Teściowa naszego syna odebrała nam go z naszego życia.

Gdy syn nasz się ożenił, przestał nas odwiedzać. Teraz ciągle przebywa u swojej teściowej, która zawsze potrzebuje pilnej pomocy. Nie mogłem sobie wyobrazić, jak radziła sobie wcześniej, zanim jej córka wyszła za naszego syna.

Syn nasz jest żonaty już ponad dwa lata. Po ślubie młodzi zamieszkali osobno, w mieszkaniu, które kupiliśmy synowi, gdy zaczynał studia na Uniwersytecie Warszawskim. Od dzieciństwa syn zawsze otrzymywał z naszej strony wsparcie i zrozumienie. Jeszcze zanim wziął ślub, mieszkał sam, bo jego mieszkanie było blisko jego pracy.

Nie powiem, że nie lubiłam synowej, jednak wydawało mi się wtedy, że ta dziewczyna, choć zwie się Małgorzata, nie była wystarczająco dojrzała na życie małżeńskie, nawet jeśli nasz syn był tylko o dwa lata starszy. Synowa zachowywała się jak dziecko, bywała kapryśna. Nasz syn był przecież taki uprzejmy i zastanawiałam się, jak poradzi sobie z tak dziecinną osobą.

Poznając ją oraz jej matkę, zrozumiałam więcej. Mimo że teściowa syna była w moim wieku, też zachowywała się jak dzieciak. Czasem w życiu spotyka się takich ludzi, którzy mimo lat są całkowicie infantylni i bezradni. Na czas ślubu jej córki, pani Irena była już po szóstym rozwodzie.

Nie miałyśmy z nią wspólnych tematów, bo żyła w swoim świecie, lecz nie narzucała się nam. Nasza komunikacja ograniczyła się do grzecznych życzeń podczas wesela i tyle.

Pierwsze sygnały ostrzegawcze pojawiły się jeszcze przed ślubem, gdyż synowa ciągle zabierała syna do swojej mamy raz z powodu cieknącego kranu, raz trzeba było wymienić gniazdko, a to półka w kuchni się urwała. Początkowo przymykałam na to oko: w domu bez mężczyzny pewnie pomoc się przydaje.

Jednak z czasem liczba usterek w domu teściowej nie malała. Syn zaczął nas coraz bardziej ignorować, tłumacząc się tym, że on i żona muszą jechać do mamy Małgorzaty. Potem zaczęli świętować wszystkie uroczystości u teściowej, a my zostawaliśmy sami tylko ja, mąż i moja mama.

Było mi żal, gdy syn przestał przychodzić na rodzinne święta, ale najbardziej bolało, gdy zaczął ignorować nasze prośby o pomoc.

W tym czasie kupiliśmy nową lodówkę i poprosiłam syna, by pomógł ją wnieść. Na początku się zgodził, ale zadzwonił, że jednak nie będzie mógł bo razem z żoną jadą do jej mamy, bo u niej pralka cieknie.

Gdy zadzwoniłam do syna, usłyszałam w tle głos synowej: Rodzice nie mogli zatrudnić firmy od przeprowadzek? Syn przyszedł, ale był wyjątkowo poirytowany.

Mamo, naprawdę nie mogłaś wezwać ekipy? Teraz muszę to sam wnosić!

Straciłam odwagę i zaczęłam się zastanawiać, czemu teściowa nie skorzystała z pomocy fachowca? Może żyje w jakimś innym świecie, gdzie nie ma żadnych specjalistów? Syn tłumaczył, że kobieta potrzebuje pomocy, bo teraz wszyscy oszukują, biorą złotówki, ale nic nie naprawiają.

Mój mąż nie wytrzymał i powiedział, że teściowa syna może nie zna się na urządzeniach, ale świetnie potrafi prowadzić barana idealnie umie rządzić synem. Syn się obraził na ojca i wyszedł. Wtedy nie wtrącałam się do rozmowy, bo uważałam, że mąż miał rację nowa rodzina cały czas korzysta z syna. Jest dla nich i hydraulikiem, i majstrem, o nas zapominał i nie miał już czasu, by nas odwiedzić.

Po tej kłótni syn przez ponad dwa tygodnie nie odzywał się do ojca. Tata również odmówił pierwszy zrobić krok. A ja czułam się rozdarta z jednej strony mąż miał rację, z drugiej myślę, że było można powiedzieć to synowi łagodniej, teraz syn ma żal i nie chce widzieć ojca, a przecież nie zamierzam go tracić przez głupstwo.

Mąż nie chce inicjować kontaktu, a syn mówi, że nie odezwie się pierwszy, dopóki ojciec nie przeprosi. W tej sytuacji najlepiej radzi sobie teściowa!.

Rate article
Fajna Tajna
Teściowa naszego syna odebrała nam go z naszego życia.