Moja synowa to dla mnie NIKT! oświadczyła teściowa na urodzinach wnuka, ale nie spodziewała się reakcji własnego syna.
Obudziłam się o piątej rano, gdy za oknem dopiero zaczynało szarzeć. Obok chrapał Kuba, z ręką założoną za głowę klasyczna poła człowieka, który nigdy się nie wysypia. Na palcach przeszłam do kuchni, włączyłam światło i wyjęłam z lodówki wszystko, co potrzebne do tortu: biszkopty, krem, świeże maliny. Dziś Staś kończył pięć lat, a ja marzyłam, żeby ten dzień był naprawdę magiczny.
Nie za wcześnie? rozległ się głos w drzwiach. Mąż stał, mrużąc oczy od światła, z potarganymi włosami.
Idź się prześpij uśmiechnęłam się, rozcierając m



