Zemsta

**Zemsta**

Kacper dorastał jako spokojny i bystry chłopiec. Rodzice nie szczędzili dla niego niczego – płacili za różne zajęcia dodatkowe, by tylko wyrósł na wszechstronnie rozwiniętego i wykształconego człowieka. Kacper trenował judo, grał w szachy, świetnie rysował. Z wiekim odkrył w sobie pasję do gitary.

Jego rówieśnicy zapraszali dziewczyny do kina, balowali przy tanim winie i papierosach, a on siedział z gitarą, przebierając akordy i nucąc ochrypłym głosem.

Rodzice marzyli o świetlanej przyszłości syna. Musiał się dalej uczyć. W małym miasteczku powiatowym, gdzie mieszkało czternaście tysięcy ludzi, nie było dla niego perspektyw. Po maturze Kacper bez trudu (z takimi ocenami!) dostał się na prestiżowy kierunek informatyki na uniwersytecie w wojewódzkim mieście.

Dzień przed rozpoczęciem roku ojciec zawiózł syna z nowiutkim, drogim laptopem do swojej siostry. Jej mąż zmarł rok wcześniej, a dzieci założyły własne rodziny i się wyprowadziły. W akademiku było za głośno, za dużo pokus, które mogłyby przeszkadzać w nauce. Matki nie zabrali, by nie urządzała długiego, łzawego pożegnania. Ojciec zostawił synowi trochę pieniędzy na początek i odjechał.

Kacper po raz pierwszy został zależny tylko od siebie. Ciotka mało interesowała się sprawami powierzonego jej siostrzeńca. Pilnowała tylko, by był najedzony i nie wracał zbyt późno do domu.

Uwolnieni spod rodzicielskiej kurateli koledzy z roku rzucili się w wir imprez, często opuszczając zajęcia. Kacper trzymał się na uboczu – nigdy nie miał przyjaciół, a do hulanek nie był przyzwyczajony. Od pierwszego dnia jego uwagę przykuła Kinga, piękna blondynka.

Chłopaki szeptali, że Kinga wybrała uważany za męski kierunek tylko po to, by dobrze wyjść za mąż. Uczyła się słabo, ale rzadko który wykładowca stawiał jej dwóję. Takiej dziewczynie wiedza była niepotrzebna. Przyjemnie się na nią patrzyło, tłumaczyło materiał, podchodziło i, lekko dotykając ramienia, poprawiało jej błędy.

Ale Kinga nie narzekała na brak adoratorów. Uważała Kacpra za dziwaka i ignorowała go. O czym z nim rozmawiać? O muzyce, szachach czy nudnej informatyce? W każdym razie Kacper nie pasował do jej standardów.

A on cierpiał z powodu niespełnionej miłości. Chciał być przy Kingi każdej minuty – na zajęciach, w akademiku. Podczas kolejnej wizyty w domu oznajmił rodzicom, że chce zamieszkać w akademiku. Ciotka mieszka za daleko od uczelni, droga zabiera za dużo czasu. Wybuchła awantura – krzyki ojca i łzy matki.

Ale Kacper obiecał, że to nie wpłynie na jego naukę, że można mu zaufać. I tak patrzą na niego krzywo – jako jedyny w grupie mieszka na stancji. Rodzicom nie pozostało nic innego, jak się pogodzić z decyzją syna.

Kacper był w siódmym niebie. Teraz będzie widywał Kingę nie tylko na wykładach (na które rzadko chodziła), ale i wieczorami w akademiku. Wymyślał każdy pretekst, by do niej zajrzeć. Ale Kinga wciąż nie odwzajemniała jego uczuć.

Nawet gdy przebywali w tym samym towarzystwie, odmawiała tańca z nim, uciekała na balkon palić. Kacper też zaczął palić, ale to nie przybliżyło go nawet o centymetr do jasnowłosej piękności.

Próbą dla Kacpra stały się wakacje, kiedy na dwa miesiące wrócił do domu i nie mógł widywać Kingi. Męczył się i liczył dni do rozpoczęcia roku. Tak minął kolejny rok.

Kacper uczył się świetnie, wykładowcy zgodnie chwalili go i przepowiadali wielką przyszłość. Wróciwszy trzydziestego pierwszego sierpnia do akademika (nie udało się wyrwać od mamy wcześniej), dowiedział się, że Kinga wyszła za mąż. Ta wiadomość pozbawiła go snu i spokoju. Wybrankiem piękności został starszy kolega, sportowiec, chluba uniwersytetu.

Kinga przestała pojawiać się w akademiku. Mieszkała z mężem w jego mieszkaniu. Kacper mógł ją teraz widywać tylko na zajęciach, obserwując z boku. Pewnego dnia, tuż przed sesją zimową, poprosił ją o notatki. Tłumaczył, że opuścił wykład.

– Poproś kogoś innego. Też muszę się uczyć – odmówiła.

– Zaliczki już pojutrze, oddam ci zeszy– Dobrze, ale tylko do jutra – w końcu zgodziła się Kinga, podając mu zeszyt, a Kacper, choć serce waliło mu jak młotem, już wiedział, że ta chwila zmieni wszystko.

Rate article
Fajna Tajna
Zemsta