**Dziennik, 15 maja 2024**
Zosia postanowiła świętować swój jubileusz u nas i zażądała, żebyśmy zwolnili mieszkanie.
Kasia, Tomek już ci powiedział? zaczęła teściowa. Słuchaj! Będzie ze dwadzieścia osób. Gotowanie zaczniemy wieczorem. Przyjadę wcześniej, koło szóstej.
Co? Wieczorem? sceptycznie zapytała synowa. Nie, na to się nie zgadzam.
Czekaj, nie skończyłam. Tomek dostał listę zakupów, obiecał wszystko załatwić.
Tomek zawsze pomagał swojej starszej siostrze, Magdzie. Do trzydziestki zdążyła dwa razy wyjść za mąż i dwa razy się rozwieść, a za każdym razem winny był mąż nie ten się trafił. Ich matka, Barbara, od dziecka powtarzała synowi:
Trzeba pomagać siostrze.
I Tomek pomagał. Ciężko zarobionymi złotówkami, gdy Magda tymczasowo zostawała bez pracy, remontami w jej wynajmowanym mieszkaniu, albo wiecznym przewożeniem gratów po kolejnym rozwodzie.
A potem się ożenił.
Kasia, jego żona, początkowo znosiła to cierpliwie. Ale gdy Magda po raz piąty w ciągu roku poprosiła na kilka dni o ich samochód, bo znowu zawiódł, Kasia powiedziała cicho, ale stanowczo:
Tomku, może już wystarczy? My też potrzebujemy auta w ten weekend. Myślałam, że mieliśmy plany
A co takiego pilnego? Nie da się pieszo?
Nie. Do domku moich rodziców nie dojdę na piechotę. Nazbierali dla nas dwa wiadra ogórków. Myślałam, że słyszałeś, gdy o tym mówiłam.
No coś tam ale rozumiesz Magda ma awaryjną sytuację.
Znowu? Jaką konkretnie?
Nie wiem dokładnie wymijająco odparł Tomek ale ona bardziej potrzebuje.
Nie, Tomku. Tym razem nie! Albo odmówisz siostrze, albo kupisz mi drugi samochód. Mam dość jeżdżenia tramwajem, gdy mój mógłby mnie podwieźć tam, gdzie trzeba.
Tomek po raz pierwszy się zawahał i już miał zadzwonić do siostry, żeby odmówić, ale Barbara szybko przywróciła porządek:
Co, przez żonę porzucisz siostrę? Ona jest sama! Kto jej pomog



