Pamiętam, że pewnego dnia na ulicy pod Krakowem podszedł do mnie sąsiad i mówił, jakbyśmy już dawno się umówili: Zamieńmy mieszkania. Po co ci trzypokojowe lokum?.
Mój dom a właściwie piękne mieszkanie odziedziczone po mamie składa się z trzech oddzielnych pokoi, każdy zamknięty na klucz, bez przejść między nimi. Mamy przestronny przedpokój, osobną toaletę i łazienkę, a kuchnia jest mała, ale przy niej rozciąga się duży balkon z widokiem na Wisłę. Każdy z nas ma własny pokój, a poza tym jest duży salon, w którym spędzamy czas razem. Jesteśmy bardzo zadowoleni i nie planujemy się w najbliższym czasie przeprowadzać.
Historia potoczyła się tak, że ten sąsiad, Piotr Nowak, podszedł do mnie i niemal od razu zaczynał nakłaniać: Wiesz, mieszkasz z córką, prawda? Dlaczego nie wprowadzisz się do mojego mieszkania, a ja zostaną u Ciebie? Mamy dwa pokoje to wystarczy dla Ciebie! Po co ci trzypokojowe lokum? Dwa pokoje to w zupełności dla dwojga ludzi. Nie martw się, że nasze mieszkanie jest małe jest wystarczająco miejsca. Od dawna szukamy większego lokum, ale oferty nie są zbyt dobre. Twoje mieszkanie jest właśnie tym, czego potrzebujemy! Nie bój się, zapłacimy więcej.
Słuchałem go bardzo uważnie, przerywając, gdy wspominał o tym, jak będziemy się dogadywać. Zadałem sobie pytanie, czy już podjął decyzję za mnie i za Zuzannę, żebym jedynie wprowadził się do jego małej kawalerki. To wydawało się cudowne!
Odpowiedziałem: Myślę, że to żart. A jeśli naprawdę poważnie, skąd wziąłeś pomysł, że chcemy się wprowadzić do mniejszego lokum? Czy naprawdę sądzisz, że porzucę nasze przestronne trzypokojowe mieszkanie na rzecz czegoś, co przypomina puszkę na śmieci? Gdybym kiedykolwiek chciał wymienić nasze mieszkanie, nie z taką propozycją. I co masz na myśli, mówiąc wystarczy dla dwojga? Nie zamierzam się wymieniać.
Piotr zamruczał coś w rodzaju: Chcieliśmy tylko tego, co najlepsze, żeby wszyscy czuli się komfortowo. My w waszym, wy w naszym. Nie wiecie, co wam naprawdę służy.
Do dziś wciąż mieszkamy w naszym trzypokojowym lokum. Piotr i jego rodzina już mnie nie witaną. Najwyraźniej moja odmowa mocno ich uraziła.



