Żona mojego syna nawet nie potrafi sprzątać po sobie! W końcu wyprowadzili się z mojego domu.

Słuchaj, miałam wtedy ledwie 22 lata, kiedy zostałam sama bez męża, tylko z małym Dawidem na rękach. Mój syn miał wtedy dopiero dwa latka. Mąż odszedł, bo miał już dość ciągłych trosk trzeba było zarabiać, wydawać na rodzinę, a jemu się to nie podobało. Uważał, że lepiej wydać wszystko na siebie albo na kochankę, no można sobie wyobrazić. Jaki by nie był z niego mąż, dla mnie tak naprawdę było lżej bez niego. Ale wszystko spadło na moje barki po jego odejściu.

Zapisałam Dawida do przedszkola, a sama poszłam do pracy. Pamiętam, że czasem byłam tak padnięta, że dosłownie nie czułam nóg, ale w domu zawsze był porządek, jedzenie ugotowane, a dziecko zadbane czyste i najedzone. Mama mnie tego nauczyła, a nasza generacja była bardziej wytrzymała, nie ma co ukrywać. No i powiem szczerze, trochę rozpieszczałam Dawida. Teraz, jak ma 27 lat, nawet nie umie sobie samodzielnie usmażyć ziemniaków!

Ostatnio Dawid się ożenił, myślałam sobie, że w końcu się ustatkuje, żona się nim zajmie, a ja może zacznę zajmować się swoimi pasjami, może zmienię pracę w skrócie, będę żyć po swojemu, spokojnie. Ale Dawid mówi, że on i Basia, jego żona, muszą przez jakiś czas mieszkać u mnie. Wiadomo, nie byłam tym zachwycona, ale zgodziłam się, no bo jak pomaga się dzieciom. Myślałam, że Basia będzie Dawidowi gotować, prać, a ja jakoś się przemęczę, będę cierpliwa przez chwilę. Ale tak to nie wyglądało.

Basia to była prawdziwa postać, powiem ci. Nie sprzątała po sobie po posiłku, naczyń nie myła, ubrań nie prała ani swoich, ani Dawida. Nawet nie zamiatała najprostszej rzeczy w pokoju. Trzy miesiące opiekowałam się trzema osobami. Czy ja tego potrzebowałam? Co robiła moja synowa? Ponieważ Dawid uznał, że będzie utrzymywał rodzinę, Basia nigdzie nie pracowała. Od rana do wieczora, póki Dawid nie wracał z pracy, była albo na mieście z koleżankami, albo wisiała na telefonie. A ja wracałam z roboty, a w domu burdel, wszystko porozrzucane, lodówka pusta, nic nie ugotowane. I musiałam iść do sklepu, zrobić zakupy, ugotować i wszystko ogarnąć w kuchni, jeszcze te naczynia umyć.

Basia kompletnie nie miała żadnych skrupułów. Potrafiła jeszcze przyjść do mnie, jak myłam naczynia, i przynieść talerz, który trzymała w swoim pokoju przez kilka dni zapomniała o nim, a na talerzu już robaki były. Następnym razem, gdy przyniosła mi talerz, powiedziałam jej od razu, że jakby miała trochę rozsądku, to przynajmniej raz sama by umyła naczynia.

I zgadnij, czy przeprosiła i coś zrobiła? Nie, następnego dnia spakowali się z Dawidem z wielkim fochem, wynajęli sobie mieszkanie. Dawid na do widzenia powiedział mi jeszcze, że chciałam mu rozbić rodzinę. Czym niby? Tym, że powiedziałam synowej, żeby chociaż naczynia umyła?! No cóż, dzięki Bogu teraz będę mieszkać w spokoju, w czystym domu i nie będę musiała sprzątać po nikim. Te dzisiejsze młode mówię ci, śmiech na sali, nic nie potrafią.

Rate article
Fajna Tajna
Żona mojego syna nawet nie potrafi sprzątać po sobie! W końcu wyprowadzili się z mojego domu.