Ucieczka od samotności

Halina obudziła się późno. Pierwszą myślą było, że się prześpiła. Córka z wnukiem zaraz wstaną, a u niej śniadanie jeszcze niegotowe. Potem przypomniała sobie – wyjechali wczoraj, sama odprowadzała ich na dworzec. Halina wstała i powłócząc nogami, powędrowała do łazienki. Zwykle od rana planowała dzień, co zrobić najpierw, a co może poczekać. Teraz wszystkie myśli krążyły wokół córki i wnuczka.

Tęskniła. Ostatni raz przyjechali na pogrzeb ojca i dziadka dwa i pół roku temu. Mateusz tak urosł, że prawie ją dogonił. Następnym razem może go nie pozna, jeśli znów zobaczą się dopiero za kilka lat.

Gdyby mieszkali bliżej, widywaliby się częściej. Ile razy prosiła córkę, żeby wróciła? Rozwiodła się z mężem, co ją trzyma w innym mieście? Z drugiej strony rozumiała – Kasia odzwyczaiła się od życia z matką, przywykła być niezależna. Niepotrzebnie w ogóle wyjechała.

Halina od początku nie lubiła zięcia. Małomówny. Jeśli nie zagadasz, będzie milczał cały dzień. Nie wiadomo, co myśli, może coś ukrywa? W każdym razie – nieprzenikniony. Córka tylko czas z nim zmarnowała, a koniec jeden – rozwód. Halina westchnęła.

Teraz próbują podzielić mieszkanie. Lepiej byłoby, gdyby były zięć oddał Kasi jej część w gotówce. Wtedy mogliby tu kupić małe kawalerko, Halina by się tam przeprowadziła, a swoje mieszkanie oddała córce i wnukowi. Ale były zięć się uparł. Rodzice mu w głowie mącą. „Eh, nie w porę Zbyszek odszedł. On by szybko to załatwił.” – Halina znów westchnęła.

Umyła się i długo przyglądała w lustrze. Córka miała rację – zaniedbała się. Ostatnio przestała farbować włosy, siwizna wychodzi, a i przytyła. Wygląda na zmęczoną i zaniedbaną. Dopóki żył Zbyszek, dbała o siebie. A teraz? Po co się stroić? Tylko sąsiedzi i tak rzadko wpHalina uśmiechnęła się przez łzy i pomyślała, że może wreszcie, po tylu latach samotności, znowu ktoś będzie na nią czekał w domu.

Rate article
Fajna Tajna
Ucieczka od samotności