Trzy lata temu rozwiodłam się z mężem. Łączy nas tylko pięcioletni syn. Nie zdziwiłam się, gdy niedł…

Trzy lata temu rozwiodłem się z żoną. Poza naszym synem nie łączyło nas już właściwie nic. Nawet nie byłem zdziwiony, gdy miesiąc po rozwodzie była znalazła sobie nowego, młodszego mężczyznę. Trzy miesiące temu wzięli ślub.
Szczerze mówiąc, już mi to nie przeszkadzało. Ale wczoraj dostałem od niego wiadomość, która nieźle mnie skonsternowała. Napisał, że powinniśmy dać spokój Julii i przestać oczekiwać ode mnie pieniędzy, bo teraz i tak nic nie dostaniemy.
Mój syn, Olek, ma pięć lat. Przez dłuższy czas byłem na urlopie wychowawczym, więc Julia pokrywała większość wydatków. Teraz pracuję na pół etatu.
Tuż po rozwodzie ustaliliśmy z Julią, że sprzedamy nasze trzypokojowe mieszkanie w Warszawie i kupimy dwa mniejsze: jedno dla niej, drugie dla mnie i Olka.
Julia płaci mi całkiem porządne alimenty. Staram się jednak być samodzielny i pokrywać swoje wydatki, dlatego nieustannie chodzę na rozmowy kwalifikacyjne i szukam stałej pracy. Pieniądze, które Julia przelewa mi co miesiąc, przeznaczam całkowicie na Olka. Pokrywają przedszkole, zajęcia z piłki nożnej, zabawki, jedzenie. Z tego niewiele zostaje mi na rachunki.
Teraz Olek chciałby zapisać się na lekcje szachów, które niestety kosztują więcej, niż mogę sobie pozwolić.
Tego lata Julia wysłała mi dodatkowe pieniądze pod warunkiem, że zabiorę Olka na wakacje więc pojechaliśmy w Bieszczady. Olek był wniebowzięty, jeszcze długo wspominał te wyjazdy do schronisk.
Cieszę się, że Julia, mimo rozstania, nie zapomniała o naszym synu. Kiedy musiała zostać dłużej w pracy albo miała jakieś ważne sprawy, często zostawiała Olka pod moją opieką. Zabierałem go wtedy na dworzec kolejowy podziwiać pociągi, do parku, do kina. Jednak Olek nigdy nie spędził nocy u swojej mamy w jej nowym domu.
Zakładałem, że powodem jest nowy partner Julii. Nie przywiązywałem do tego większej wagi, dopóki nie dostałem od niego wiadomości.
Ostatnio zebrał się na odwagę i do mnie zadzwonił. Oskarżył mnie, że nie mam wstydu, bo Julia wydaje na nas większość swojej pensji. Nie byłem mu dłużny i szybko opowiedziałem o tym Juli. Strasznie się wkurzyła i z tego co mi powiedziała, dała mu jasno do zrozumienia, żeby nie wtrącał się w jej sprawy, a już na pewno nie mówił jej, na co ma wydawać swoje pieniądze.
Jednak nie ukrywam, martwię się, że w końcu przekona Julię, aby płaciła na syna mniej. Wtedy będę musiał zabrać Olkowi część rzeczy, o których marzy.
Mam nadzieję, że Julia pozostanie taką osobą, jaką była, kiedy się w niej zakochałem szczerą, uczciwą i dobrą.
Ten cały zamęt uświadomił mi, jak ważne jest dbanie o relacje z osobami, z którymi dzielimy odpowiedzialność za dziecko. Bez zaufania i szacunku nawet najbardziej szczere chęci mogą rozbić się o codzienne troski.

Rate article
Fajna Tajna
Trzy lata temu rozwiodłam się z mężem. Łączy nas tylko pięcioletni syn. Nie zdziwiłam się, gdy niedł…