– Cześć, przyjaciółko! Natalia usiadła na krześle obok Alicji. Dawno się nie widziałyśmy. Jak tam u Ciebie?
Cześć, Natka, odpowiedziała nieco ospale dziewczyna. Wszystko świetnie.
To dlaczego nie patrzysz mi w oczy? Natalia uważnie przyjrzała się przyjaciółce. Znowu Piotrek coś przeskrobał? Co stało się tym razem?
Nie przesadzaj, Alicja przewróciła oczami, wyraźnie żałując, że w ogóle zajrzała do tej kawiarni. U mnie wszystko w porządku. A z Piotrkiem mamy idealny związek. On naprawdę jest dobry. I zakończmy ten temat.
Nie czekając na kolejne uwagi zirytowanej przyjaciółki, Alicja wstała, zostawiając na talerzyku kawałek niedojedzonego sernika. Nie chciała nikogo słuchać, naiwnie myśląc, że wszyscy jej po prostu zazdroszczą.
Piotrek był taki Fajny. Przystojny, zaradny, troskliwy. Co prawda, czasami potrafił mieć dość dziwne wymagania. Na przykład zabronił Alicji rozjaśniać włosy.
To była ich pierwsza poważna kłótnia i mało brakowało, a rozstaliby się przez tę drobnostkę.
Alicja poszła wtedy do fryzjera tylko poprawić fryzurę. Znajoma stylistka twierdziła, że stworzyła ją natura do bycia blondynką. Dziewczyna nie wytrzymała pokusy wróciła z platynowymi lokami.
Chłopak pobladł ze złości. W stronę Alicji poleciała książka, którą Piotrek spokojnie czytał na kanapie. Oberwało się jej ostrymi słowami i stanowczym żądaniem natychmiast przefarbuj się spowrotem. “U mnie blondynek nie będzie”.
Alicja, dusząc łzy, pobiegła do najbliższego salonu. Tam długo ją przekonywali, że ten kolor naprawdę bardzo do niej pasował, ale gdy rozpłakała się już do reszty, szybko wszystko poprawiono.
Piotrek tylko pokiwał z zadowoleniem głową i nic nie powiedział. Za to rano wręczył jej drogi srebrny bransoletkę na przeprosiny.
Alicja nie mogła też nosić białych ubrań. Czerwony, niebieski, zielony… każdy kolor, byle nie biały. Zapytała kiedyś żartem, jakiego koloru będzie jej suknia ślubna jego spojrzenie było tak dziwne, że natychmiast odechciało się pytać.
Uciekaj od niego, przekonywała wtedy Natalia. Uciekaj i nie oglądaj się za siebie. Dzisiaj nie możesz nosić białego, a jutro co? Może nie będziesz mogła wychodzić z domu? Choćby nie wiem jak był “dobry”, poszukaj sobie kogoś normalniejszego.
Każdy ma swoje dziwactwa, wzruszała ramionami Alicja. U nas wszystko poważnie, nawet chcemy mieć dziecko. Piotrek bardzo marzy o córeczce. Nawet wymyślił już imię Jagoda. A Ty mówisz: uciekaj
**************************************
Alicja nie posłuchała przyjaciółki, a szkoda. Natalia miała rację Piotrek rzeczywiście okazał się dziwny. Wkrótce Alicja przekonała się o tym na własnej skórze.
W ich mieszkaniu była jedna zamknięta na klucz komnata. Alicja nigdy nie miała tam wstępu. Zapytała pewnego razu:
Ty mi przypadkiem nie przypominasz Sinobrodego?
Spokojnie, odparł z dziwnym uśmiechem Piotrek, ciał byłych żon tam nie ukrywam.
Na tym skończyła się rozmowa o tajemniczym pokoju. Jednak przypadek sprawił, że któregoś dnia Alicja rzuciła okiem do środka. Wróciła wcześniej z zajęć, bo ostatni wykład odwołano przez wyjazd profesora. Wiedziała, że Piotrek jest w domu, ale nigdzie nie mogła go znaleźć. Przechodząc obok zamkniętych drzwi usłyszała cichy głos. Delikatnie popchnęła drzwi okazało się, że nie były zamknięte. Przez szparę zobaczyła coś, co ścięło ją z nóg.
