„Wynoś się z mojego domu!” – powiedziałem do teściowej, gdy znowu zaczęła mnie obrażać.

Wynoś się z mojego domu! powiedziałem teściowej, gdy po raz kolejny zaczęła mnie obrażać.

Jedyną rzeczą, której w życiu zawsze się obawiałem, był gniew teściowej, z którą miałem już jeden raz do czynienia. W tej kwestii miałem, jak sądzę, szczęście. Mój pierwszy małżonek pochodził z domu dziecka i nie miał rodziców. Z pierwszą żoną nie udało się nam. Byliśmy małżeństwem pięć lat, po czym złożyłem pozew o rozwód. Kiedy wstąpiliśmy w związek, studiowałem jeszcze na Uniwersytecie Warszawskim. Po roku mój mąż zaczął pić, popadał w długi, a jego problemy odbijały się na mnie jako mężu. Musiałem porzucić studia, żeby pracować i spłacać jego zobowiązania.

Z małżeństwem wpadłem w samą masę kłopotów. Gdy w końcu rozwiodłem się, odetchnąłem z ulgą. W końcu nie miał już być żaden problem.

Dwa lata spędziłem sam, dochodziłem do siebie i powoli podnosiłem się z upadku. Wtedy poznałem Zuzannę. Nie była zamężna, nie miała żadnych poważnych związków. Wszystko poszło bardzo szybko. Złożyła mi pierścionek, a ja przyjąłem go z radością. Następnie udaliśmy się do jej mamy.

Już przy progu dostrzegłem rozdrażnioną minę jej matki. Rzuciła mi krótkie cześć i poszła do innego pokoju. Najpierw nie wiedziałem, co się dzieje. Może coś było nie tak z moim strojem? A jednak byłem ubrany skromnie. Przy stole moja teściowa spojrzała na mnie i milczała. Ten wzrok wywołał we mnie niepokój. Kiedy zaczerwieniłem się, odezwała się ostro.

No więc, nie masz wykształcenia? powiedziała z lekko ironicznym uśmiechem i pogardą. Zawahałem się chwilę, po czym odpowiedziałem spokojnie, popijając herbatę.
Tak, nie ukończyłem studiów, po prostu życie tak się potoczyło, ale zamierzam to nadrobić.

Brzęk brzęk, mówisz, że chcesz dokończyć naukę? kontynuowała. A jak już zostaniesz żoną, co wtedy? Kiedy będziesz wychowywać dzieci, gotować dla męża i sprzątać dom? Jesteś jak księżniczka. Roześmiała się, wzięła kolejny łyk herbaty i odłożyła filiżankę na stół. Powiem ci szczerze, mój syn nie potrzebuje takiej dziewczyny jak ty.

Wyglądasz przeciętnie, zarówno pod względem urody, jak i sylwetki, a przy tym nie masz rozumu dodała w pełnej pogardzie. W tej chwili poczułem się obrażony. Wstałem natychmiast od stołu i pobiegłem do łazienki, rozpłakały się moje oczy. Nieznajoma kobieta obrażała mnie bez powodu, a mój mąż milczał. Dobrze, że szybko opuściliśmy jej dom.

Nie chciałem już wracać do tego domu. Ale teściowa wciąż przychodziła do nas i za każdym razem próbowała mnie obrazić i zranić.

Poszedłem nawet do psychologa, żeby dowiedzieć się, co mam zrobić. Po kilku sesjach zrozumiałem, że moja teściowa jest typową manipulatorką, a ja jestem ofiarą, bo pozwoliłem jej mnie poniżać. Gdy znów zaczęła mnie obrażać, natychmiast poprosiłem ją, by opuściła nasz dom.

Nie widujemy się już, co mnie nie obchodzi, a mój mąż nie ma w tej sprawie nic do powiedzenia.

Rate article
Fajna Tajna
„Wynoś się z mojego domu!” – powiedziałem do teściowej, gdy znowu zaczęła mnie obrażać.