Szokująca propozycja w gabinecie: Nieznajoma kobieta żąda od Świetlany trzech milionów za aborcję – …

Zofia wyłączyła komputer, powoli zbierając się do wyjścia z biura.

Pani Zofio, przyszła jakaś młoda dziewczyna, mówi, że w prywatnej sprawie.

Wpuść ją, niech wejdzie.

Do gabinetu weszła niska, kręcona dziewczyna w krótkiej spódniczce.

Dzień dobry. Mam na imię Marlena. Chciałabym zaproponować pani układ.

Dzień dobry, Marlena. Cóż to za układ? Chyba się nie znamy…

Z panią nie. Ale z pani mężem, Kostkiem, znam się całkiem dobrze. Proszę.

Podchodząc do biurka, dziewczyna rzuciła na nie kartkę papieru. Zofia sięgnęła i szybko rzuciła okiem na treść.

Marlena Pawłowska, ciąża 5-6 tygodni

Co to ma znaczyć? Przepraszam, nie rozumiem Po co mi to pokazujesz?

Co tu rozumieć. Jestem w ciąży z pani mężem.

Zofia popatrzyła na nią z niedowierzaniem. Co tu się dzieje?

Czego pani ode mnie chce? Gratulacji?

Nie. Chcę pieniędzy. Jeśli zależy pani na mężu, oczywiście

Mógłbyś rozwinąć? Za co niby pieniądze?

Robię aborcję i znikam z życia pani męża. On nie wie jeszcze o ciąży, najpierw przyszłam do pani. Jeśli się pani nie zgodzi odejdzie ode mnie. Pani przecież nie może mieć dzieci. Wszystko wiem. To jak, dogadamy się?

W głowie Zofii roiło się od myśli. To się nie dzieje naprawdę.

Ile chcesz za tę swoją tajemnicę?

Jedynie dwieście tysięcy złotych. Dla pani to grosze. W zamian mąż zostaje z panią, spokojnie dożyjecie razem starości

Jakie to szlachetne z twojej strony! Zostaw numer, zastanowię się i zadzwonię.

Tylko niech pani się nie ociąga, bo czas goni. Muszę zdążyć z zabiegiem

Marlena napisała na kartce numer i wyszła z biura niespiesznie.

Pani Zofio, już pani wychodzi? Serwis techniczny czeka…

Zofia schowała notatkę do torebki.

Tak, już wychodzę. Do jutra, Aniu!

Zjechała windą na parking, wsiadła do swojego auta. Co to było?! Kim jest ta Marlena? Czyżby Kostek naprawdę

Dotarła do domu i ponownie przeczytała wiadomość. Musi wszystko przemyśleć, mąż zaraz wróci

Kochanie, jestem! Co tak pięknie pachnie?

Wejdź, to zobaczysz…

Kostek wszedł do kuchni, rozcierając ręce.

Zofia siedziała w fotelu, nogę za nogę, patrząc mu prosto w oczy.

Dlaczego tak na mnie patrzysz? Trochę strasznie…

Kostek, kim jest Marlena Pawłowska?

Pracuje w firmie, z którą współpracuję. Czemu pytasz?

Bo jest w ciąży z tobą Proszę, przeczytaj.

Kostek ze zdziwieniem wziął kartkę, szybko przeczytał treść.

To niemożliwe Nic mnie z nią nie łączyło. Jak to w ogóle możliwe?!

Sama chciałabym wiedzieć. Żąda ode mnie dwustu tysięcy za aborcję, bo inaczej odejdziesz do niej. To podobno jej słowa.

Nie rozumiem Skąd jej się takie pomysły biorą? Zosiu, przysięgam na swoją czapkę z daszkiem, nic nie wiem! Brednie.

Uznałam podobnie. Wiem, że nie jesteś święty, ale wyczuwam ludzi ona kłamie. Chce łatwych pieniędzy.

Możesz zrobić mi każdą kontrolę, nie boję się. Nikt mi nigdy nie był potrzebny poza tobą, kochanie…

Dobrze, rozumiem cię. Kolacja stygnie.

Następnego dnia Zofia zadzwoniła pod numer, który zostawiła Marlena, i zaprosiła ją do biura. Dziewczyna zjawiła się w pół godziny.

Słuchaj, Marlena. Kostek nie może być ojcem tego dziecka. Wierzę mu. Łatwy zarobek się nie udał. Możesz spokojnie robić aborcję.

Dziwna z pani kobieta Tak ślepo mu pani ufa? Obejrzała się już pani w lustrze? Ma pani czterdzieści lat. Choćby nie wiem jak się pani trzymała, zawsze znajdzie się młodsza i ładniejsza.

Jeszcze coś?

Tak. Chcę zaproponować, że sprzeda pani to dziecko. Proszę zrobić badania genetyczne, ojcem jest Kostek. Mam sto procent pewności.

A jednak twierdzisz, że nic was nie łączyło? Jak to możliwe?!

Powiem pani prawdę. Półtora miesiąca temu na firmowym spotkaniu poznałam Kostka. Wcześniej znajomy powiedział mi, że jego żona jest bogata, ale dzieci mieć nie może, nawet przez surogatkę. Każdy chciałby mieć swoje

Idealny sposób na szybki zarobek. Próbowałam go uwieść, ale nie zwrócił na mnie uwagi, jak większość facetów.

Jestem młoda, atrakcyjna, a on nie reagował. To mnie podrażniło. Zdecydowałam, że zrobię inaczej. Moja siostra jest farmaceutką. Dała mi proszek, po którym chwilowo człowiek traci pamięć. Wsypałam go Kostkowi do drinka. Potem zabrałam do siebie nie miał kontroli nad sobą.

Na szczęście miałam wtedy owulację, więc się udało. On nic nie pamięta. To jest możliwe. Nawet nagrałam wszystko.

Marlena położyła telefon na biurku i pokazała wideo: Kostek leży nagi na łóżku, bez wyrazu na twarzy, niezdolny do reakcji.

Dla mnie aborcja żaden problem, jestem zdrowa. Uwielbiam pieniądze, zwłaszcza łatwe. Wątpię, żeby przy pani pozycji będzie się pani chcieć robić rozgłos na policji…
Sądziłam, że się pani zgodzi, ale nie. Więc urodzę dziecko i oddam pani. Obiecuję chodzić na wizyty, pilnować diety i zdrowia. Dwieście tysięcy złotych i dziecko pani.

Zofia była wstrząśnięta.

Marlena, nie mam słów! Powinnaś siedzieć w więzieniu, jesteś oszustką!

No cóż! Każdy sobie radzi, jak umie, by zarobić! Mam długi, więc kombinuję. Był bogaty facet, ale niespodziewanie zmarł.

Zosiu, proszę się dobrze zastanowić. Zadzwonię za trzy dni.

Marlena wyszła. Zofia sięgnęła po szklankę, głowa ją rozbolała. