Trzy małżeństwa i czworo dzieci. Kobieta z przyczepą kempingową czy kobieta, która zna swoją wartość?

Ostatnio spotkałem się ze swoją przyjaciółką Stanisławą, która podzieliła się ze mną swoją historią życia. Jej optymizm i otwartość sprawiły, że od razu wzbudziła moje pełne zaufanie. Życie Stanisławy to prawdziwa sinusoida, pełna wzlotów i upadków. Stanisława jest mamą czwórki dzieci najstarszy syn ma 22 lata, potem są bliźniaki w wieku 15 lat oraz najmłodsza córka, która ma 5 lat. Co ciekawe, każde z dzieci ma innego ojca Stanisława była w trzech małżeństwach.

Pierwsze małżeństwo rozpadło się z powodu alkoholizmu jej męża, który nie miał zamiaru walczyć ze swoim nałogiem. Drugiego męża zapamiętała jako człowieka, który korzystał finansowo z niej i jej mamy. Ich związek zakończył się rozwodem, gdy Stanisława miała 33 lata. W tym czasie pracowała w call center dużej firmy, a życie było pełne chaosu.

Po jakimś czasie jej pierwszy mąż podjął leczenie, co polepszyło ich relacje. Pozwalał jej widywać się z synem i pomagał finansowo. Niestety, drugi mąż zniknął z życia bliźniaków i nie kontaktuje się z nimi. Przez lata Stanisława spotykała różnych mężczyzn, ale żaden nie traktował jej poważnie. Obecnego męża poznała przez media społecznościowe.

Podczas świątecznego urlopu planowała wycieczkę nad polskie morze i wybrała Sopot rodzinne miasto mężczyzny, z którym korespondowała w internecie. Tam się spotkali i zaczęli namiętny romans, spędzając wspólnie piękne wieczory na plaży. Wkrótce się do niego przeprowadziła, a bliźniaki rozpoczęły naukę w sopockiej szkole. Niestety, ta relacja nie przetrwała długo mężczyzna uznał, że wspólne życie i ślub to dla niego za wiele, więc rozstali się. Stanisława jednak postanowiła zostać w Sopocie, bo zakochała się w tym mieście. Jej najstarszy syn postanowił zamieszkać z ojcem, a Stanisława nie protestowała.

Żeby nie popaść w nudę, założyła konto na portalu randkowym i poznała tam wielu mężczyzn. Nie szukała wtedy poważnego związku, raczej czerpała radość z chwili. Pewnego dnia spotkała Piotra, rok młodszego od siebie mieszkańca Sopotu. Od razu przypadli sobie do gustu, a już po dziesięciu miesiącach wzięli ślub. Piotr nie miał dzieci, a Stanisława urodziła mu córkę. Teraz mają własny dom, gospodarstwo, a nawet małą farmę. Co niezwykłe, ich marzenia i pragnienia zawsze się pokrywały wszystko ułożyło się naturalnie, bez zbędnych rozmów i ustaleń.

Słuchając opowieści Stanisławy, zrozumiałem, że nie wolno się poddawać. Warto dbać o siebie i rozwijać miłość własną. Zamiast gonić za mężczyznami czy ślubem, trzeba doceniać życie i nie pozwalać, by smutek na stałe zagościł w sercu. Dzieci nie są przeszkodą zawsze znajdzie się ktoś, kto cię pokocha i zaakceptuje, niezależnie od okoliczności. Kochaj siebie i ciesz się życiem!

Rate article
Fajna Tajna
Trzy małżeństwa i czworo dzieci. Kobieta z przyczepą kempingową czy kobieta, która zna swoją wartość?