Tatusiu, dlaczego tak postąpiłeś?! Jak mogłeś zrobić coś takiego mamie?!

Dziennik Gosi

Dziś wydarzyło się coś, co nie daje mi spokoju. Z Asią wracałyśmy po zajęciach, chociaż czułyśmy się jakbyśmy miały już dosyć wszystkiego. Nie chciałam wracać prosto do domu, więc zaproponowałam:

Asia, chodźmy jeszcze na spacer do parku.

Chodźmy, skoro jeszcze jasno! zgodziła się uśmiechając.

Park nie był nam po drodze, ale pomyślałyśmy, czemu nie? Idąc aleją, obserwowałyśmy zakochanych, którzy nawet nie zwracali na nas uwagi. Weszłyśmy w boczną, pustą aleję. I wtedy zobaczyłyśmy mężczyznę i kobietę. Obejmuje ją, coś szepcze jej do ucha, ona patrzy szczęśliwie.

Spojrzałam na nich szeroko otwartymi oczami, od razu wszystko mi opadło bo mężczyzna, chociaż odwrócony do nas plecami, wyglądał… jak mój tata. Tak samo układał ręce na ramieniu, tak samo się pochylał.

Gosia? Co się dzieje? zapytała Asia, widząc, że nie mogę oderwać wzroku.

Nic. Chodź, idziemy stąd odpowiedziałam jakby mechanicznie i szybko ruszyłam dalej.

Kiedy wyszłyśmy z parku, milczałam. Asia pożegnała się, a ja powoli ruszyłam do domu z tysiącem myśli w głowie. Czy to naprawdę był tata? Przecież tak kocham moich rodziców! Nie mogłam uwierzyć, że to prawda.

Gdy przyszłam wieczorem do domu, mama ledwo patrzyła znad garnka:

Siadaj do kolacji, ile można na was czekać z ojcem?

Zaraz, tylko umyję ręce odparłam, starając się ukryć zdenerwowanie. W łazience stałam długo, patrząc na własne odbicie. Na kolacji ojca jeszcze nie było. Jadłam sama, czując gulę w gardle. Potem zamknęłam się w swoim pokoju, usiadłam przy laptopie, lecz nie potrafiłam nawet myśleć o czymkolwiek innym jak tylko o tym, co widziałam.

Jak to możliwe? Mój tata, idealny ojciec, a może mieć kogoś innego? Przecież to tylko dorosły świat tak wygląda? Zdrada, kłamstwo, sekrety? Czy mogłabym stracić tatę przez tę kobietę?

Z zamyślenia wyrwał mnie dźwięk drzwi.

Przepraszam, kochanie! Okropny dzień usłyszałam głos ojca.

Kiedyś ciężkie dni były tylko pod koniec miesiąca obruszyła się mama. Teraz masz je codziennie!

Teraz taka praca, Jolu! odparł zmęczony tata i zajrzał do mojego pokoju.

Jak co wieczór chciał mnie ucałować, a ja pierwszy raz odsunęłam się lekko:

Idź, bo kolacja wystygnie!

Córeczko, coś się stało?

U mnie wszystko w porządku. A u ciebie?

Popatrzył na mnie długo i wyszedł bez słowa do kuchni.

Cały wieczór nie opuszczałam pokoju, głowie miałam tylko jeden plan odzyskać tatę. Tak z tym postanowieniem zasnęłam.

Rano obudziły mnie głosy rodziców:

Andrzeju, gdzie się wybierasz tak wcześnie?

Do pracy, Jolu. Muszę dzisiaj pilnie być.

Sobota! Chociaż dzisiaj mógłbyś zostać z nami.

Zaraz wrócę, obiecuję. Po południu gdzieś pójdziemy.

Wyszłam z pokoju, ziewając tak, jakbym dopiero wstała.

A ty dokąd się zrywasz? mama spojrzała podejrzliwie.

Mamo, mam dziś dodatkowe zajęcia. Już jestem spóźniona.

No cudownie…, cały czas jesteście czymś zajęci westchnęła mama.

Szybko się ogarnęłam, widząc, że tata już czeka przy drzwiach.

Odprowadzę cię zaproponował, uśmiechając się.

Gosiu, może chociaż kawę wypijesz? mama podała mi filiżankę, którą wychyliłam łapczywie, stojąc.

Chodź, tata, idziemy! powiedziałam w końcu.

Szliśmy razem w milczeniu, aż tata przerwał ciszę:

Córcia, chyba się na mnie obraziłaś?

Nie, tato! Może po prostu taki wiek… I tak cię bardzo kocham!

Ja ciebie też, skarbie!

Najbardziej na świecie?

Zauważyłam, jak ojciec poruszył się niespokojnie.

Najbardziej na świecie! przytaknął poważnie.

Kiedy dotarliśmy do miejsca, gdzie zwykle się rozstawaliśmy, przypomniałam mu:

Tato, dziś czekam na ciebie o obiedzie. Obiecałeś weekend dla nas.

Kiwnął głową i ruszył swoją drogą. Gdy tylko zniknął za rogiem, ukryłam się za krzakiem i ostrożnie poszłam za nim chciałam wiedzieć całą prawdę.

Nie skręcił do pracy, tylko szedł przez dzielnicę, której nie znałam. Przystanął przy jakimś bloku i zadzwonił. Po chwili wyszła kobieta. Była piękna, zadbana, spojrzałam z zazdrością: Czy naprawdę ona jest ważniejsza niż my z mamą?

Podbiegła do taty, ucałowała go. Razem, trzymając się za ręce, weszli do skweru. Usiedli na ławce i długo rozmawiali, potem… pocałunek.

Nie mogłam patrzeć dłużej. Czułam, jak serce bije mi coraz szybciej, a żal ściskał gardło.

Tata odprowadził ją z powrotem, pożegnali się przy wejściu. Gdy zobaczyłam, że wychodzi wyrzucić śmieci, zdecydowałam się działać.

Dzień dobry! stanęłam jej na drodze.

Słucham? zdziwiła się.

Proszę, jeżeli jeszcze spotka się pani z Andrzejem, będziemy miały duży problem.

Kim ty jesteś?

Myślę, że już się domyślasz.

O co ci chodzi? spytała.

Wyjmij telefon. Dzwoń do niego. Powiedz, żeby więcej nie przychodził. Jestem jego córką. I naprawdę kochamy mamę!

Wzięła telefon, chwila wahania, zadzwoniła:

Andrzeju, już nie możemy się spotykać.

Dlaczego?

Po prostu nie. Mam swoje życie, ty masz rodzinę. Po sesji wyjeżdżam z Warszawy.

Dobrze. Żegnaj.

Kiedy wróciłam do domu, rodzice spokojnie jedli obiad w kuchni i rozmawiali ze sobą, tak jak dawniej.

Dlaczego taka zadowolona jesteś? zapytała mama. Głodna?

Bardzo!

Córko, dlaczego jesteś dziś taka wesoła? zapytał tata.

Tato, kochasz mnie?

Kocham!

A mamę?

Zamilkł na chwilę, potem pewnie odpowiedział:

Twoją mamę kocham też!

No widzisz, ja was bardzo kocham. powiedziałam radośnie i objęłam ich oboje najmocniej, jak umiałam.

Rate article
Fajna Tajna
Tatusiu, dlaczego tak postąpiłeś?! Jak mogłeś zrobić coś takiego mamie?!