Wigilia z byłą synową i wnukami, bez udziału syna.

Na Wigilię zaprosiłam do siebie byłą synową z wnukami. Synowi kazałam zostać w domu. Przygotowuję kutię, nakrywam stół i czekam na przyjazd ukochanej byłej synowej z dziećmi. Upiekłam dzieciakom ciasto i kupiłam prezenty. Niech śpiewają kolędy u mnie i wprowadzą trochę radości do świąt. Wiem, że tak długo, jak będę mogła, zawsze będę ich wspierać.

Podczas przygotowań do wigilijnej kolacji nie mogłam się powstrzymać i zadzwoniłam do mojej byłej synowej, zapraszając ją z wnukami na kolację. Poprosiłam, aby syn nie przychodził. Już dawno go ostrzegłam, kiedy rozstał się ze swoją pierwszą żoną, że nie przyjmę innej synowej, ponieważ dla mnie to Justyna zawsze będzie synową.

Syn rozwiódł się pięć lat temu. Zrobił to bardzo nieodpowiedzialnie, bo zostawił rodzinę dla innej kobiety, kiedy jego najmłodsze dziecko miało zaledwie kilka miesięcy. Wcześniej, oczywiście, długi czas ukrywał swój romans.

Podczas gdy Justyna z dwójką dzieci na rękach radziła sobie sama, syn spędzał „długie godziny w pracy”, a właściwie, spotykał się z inną kobietą. Później ta kobieta postawiła mu ultimatum, by dokonał wyboru. Spakował walizki i wyprowadził się, zostawiając żonę z dwójką małych dzieci.

Od początku stawiałam na rodzinę Justyny. Syn zawiódł. Opłaca alimenty, ale co z tego? Dzieci nie potrzebują pieniędzy, a swojego ojca i prawdziwej rodziny. Mój syn mnie nie posłuchał i rok temu znów się ożenił. Wszyscy myśleli, że zaakceptuję nową żonę, ale nie miałam na to ochoty. Niedawno urodziło mu się kolejne dziecko, ale nawet to nie zmieniło mojego stosunku do nowej partnerki.

Moją rodziną są dzieci Justyny. Nie potrzebuję innych wnuków. Tak mu powiedziałam wprost. Kiedyś jeszcze wróci z podkulonym ogonem. Na razie, syn się nie pojawia, więc święta spędzam z Justyną i moimi wnukami.

Z Justyną i jej dziećmi mam doskonałe relacje. Spędzamy razem święta, często dzwonimy do siebie, odwiedzamy się. Justyna cały swój czas poświęca dzieciom. I ja jako babcia staram się jej wspierać w wychowaniu wnuków: zabieram ich do siebie, pomagam finansowo, pomagam w lekcjach. Justyna przez te lata stała się dla mnie jak córka. Jej rodzice mieszkają daleko i nie mogą jej pomóc.

Teraz zbliża się Wigilia. Przygotowuję kutię, nakrywam stół i czekam na przyjazd ukochanej synowej z dziećmi. Upiekłam dzieciakom ciasto i kupiłam prezenty. Niech śpiewają kolędy u mnie i wprowadzą radość do świąt. Wiem, że tak długo, jak będę mogła, zawsze będę ich wspierać.

Rate article
Fajna Tajna
Wigilia z byłą synową i wnukami, bez udziału syna.