Znak, że zasiedziałem się za długo! Gospodarze zaczęli sprzątać w środku imprezy

Kiedy ludzie są ze sobą blisko, jak stare, dobre małżeństwo, wcześniej czy później pojawiają się nieporozumienia. Im więcej osób, tym więcej kłótni i żalów.

Pewnego razu, przyjaciółka opowiedziała mi, jak spędzili Sylwestra z paczką znajomych. Zazwyczaj świętowali razem trzy rodziny zawsze u kogoś w domu. Jednak poprzedniego roku jedna para odmówiła wspólnej zabawy, postanowili pojechać do rodziców.

Tak więc dwie pozostałe rodziny uzgodniły, że Sylwestra spędzą częściowo u jednych, a później przeniosą się do drugich. Wszystko, jak zawsze, było przygotowywane wspólnie składkowo kupowali jedzenie, napoje, wszystko, co potrzebne, każdy dorzucał się do rachunku, złotówka do złotówki.

W końcu wszyscy się zebrali, zabrali dzieci, usiedli przy stole jak jedna wielka rodzina. Do północy atmosfera była radosna, lecz zaraz po życzeniach właściciele domu zaczęli zbierać talerze i chować jedzenie do lodówki. Na początku nikt nie wiedział, o co chodzi, ale gdy gospodarz wyciągnął odkurzacz i zaczął odkurzać pod nogami gości, wszystko stało się jasne. To był subtelny sygnał, że czas się zbierać. Nie za elegancko, prawda?

Co ciekawe, kiedy później pojechali do drugich przyjaciół, nikt nie myślał nawet o powrocie do domu. Siedzieli do białego rana rozmowy, przekąski, kieliszek do kieliszka.

Może odkurzacz pomógł mojej koleżance szybciej ogarnąć dom, ale to jednak kwestia dobrego wychowania.

Rate article
Fajna Tajna
Znak, że zasiedziałem się za długo! Gospodarze zaczęli sprzątać w środku imprezy