Dziennik, 14 czerwca
Dziś już chyba nie mogę spać. Wracają do mnie obrazy tamtego wieczoru balu, który miałem zapamiętać jako najpiękniejszy, a zostanie w mojej pamięci jako najbardziej wstydliwy moment mojego życia.
**Scena 1: Zimno pod kryształowymi żyrandolami**
Pod sufitem królowały kryształowe żyrandole, w powietrzu unosił się zapach ekskluzywnych perfum. Jagoda, w oszałamiającej sukni z atelier na Nowym Świecie, błyszczała wśród warszawskiej śmietanki towarzyskiej. W pewnym momencie zobaczyła swoją mamę, panią Grażynę. Mama miała na sobie sprany sweter i w ręku zwyczajną reklamówkę z Biedronki. Jagoda zmarszczyła brwi i syknęła, jakby ślepa na wszystko poza pozorem:
Mamo, wyglądasz jak sprzątaczka! Chcesz mi zrujnować najważniejszy wieczór w życiu? Wyjdź natychmiast!
**Scena 2: Ostatni podarunek**
Oczy mamy napełniły się łzami. Drżącymi dłońmi podała reklamówkę:
Jaga, przyniosłam ci twoje ulubione kruche ciasteczka… własnoręcznie piekłam dziś rano…
Jagoda nie spojrzała nawet na mamę; jednym ruchem wytrąciła torbę z jej rąk. Ciasteczka rozsypały się po parkiecie, miażdżone pod markowymi butami.
**Scena 3: Głos rozsądku**
Wtedy z tłumu wyszedł Michał, narzeczony Jagody. Był blady jak ściana, a w oczach miał lód, jakiego nigdy wcześniej u niego nie widziałem. Spojrzał na okruszki ciastek, a potem prosto w oczy Jagody:
Tak traktujesz kobietę, która sprzedała wszystko, co miała, żebyś mogła studiować na uniwersytecie?
**Scena 4: Co znaczy być człowiekiem**
Jagoda próbowała chwycić go za rękę, bełkocąc puste wymówki. Michał odsunął się jednak gwałtownie. Klęknął na parkiecie, zaczął zbierać ciastka i podał rękę pani Grażynie:
Jeśli dla ciebie ona jest tylko służącą, to ja także nią jestem. Proszę, chodźmy stąd.
**Scena 5: Upadek złudzeń**
Jagoda wryła się w podłogę. Patrzyła, jak mężczyzna jej życia paszport do wymarzonego świata odchodzi trzymając pod rękę jej matkę. W sali zaległa cisza. Wszystkie spojrzenia, które jeszcze przed chwilą pełne były zazdrości, teraz były pełne potępienia. Twarz Jagody wykrzywił strach w pogoni za pozorem straciła wszystko.
Epilog:
Minął tydzień. Jagoda bez skutku próbowała dodzwonić się do Michała telefon ciągle był wyłączony. Kiedy wróciła do ich wspólnego mieszkania na Żoliborzu, zastała zmienione zamki i walizki czekające u portiera. Na torbie leżała ta sama reklamówka z Biedronki.
W środku znalazła tylko krótką notatkę od Michała: *”Brylanty na twojej szyi nie przykryją tandety twojego serca. Wniosek o rozwód już złożony. Dom, który twoja mama kiedyś sprzedała, odkupiłem. Teraz ona tam mieszka. Dla ciebie nie ma już miejsca.”*
Jagoda została sama, w drogiej sukni, która nagle straciła cały urok. Zrozumiała matka kochała ją nawet w najbardziej zniszczonych ubraniach, a świat, dla którego ją poświęciła, odwrócił się od niej w jednej chwili.
Ciekawe, co ja bym zrobił na miejscu Michała. Czy powinienem dać drugą szansę komuś, kto gardzi rodzicami? Co o tym sądzisz?



