Znaki losu, które nieustannie ostrzegały mnie przed niebezpieczeństwem.

Czy wierzysz w znaki lub przesądy? Nie wierzyłam i uważałam to za kompletne bzdury, ale ostatnio przytrafiła mi się historia, która zmieniła moje spojrzenie na życie.

Pamiętam, że będąc dzieckiem, przechodziłyśmy z babcią przez drogę, czarny kot wyszedł nam na spotkanie, a babcia zadecydowała, że wracamy. Jak wtedy mówiła „gdy czarny kot przejdzie drogę, trzeba tylko czekać na nieszczęście”. Śmiałam się z niej i nie rozumiałam, jak dorosła kobieta może wierzyć w takie dziecinne głupoty?

Minęły lata, moja ukochana babcia już dawno odeszła. Obecnie pracuję w pewnej firmie jako audytor. Praca jest dość skomplikowana i monotonna, ale cieszy mnie tylko jedna rzecz, czyli częste podróże służbowe. Uwielbiam podróżować i kiedy powiedziano mi, że powinnam się spodziewać częstych wycieczek, nie denerwowałam się z tego powodu.

Wkrótce miałam odbyć moją pierwszą podróż służbową za granicę. Dotąd podróżowałam tylko po kraju, a wtedy zostałam wysłana do Czech w celu kontroli jednego z przedsiębiorstw. Wtedy zaczęłam doświadczać dziwnych rzeczy.

Muszę się przyznać, że swoje stanowisko nie otrzymałam w uczciwy sposób. Wcześniej pracowałam tylko jako asystent, ale potem mieliśmy konkurs na stanowisko, na którym jestem teraz. Do finału awansowałam ja i moja koleżanka Maja. Nie lubiłam tej dziewczyny od czasu, gdy ją zobaczyłam po raz pierwszy. Wydawało mi się, że jest zbyt natrętna i często po prostu się podlizuje, więc kiedy dostałyśmy pewne zadanie, które trzeba było wykonać na papierze, wzięłam jej pracę, dopóki sama jeszcze jej nie zobaczyła. Cóż, na wojnie wszystkie metody są dobre.

Maja była wtedy bardzo zdenerwowana i rozgoryczona porażką, gdybyście mogli zobaczyć jej twarz! Moja mama, gdy dowiedziała się prawdy, bardzo mnie skarciła. Mówiła, że jeśli zrobię coś złego, to wróci to do mnie w stu procentach. Cóż, oto kolejne głupie powiedzenie.

Tydzień przed podróżą czułam się, jakbym po prostu oszalała. Przez cały czas miałem ten sam sen. Śniła mi się babcia, która mówiła, że wkrótce się zobaczymy. Sen wydawał się przerażający, ponieważ babcia zmarła dość dawno temu. Potem ptak przyfrunął do mojego pokoju. Na początku nie wiedziałam, co to za ptak, ale potem rozpoznałam wróbla.

W dniu, w którym miałam wsiąść do samolotu, czułam się bardzo źle. Bolała mnie głowa tak bardzo, że nie mogłam wstać z łóżka, ale ta podróż służbowa była dla mnie bardzo ważna, więc zebrałam się wszystkimi siłami i wsiadłam do samolotu

Kiedy jechałam na lotnisko, po drugiej stronie ulicy biegł duży, czarny kot.

„No to jeszcze tego mi brakowało!” – pomyślałam. Byłam przekonana, że ktoś po prostu nie chciał, żebym wyjeżdżała w tę podróż służbową

Kiedy stałam w kolejce do samolotu, znów poczułam się bardzo źle. Odczuwałam ostry ból głowy, jakby wszystko w środku było ściśnięte, potem dzwonienie w uszach i dalej nic już nie pamiętam. Obudziłam się w sali szpitalnej, ale przez chwilę wydawało mi się, że jestem w raju. Potem zobaczyłam twarz mojej matki i poczułam się lepiej.

– Córeczko, w końcu się obudziłaś! – mama płakała, a ja nie rozumiałam, co się w ogóle stało.

– Dlaczego tu jestem?

– Straciłaś przytomność, lekarze powiedzieli, że to z przemęczenia. To wszystko przez tą twoją przeklętą Maję! – mama krzyczała, a ja miałam uśmiech na twarzy. Co ma do tego Maja?

Kiedy wróciłam do domu, usłyszałam wiadomości, które mnie zszokowały. Samolot, którym miałam lecieć do Czech, rozbił się. Potem błysnęła mi myśl — a jeśli wszystkie te dziwne mistyczne wydarzenia, które mi się przytrafiły, są znakami losu? Ktoś ostrzegał mnie, że nie powinnam wsiadać do tego samolotu. Przed oczami miałam wróbla, sny, w których pojawiła się zmarła babcia i czarny kot.

Przestraszyłam się, zdawałam sobie sprawę, że byłam na krok od śmierci. Obwiniałam się za to, że kiedyś zrobiłam Mai coś złego i teraz wychodziło mi to bokami. Następnego dnia zadzwoniłam do Mai i wyznałam, co zrobiłam. Nieco później opowiedziałam o tym kierownictwu. Oczywiście zostałam zwolniona z tego stanowiska.

Teraz wiem, że nie należy ignorować znaków losu, być może to one uratują nam życie!

 

Rate article
Fajna Tajna
Znaki losu, które nieustannie ostrzegały mnie przed niebezpieczeństwem.