To nie moje dziecko, powiedział chłodno milioner, jego głos rozbrzmiewając w marmurowym holu. Zabieraj swoje rzeczy i wynoś się. Oboje. Wskazał na drzwi. Jego żona przycisnęła niemowlę do piersi, łzy wypełniły jej oczy. Gdyby tylko wiedziała
Burza na zewnątrz rywalizowała z tą w środku. Elżbieta stała nieruchomo, palce zbielałe od zaciskania małego Krzysia. Jej mąż, Grzegorz Kowalski, multimilioner i głowa rodu Kowalskich, patrzył na nią z furią, jakiej nie widziała przez dziesięć lat małżeństwa.
Grzegorz, błagam szepnęła Elżbieta, drżącym głosem. Nie wiesz, co mówisz.
Wiem bardzo dobrze uderzył. Ten chłopiec nie jest mój. Zrobiłem test DNA w zeszłym tygodniu. Wyniki są jasne.
Oskarżenie zabolało bardziej niż policzek. Kolana Elżbiety niemal się ugięły.
Zrobiłeś test bez mojej wiedzy?
Musiałem. Nie jest podobny do mnie. Nie zachowuje się jak ja. I nie mogłem dłużej ignorować plotek.
Plotek?! Grzegorz, to niemowlę! I jest twoje! Przysięgam na wszystko!
Ale Grzegorz już podjął decyzję.
Twoje rzeczy zostaną wysłane do domu twojego ojca. Nie wracaj tu nigdy.
Elżbieta stała jeszcze przez chwilę, czekając, czy to tylko jedna z jego impulsywnych decyzji, które mijały po dniu. Lecz chłód w jego głosie nie pozostawiał wątpliwości. Odwróciła się i wyszła, stukot jej obcasów odbijając się od marmuru, gdy grzmoty rozdzierały niebo nad pałacem.
Elżbieta wychowała się w skromnym domu, ale wkroczyła w świat elit, wychodząc za Grzegorza. Była elegancka, spokojna i inteligentna wszystko, co chwaliły magazyny i czego zazdrościło high society. Lecz teraz nic się nie liczyło.
Gdy stara Syrena wiozła Elżbietę i Krzysia z powrotem do domku jej ojca na wsi, w okolicach Zakopanego, jej myśli wirowały. Była wierna. Kochała Grzegorza, stała przy nim, gdy giełdy się załamały, gdy prasa go niszczyła, nawet gdy jego matka ją odtrąciła. A teraz została wyrzucona jak obca.
Jej ojciec, Jan Nowak, otworzył drzwi, szeroko otwarte ze zdumienia.
Ela? Co się stało?
Rzuciła się w jego ramiona. Powiedział, że Krzyś nie jest jego Wyrzucił nas.
Szczęka Jana się zaci