Na całą ścianę wisiał portret dziewczyny. Piotrek klękał przed obrazem.
Dziewczyna z obrazu uśmiechała się radośnie i wyciągała ręce jakby do kogoś niewidzialnego. Była bardzo podobna do Alicji można by je uznać za siostry, poza jednym tamta była blondynką.
Jeszcze trochę, Jagódko. Już niedługo będziemy razem. Powtarzał mężczyzna.
Alicja poczuła, że robi jej się przykro i już miała wejść, by wszystko wyrzucić z siebie, gdy usłyszała następne słowa Piotrka:
Ona urodzi mi córeczkę, na pewno urodzi. Wtedy Twoja dusza wejdzie w małe ciałko. Będziesz ze mną. Na zawsze. Będę się Tobą opiekować, a gdy dorośniesz, znów się zakochamy.
“Psychol!”
Przemknęło przez myśli Alicji. Przerażona pobiegła do wyjścia. Przyjaciółka miała rację, oj miała! Ale co teraz? Jak uciec od wariata? I co najgorsze faktycznie była w ciąży, narazie we wczesnym stadium.
Rodzina daleko, a z bliskich tylko Natalia. To do niej pobiegła Alicja.
Nawet nie podejrzewałam, że Piotrek może być aż taki, szeptała Alicja zszokowana, zaciskając nerwowo dłonie. Gdybym tego nie zobaczyła na własne oczy, nie uwierzyłabym!
Spokojnie, Natalia podała jej szklankę wody, którą Alicja wypiła bez słowa. Musisz zdecydować, co dalej. Zostaniesz z nim?
Nigdy w życiu! pokręciła głową Alicja. On jest chory, boję się o siebie i o dziecko. Krzywo się uśmiechnęła. Przynajmniej wiem już, czemu nie wolno mi było się farbować i ubierać na biało. Stawałam się zbyt podobna do niej.
Dobrze, że dowiedziałaś się przed ślubem. Rozsądnie podsumowała Natalia. Powiedziałaś mu już o dziecku?
Chciałam zrobić niespodziankę
I bardzo dobrze, że nie powiedziałaś. Powiesz, że poznałaś kogoś innego, wyjeżdżasz z nim. Westchnęła Natalia. Najlepiej wróć do domu. Przepiszesz się na uczelnię, dokończysz studia. Najważniejsze daleko od niego.
Tak chyba zrobię.
***************************************
Ostatnie pół roku było dla Alicji bardzo trudne. Nie fizycznie, lecz psychicznie. Przeprowadzka, tłumaczenie się przed rodziną Musiała rzucić studia z powodu ciąży nie zdecydowała się na aborcję, to nie wina dziecka. A właściwie dziewczynki. Urodziła córeczkę, tak jak chciał Piotrek.
Wbrew obawom Alicji, Piotrek pozwolił jej odejść dość łatwo. Zasugerował tylko, by nie opowiadała zbyt wiele, nie zapytał nawet dokąd się przeprowadza jakby rzeczywiście było mu to obojętne.
Czasem Alicja zastanawiała się, czy na pewno dobrze zrobiła zostawiając Piotrka. Zwłaszcza, że nie powiedziała nawet o dziecku. I właśnie tego wieczoru, kiedy mała Gienia już spała, Alicja stała przy oknie pogrążona w myślach.
Nagle zadzwonił dzwonek. Przyszedł kurier z zamówioną kolacją gotować Alicja nigdy się nie nauczyła. Szybko zjadła i usiadła do podręczników, postanowiła wrócić na studia.
Litery zaczęły jej się rozmazywać, w głowie się kręciło Sięgnęła po telefon, by zadzwonić po karetkę, lecz ręce odmówiły posłuszeństwa. Nawet nie mogła się poruszyć. Tuż przed utratą przytomności dostrzegła nad sobą Piotrka, który delikatnie tulił ich nowo narodzoną córkę.
******************************************
Alicja ocknęła się w szpitalu. Mama wpadła do niej w ostatniej chwili.
Policja bezskutecznie próbowała odnaleźć dziecko. Piotrek wraz z Gienią zniknął bez śladu.
Dopiero po kilku latach zrozpaczona matka dostała malutką wiadomość. Zdjęcie, na którym Piotrek obejmuje piękną, jasnowłosą dziewczynkę.



