Tajemniczy gość w ogrodzie

Tajemniczy gość w ogrodzie

Oliwka obudziła się od przenikliwego piania sąsiedzkiego koguta. „Znowu ten hałas!” – pomyślała z irytacją. Ptak umilkł, ale sen już uciekł, pozostawiając tylko niepokój. Przekręciła się na skrzypiącym łóżku, czując wilgoć prześcieradła i lekkie ssanie w żołądku. Poranne światło, przebijające się przez spłowiałe firanki, raziło ją w oczy, pogłębiając rozdrażnienie.

Niechętnie wstała, szczękając zębami. Mycie się lodowatą wodą z studni już ją nie dziwiło, ale zmywanie naczyń w zimnej wodzie wciąż było udręką. Dom cioci Jadzi, gdzie gościła, nie miał ciepłej wody. Stary, naznaczony czasem, ale pełen wspomnień – zbudował go jeszcze dziadek, a każda skrzypiąca deska zdawała się opowiadać historię.

Po śmierci dziadków ciocia została sama. Jej córka wyjechała za granicę, syn studiował w Warszawie. Oliwka, chcąc dotrzymać jej towarzystwa i powspominać dawne czasy, przyjechała na wieś w drugim tygodniu urlopu. „I mi przyjemnie, i cioci raźniej, a do tego jakaś pomoc” – myślała, pakując walizkę.

Gospodarstwo nie wymagało wiele. Pięć lat temu tata Oliwki, Marek, zamienił starą piec na gazowy kocioł, ułatwiając życie. Ale Oliwka wciąż tęskniła za czasami, gdy dom ogrzewała żywa piec, a w powietrzu unosił się zapach drewna. Prace w ogrodzie nie były uciążliwe: podlewanie, plewienie – wszystko robiła z zaskakującym zapałem, jakby wracała do zapomnianego rytmu.

Wczoraj ciocia wyjechała do sąsiedniej wioski na trzy dni – na stypę czy uroczystość, Oliwka nie pytała. Jadzia kazała „pilnować domu”, ale co to znaczy, dziewczyna nie była pewna. Zwierząt już nie było, mleko i śmietanę ciocia kupowała od sąsiadów. Ogród? Przyzwyczaiła się. Może więc dzień dla siebie – spacery, czytanie, cisza.

Wyszła do ogrodu, zerwała dojrzałe jabłko i z uśmiechem wdychała rześkie powietrze. Ten urlop na wsi był inny. Rok temu wylegiwała się nad morzem, dwa lata temu podróżowała po Europie, ale ten stary dom w maleńkiej wiosce pod Poznaniem był wyjątkowy, swojski. Lekki wiatr przyniósł dziwny dźwięk – jak szelest lub jęk, przebijający się przez śpiew ptaków.

Oliwka zaniepokoiła się i poszła za głosem. Zajrzała za szklarnię – nikogo. Obejrzała warzywnik – cisza. Tylko rudOliwka przechyliła głowę, gdy nagle zauważyła słabe poruszenie wśród malinowych krzaków – tam, w wysokiej trawie, leżał nieznajomy mężczyzna, a jej serce zabiło mocniej.

Rate article
Fajna Tajna
Tajemniczy gość w ogrodzie