Wynajęłam mężczyznę, by zazdrość dopadła przyjaciółkę, a teraz jestem w nim bez pamięci zakochana

No problem! Heres your story adapted to Polish culture with all the necessary changes:

*Zamówiłam faceta na wynajem, żeby koleżance żaba skoczyła, a potem się w nim beznadziejnie zakochałam*

Inka, dostałaś zaproszenie od Basi?

Dostałam. Ale nie pójdę na to wesele powiedziałam do słuchawki.

Jak to nie pójdziesz? Przecież to nasza przyjaciółka, a wesele będzie ekstra, w końcu wychodzi za obcokrajowca! Będziemy imprezować w najlepszej restauracji! przekonywała Ala.

Nie, nie mam z kim iść. Wiesz, z Arturem już po mnie. Samotnie nie pójdę, Basia będzie się ze mnie śmiała, znasz ją przecież!

Dobra, wieczorem wpadnę do ciebie. Coś wymyślimy rzuciła Ala i się rozłączyła.

Z Basią i Alą przyjaźniłyśmy się od czasów studiów. Z Alą kontakt został, ale z Basią prawie w ogóle nie rozmawiałam. Dziewczyna wyjechała kilka lat temu za granicę, a teraz nagle wiadomość wychodzi za mąż.

Basia zawsze była zadufana w sobie, nawet teraz zaprosiła nas na wesele z drugimi połówkami. A ja tej połówki nie miałam, więc postanowiłam nie iść, żeby nie dać jej powodu do drwin.

Ala pojawiła się wieczorem, jak zapowiedziała.

Inka, mam plan! Znajdziemy ci chłopaka albo męża. Jak wolisz?

Co? Jakiego męża? Co ty znów wymyśliłaś?! warknęłam.

Ala była prawdziwą fantastką, czasem od jej pomysłów aż się w głowie kręciło. Zawsze twierdziła, że nie ma sytuacji bez wyjścia!

Wszystko sprawdziłam! Są agencje, gdzie można wynająć faceta! To dokładnie to, czego nam trzeba!

Nie, nie zgadzam się! To już przesada, zamawiać sobie gościa! zirytowałam się.

Inka, nie gościa, tylko dżentelmena w eleganckim aucie. To ci wystarczy? Chodzi o to, żeby Basi oczy wyszły na wierzch, prawda? No to działaj! Zresztą, już do nich zadzwoniłam i wszystko ustalone!

Ala, no ty w swoim stylu! Skąd wiesz, kogo mi przyprowadzą?

Zamówiłam przystojnego, uprzejmego faceta w porządnym aucie. Wystarczy? Jutro o 19:00 będzie na ciebie czekał pod kinem. Omówicie szczegóły może grać czułego męża albo narzeczonego, jak wolisz.

Czekaj, a jak go rozpoznam? zgubiłam się. I ile to kosztuje?

Spokojnie, nie drogo. On cię znajdzie, wysłałam twoje zdjęcie. No, dość gadania, jedziemy po sukienkę na wesele!

Następnego dnia poszłam na spotkanie z facetem na wynajem. Pokręciłam się trochę przed kinem, aż w końcu usiadłam na ławce.

Dobry wieczór, to Inka? zapytał nieznajomy mężczyzna. Jestem Krzysztof.

Oceniająco na niego spojrzałam i musiałam przyznać, że Ala miała rację. Był naprawdę przystojny.

Inka, twoja przyjaciółka wszystko wyjaśniła. Nie martw się, dam radę z rolą przyszłego męża. To dla ciebie! Krzysztof uśmiechnął się i podał mi piękny bukiet.

Ojej, nie trzeba było! zarumieniłam się.

Może się przejdziemy? Opowiesz mi trochę o sobie, żebym był na bieżąco. To ważne dla pracy.

No jasne!

Spacerowaliśmy po mieście kilka godzin, a potem Krzysztof zapisał mój adres i powiedział, że w sobotę będzie czekał pod moim blokiem.

Byłam pod wrażeniem. Facet bardzo mi się spodobał, nie rozumiałam tylko, po co wybrał taką pracę.

W sobotę Krzysztof zadzwonił.

Inka, gotowa? Będę za 10 minut.

Tak, tak, już wychodzę.

Gdy zobaczyłam go pod blokiem, mało nie zemdlałam. Stał w eleganckim garniturze przy równie eleganckim aucie. Był tak przystojny, że aż dech mi zaparło.

Dzień dobry, kochanie! Wsiadaj, śpieszymy się powiedział Krzysztof z uśmiechem. No jak, dobrze mi idzie?

Świetnie! Masz talent! zaśmiałam się.

Wesele Basi było naprawdę wystawne. Przyjęła mnie z szerokim uśmiechem, ale gdy zobaczyła mojego męża, mina jej zrzedła. Nic dziwnego jej narzeczony, choć obcokrajowiec, był dwa razy starszy, łysy i z brzuchem.

Byłam z siebie dumna. Basia zawsze szydziła, że nigdy nie wyjdę za mąż, bo jestem zbyt sztywna i zwyczajna, bez tajemnicy.

Może i miała rację, ale dziś chciałam jej udowodnić coś przeciwnego i wyszło! Krzysztof cały dzień nie odstępował mnie na krok. Nawet nie spojrzał na inne dziewczyny.

Inka, no i jak? Zadowolona? szepnęła Ala.

Tak, Alu, dziękuję ci!

A Krzysztof? Podoba ci się? dopytywała.

Bardzo, ale co z tego? Jutro nawet nie będzie pamiętał, że istnieję westchnęłam. Chciałam, żeby ten dzień nigdy się nie kończył.

Przyjaciółka tylko się tajemniczo uśmiechnęła i uciekła.

Inka, widziałaś kiedyś nasze miasto nocą? zapytał Krzysztof.

Nie, zwykle w nocy śpię zaśmiałam się.

Szkoda! To niezapomniany widok. Chcesz stąd uciec i ci pokazać?

Oczywiście!

Podeszliśmy do młodej pary, żeby się pożegnać.

Dzięki, Basia! Wszystko było cudowne, jak zawsze na poziomie! powiedziałam.

Naprawdę się podobało?

Tak, wspaniałe wesele! Ale musimy już iść, chcemy pobyć sami odezwał się Krzysztof, obejmując mnie.

No jeśli tak, to oczywiście! Miło było poznać twojego męża! rzuciła Basia, rzucając mi złowrogie spojrzenie.

Całą noc jeździliśmy z Krzysztofem po mieście. Opowiadał mi mnóstwo ciekawych rzeczy. Zastanawiałam się, skąd ma tyle wiedzy po jego zawodzie nie spodziewałabym się tego.

Nad ranem podwiózł mnie pod blok.

Inka, miło było cię poznać. Jesteś wspaniała.

Dzięki, Krzysiu. Ile ci jestem winna?

Nic, twoja przyjaciółka już zapłaciła.

No to dzięki i do widzenia. Wysiadłam z samochodu.

W domu rozpłakałam się. Byłam wkurzona, bo zrozumiałam, że się zakochałam

Rate article
Fajna Tajna
Wynajęłam mężczyznę, by zazdrość dopadła przyjaciółkę, a teraz jestem w nim bez pamięci zakochana