Tradycyjny Rodzinny Przepis na Wyjątkowe Chwile

Rodzinny przepis

Naprawdę chcesz wyjść za mąż za kogoś, kogo poznałaś w internecie? Ludmiła Stanisławówna patrzyła sceptycznie na przyszłą synową, jakby ta mogła przemycić do domu fałszywe banknoty. Jej ciężkie, oceniające spojrzenie przesunęło się po skromnej fryzurze Alicji, po jej prosto skrojonej sukience. Przecież nawet się dobrze nie znacie!

Alicja poczuła, jak dreszcze przebiegają jej po plecach. Siedzieli w kuchni bloku z wielkiej płyty, w którym wychował się Marek. Kuchnia była mała, ale przytulna i lśniąca czystością. Pachniało wanilią i starym parkietem.

Mamo, daj spokój wtrącił się syn, obejmując Alicję za ramiona. Poznaliśmy się nie w internecie, tylko w klubie książki. Najpierw rozmawialiśmy online. Pół roku! A Alicja jest wspaniała!

Poznali się tak: Alicja prowadziła małego bloga o zapomnianych książkach. Marek, programista z cichą pasją do klasyki, natknął się na jej wpis o Zbrodni i karze. Ich dyskusja przeniosła się do prywatnych wiadomości, potem do długich rozmów telefonicznych. Okazało się, że śmieją się z tych samych żartów, cenią te same rzeczy ciszę, szczerość, zapach zakurzonych stron. Pierwsze spotkanie pod pomnikiem Mickiewicza nie było randką, lecz kontynuacją rozmowy. Czuli się przy sobie tak swobodnie, jakby znali się od zawsze.

Wspaniała prychnęła Ludmiła Stanisławówna, celowo głośno stukając łyżeczką o porcelanową filiżankę. A to, że z innego miasta, bez pracy tutaj, i w ogóle kto ją tam wie, co ma w głowie Syna wychowałam, wykształciłam, a tu przychodzi jakaś

Alicja zaci

Rate article
Fajna Tajna
Tradycyjny Rodzinny Przepis na Wyjątkowe Chwile