Wysłałam wiadomość i od razu szukam kawy. Usiadłam z laptopem, spytałam, czy coś do zrobienia, ale teraz spokojnie, pomyślałam. Zeszła do kuchni, gdzie Zosia siedziała przy stole i chlipała cicho. Zawsze lubiłam rozmawiać z koleżankami, ale dziś nie chciałam się mieszać w jej sprawy. Pewnie znowu był problem z przełożonymem. Włączyłam czajnik, wzięłam swój kubek, doliczyłam dwie łyżki kawy i zaczekałam, aż woda zagrzeje się do granic.
Zosia pokręciła się w fotelu, patrząc na okno.
– Co Ci się stało? Znowu wszystko popsułaś w pracy? – zapytałam.
– Nie Twoja sprawa – odparła.
– Ale może mogę jakoś pomóc?
– Nie.
– To czemu płaczesz? Przecież ty z tą swoją nową kaluzą chodziłaś jak prezes, a teraz patzę. zobacz – dodałam, a potem z.refleksu przypomniałam sobie, jak Zosia wsiadła do tego błękitnego Toyoty po lunchu. Dzisiaj jej nie było widać, sama jak szalona płacząc nad tym, co wydarzyło się. Pewnie ten typ coś poczuł i pożegnał się, ale nie rozdzielił się z nimi, tylko pojechał dalej. Dlatego teraz sqiła jak pies z wody.
Woda zaczęła wrzeć, nalałam sobie i usiadłam naprzeciw Zosi. Podsunęłam jej paczeczkę chusteczek.
– Uszczelkuj się, nie sprawiaj z siebie żebraczka, Ktoś w szkole i tak będzie wspominał, jak twoż druh nowy rozknoczył ci duma. A ty już masz dwa testy na ciążę… Rozumiesz?
– Skąd ty znasz…? – Zosia wzięła głowę i spojrzała na mnie z zaskoczeniem.
– Bo się domyślam.ten uroczy nowy facet wynosił te obietnice, a teraz imbroder, jakoś nie odpowiada. A ty masz dwa efekty. Polska bajka numer jeden.
Zosia wyciągnęła rękę jakby chciała mnie odpędzić, ale ja kontynuowałam.
– Wiesz, co będzie dalej? Zostaniesz matką, zarobisz na alimenty, ale to niespodzianka. Wychowasz dziecko sama, to nie będzie klasa, tylko zmęczenie. Potem może klaszcząc w przedszkolu, będzieś się domagała jakichś pieniędzy od nowego faceta, a on będzie cię zmęczał, jak ten poprzedni. I tak, jak ta twoja mama z tą jej szlachetnością. Pewnie będąc w domu z dzieciakiem, pójdzie do pracy jakoś po cichu, a ty znowu zostaniesz sama. A od kogo się uciekniesz? Kto ci pomoże?
Zosia ją rzuciła na ziemię.
– Wielka ekspertka. Nic nie masz do powiedzenia! – zawołała i wyszła z pawilonu, zostawiając wilgotne ślady na podłodze.
Sipsyłam kawię, patrząc na niebo. Zosia to typ z winylowego płyty – zawsze coś szaleńczego. A może się jakimś cudem rozwiąże? Może facet wróci, ożeni się… Ale to raczej w bajkach. W Polsce facet chce mieć pełną kontrolę, a nie aż tak.
– Ania, szuka Cię pan Doktor – usłyszałam głos Haliny, sekretarki.
– Już idę – odparłam.
Zeszłam, pomyczałam kubek i poszłam do sypialni. Był to mój starszy brat, Maurycy, od razu wiedziałam o jakim decyzji mówię. Wypowiedzenie umowy? Oszczędność czasu, ale trzeba. A wtedy przyszła Halina z pergaminem. Z kolei za starszym bratem, był austriacki gutach, ale to już nie moja sprawa.
Choć ludzie mówili, że to szubrawa, aż tak to szubrawa, była znana z wysokiej jakości tłumaczeń, którzy po prostu robią ich jak najlepiej. Nikt nie wiedział, że to nie była aż tak szubrawa, tylko…bo nauczyła się tego od starszej siostry. Ta klapa z ojciecem, ta klapa z matką, cały ten pożar w domu, który czuła jako dziecko…
***
Rodzice często się kłócili, kilka razy dziennie. Mama zawsze miała kogoś, kto miał być z nią szczęśliwy. Ale codziennie to kończyło się jakimś okazem, że ojciec zarabia za mało, że to zawstydził jej rodziny, że to nie wypchany człowiek, który nei dorównał wszystkim…
Ojciec był jak prorok przepowiednia, kiedyś za sobą rozpoczął biznes, ale coś iść zlewało nie szczęście. W końcu zostawił to wszystko i poszedł do uniwersytetu, zrobił wykładnik matematyki. Uznał to za odpowiednie, żeby wreszcie coś przyjść do stabilnego życia. Ale mama to nie odetchnęła i zaczęła go czymś udręczać, że on nie daje uczuć, że on nie chce kredytować siebie za to, że nie ma czegoś za coś.
