuć zapach rozwodu! rzuciła groźnie.

To tylko ciastko odparł z niewinnym wyrazem twarzy.

Nie na talerzu, a na kolanie! A okruszki już na podłodze! Ja dopiero odkurzyłam! podnosiła głos z każdym zdaniem.

Posprzątam! przytaknął.

Starał się usunąć ciastko z kolana, ale podstępnie spadło na podłogę i rozpadło się na mnóstwo kawałków.

Krzysztof zmrużył oczy, oczekując, że zaraz pojawi się miotła, szmatka, mop czy odkurzacz, lecz egzekucja nie nadeszła. Odważył się otworzyć jedno oko.

Grażyna siedziała na kanapie, trzymając głowę w dłoniach:

Jestem już wykończona powiedziała z bólem w głosie. W mieszkaniu mieszka czterech ludzi, w tym dwoje dzieci!

Ale to ty najwięcej śmieci zostawiasz, dorosły, odpowiedzialny mężczyzna! Powinieneś dawać przykład! A ja co chwilę po tobie sprzątam! Niekończące się kubki, talerze, miseczki! Papierki po cukierkach, które jakimś cudem lądują między poduszkami kanapy!

Wieczne okruchy na stole! Czy nie mieliśmy kiedyś karaluchów?

Kupię kredę! Misia, wymamrotał Krzysztof, ale Grażyna go nie usłyszała.

Nawet wyrzucając śmieci, nie potrafisz trafić do kosza! Czy naprawdę tak trudno sprawdzić, czy wpadło? A jeśli nie wpadło, wrzuć do kosza! Plecy nie zmarzną, jeśli się pochylisz i podniesiesz!

Grażyna spuściła ręce i spojrzała mu prosto w oczy:

A ta czekoladka, którą schowałeś pod poduszką? Nie wybaczę ci tego! To była moja ulubiona!

Krzysztof zarumienił się, po czym wstydliwie wymamrotał:

Grażynko! wykrzyknął, po czym dodał: Grażynko!

Oburzenie na twarzy Grażyny zamieniło się w determinację:

Za tydzień jadę na urlop! Trzy tygodnie! Z dziećmi jedziemy do mojej mamy! Jeśli po naszym powrocie w mieszkaniu będzie wyglądało jak świniarnia, rozwiodę się! Nie mogę już tego znosić! Zaczynam sprzątać, a potem od razu od nowa!

Krzysztof patrzył na nią przerażony.

Zanim wyjedziesz, posprzątaj chociaż kubki i odkurz okruchy! Proszę!

Krzysztof natychmiast wykonał, co Grażyna nakazała. Nie wierzył, że naprawdę wyjedzie z dziećmi na trzy tygodnie, myślał, że to tylko zastraszenie. Lecz bilet powrotny pokazał, że wyjechała. Trzy tygodnie miał spędzić w samotności, co go przerażało.

Jedyną rzeczą, którą Grażyna zrobiła przed wyjazdem, było doprowadzenie domu do porządku i ostrzeżenie:

Jeśli nie zmienisz się, możesz sam złożyć pozew o rozwód! Moja cierpliwość się wyczerpała!

***

Mężczyźni mają swój własny sposób rozumienia czystości. Są tacy, co dbają o sterylność i potrafią ją tworzyć. Dla większości jednak porządek nie jest priorytetem. Czyszczenie jest pojęciem elastycznym.

Papierowy listek, który nie wkurza oczy, może leżeć do kolejnego sprzątania albo zostać przytłoczony stopą pod kanapą. Kurz na telewizorze wymaże się, gdy słońce go rozświetli i przyjdą do niego komentarze o miłości. Piasek na podłodze nie przeszkadza, dopóki nie poślizgniesz się w kapciach.

A naczynia, które czekają przy zlewie, nie muszą czekać wieczność. Po co się męczyć dla jednego talerza? Lepiej zebrać wszystko i zrobić zmywanie niczym wyczyn Herkulesa!

Rozmowy o rzeczach nie na miejscu mogą trwać całe życie. Może coś zmieniło adres? Spodnie na krześle wydają się być w porządku, ale w szafie będą się nudzić!

Krzysztof był właśnie z tej masy mężczyzn, co mają swój własny stosunek do czystości według Grażyny świnią w domu. Mimo to potrafił sprzątać, gotować i naprawiać, czasem z własnej inicjatywy, choć nie zawsze udało mu się połączyć chęci z możliwościami. Gdy chciał umyć kuchenkę, Grażyna już coś gotowała, więc musiał odłożyć plany.

Czasem Grażyna wymagała od niego aktywności, nawet gdy nie miał na to ochoty. On jednak zawsze przyjmował ciosy, słuchał jej problemów i wspierał, choć czasem z gry komputerowej wyciągał się, by nie zrujnować domowego spokoju.

Jedno ale wypływało z jej serca: Krzysztof nie sprzątał po sobie, a cała odpowiedzialność spadała na nią, dwójkę córek i ich niekończące się bałagany. W końcu postanowiła, że albo go przekształci, albo oszczędzi własne nerwy.

***

Tydzień przed powrotem Grażyna dzwoniła do męża:

Jak tam?

Normalnie odpowiedział Krzysztof.

Masz tydzień, żeby wszystko ogarnąć! przypomniała.

Kolejne telefony przypadały na trzy, dwa i jeden dzień przed jej powrotem, z tą samą groźbą: jeśli po trzech tygodniach mieszkanie wciąż będzie wyglądać jak świniarnia, nie będzie dyskusji o rozwodzie.

Grażyna tęskniła za mężem, ale nie zamierzała pozwolić, by bałagan zniszczył ich małżeństwo.

W dniu powrotu, po odstawieniu dzieci na plac zabaw, podniosła głos w mieszkaniu:

Panie! zawołała, patrząc na Krzysztofa.

A nie jestem panią Grażyną? odpowiedział surowo. A to jak w żartach!

W jakim? zmieszana Grażyna.

Przez trzy tygodnie mieszkałem sam! Używałem jednej garnka, jednej patelni, jednej talerza, jednej widelca i jednej łyżki wszystko myłem przed posiłkiem. Kubki? Dwa jeden do herbaty, drugi do kawy. Woda, napoje gazowane i soki piłem z butelek, które wyrzucałem po drodze do pracy! To był twój pomysł na lata!

Co chcesz przez to powiedzieć? zapytała ostro.

Że bałagan w mieszkaniu nie robię ja! zapewnił. A wy, kochani, chcecie słodyczy!

Ta czekoladka, którą mi wciąż wytykasz, była twoja! wtrąciła się Grażyna.

Krzysztof poczuł się zawstydzony.

Grażyno! wykrzyknął.

Obliczana w jego oczach determinacja Grażyny przeszła w ostateczną decyzję:

Jeśli po powrocie wciąż będzie bałagan, rozwodzę się! zadeklarowała. Nie wytrzymam, że po każdym sprzątaniu zaczynam od nowa!

Krzysztof natychmiast posprzątał, choć nie wierzył, że naprawdę wyjedzie. Lecz bilet w ręku potwierdził, że tak będzie. Trzy tygodnie w samotności przerażająca perspektywa.

Jednak przed wyjazdem Grażyna doprowadziła dom do perfekcji i zostawiła ostatnie słowo:

Jeśli nie zmienisz się, sam możesz złożyć pozew o rozwód! Moje pokłady cierpliwości wyczerpane!

Rate article
Fajna Tajna
Zrozpaczona zmęczeniem sprzątania po mężu