Pod takim ciśnieniem zaczęła szukać pracy na dwa dni. Znowu zmarnowany rank. Zajrzałam do domu, mama wróciła późno, a ojciec domyślał się, że znowu nie była z kimś, kogo miała z miasta. Ubranie było podobne do tamtego, który znałam, a ona samo zaczęła.
– Cicho, to już późno. I bez to raz na tydzień masz robisz coś, tylko kogo znałam? – warknął ojciec.
Mama coś odpowiadała, ale było za słabo, żeby zrozumieć.
– Ty jesteś piąta? Czy to jest serii jakiejś? – mówił dalej ojciec. – Ty uśmierłeś mnie spokój. Gdzie moi dzieciaki?
– Co ty mówisz? – odpowiedziała matka. – Ona się wyrobi. Sam nie potrafisz się zachować…
Wtedy zajrzałam na schody, usłyszałam pierwszy przemówienie na jej ustach:
– Ja? To ja zarabiałam. Ty to wszystko ledwo pojawia się, a ja muszę się tego łapieć. Gdzie moje pieniądze? Gdzie moje domowe? Gdzie moje pasjonatki? To ja to wszystko wybudowała. A ty… to chcesz coś o mnie słyszeć? Przetrwał, nie kochał, tylko kładł na mnie wielkie, aż prostował się dalej za to, co…
– Już dość! – zawołał ojciec.
Mama skrzywiła się i czymś hostility. Usłyszałam szarpnięcie się, potem plotkami, jakby ktoś był w szoku, że oto ciała są oddzielone, a teraz ona była z kimś innym.
Zauważyłam, że mama zaczęła mówić o Maksymilianie, który był czymś podobnym do niej, ale już prawie zapadł się za tyle dni. Wtedy to zrozumiałam, że rodzice mieli problem nie tylko z coordenadą, ale z modowym. I wtedy uformowała się moja wola, żeby nie powtarzać tego, co zrobiła matka, tylko iść moją drogą.
Zaczęłam wczytywać się w tłumaczenia, szukać robienia takiego jak najlepsze, żeby zarabiać. Uczcie się języków na patyczki, żeby móc quelkowy życie, które się nie rozbije jak to moje. Mama przeszła do kogoś innego, a ojciec mieszkał razem z koleżanką, która też była jedyną osobą, z którą miałoczy.
A ja? Nie mam z kim się zgadzać. Ludzie, którzy chcieli mnie wciągnąć w coś, żeby potem wszystko rozbić i odejść. Pewnie, że mi się marzy mieć kogoś, ale nie nieufny, nie szukający tej szansy. Chcę mieć jakąś tożsamość, coś w myślach, a to jest szansa dla mnie.
Z czasem podjąłam decyzję, że przenieś się z Warszawy, gdzie są najwięcej szans. Mama zaczęła mnie szukac, ale ja nie chciała. Może i pójdzie lepiej. Mama nie będzie miała dzieci, ojciec… ma swoje życie. A ja mam swoją karierę. I co z tego, że nie ma mnie ojca w okolicach, to nie znaczy, że nie mam w ogródku przyjaciela.
I tak jak wtedy, gdy usłyszałam, jak mama mówi tym komuś, że on jest dużo lepszy od tych, którzy to padały? Nie, ja nie zostanę matką. Lepiej zostanę samotnicą, niż z kimś, kto mnie oszuka. I nie pragnę ucieczki, tylko niezależności.
***
Potem poszła do ojca. Miał już 58, ale nadal pisał książki, które nie doprowadzały do zerwania. Mama mieszkała z Maksymilianem, który był jakimś kimś, ale on nie ugryzł. Miała do niego dobre relacje, ale nie chciała się z nim znów spotykać.
– Mama – powiedziała w końcu – nie próbuj mnie przekonować. Nie chcę się bawić w to, co Ty zrobiłaś.
Ojciec spojrzał na nią tylko, a potem zapytał:
– A gdzie ty ciągniesz?
– Do Warszawy – odparła. – Mam przypomnienie tamtej chorej postawy, gdzie można się rozwijać. Może forum z francuskim, angielskim?
– I nie pomyśzc, że nie chcesz? Ale to Ty decydujesz – powiedział ojciec i dal jej wiadomość.
Ania zawołała, że będzie jeździć, że nie zostanie)dla niego. Ale dla siebie to będzie dobry wybór, nie dla nikogo innego. Mama zawsze chciela mieć kimś, kto z nią będzie, a ona nie mog brutalnej sytuacyjności.
A teraz, gdy zamykała bramę i patrzyła, jak Warszawa wyłania się z mgły, pomyślała o tym, że jeśli nie miałaby tych wpływnych rodziców, to może nie musiała zwracać uwagi na wszystko wokół. Ale teraz był czas na nowy początek. I choć coś w tej nowej rzeczy było bardzo spiętrzone, to wszystko będzie po jej myśli.



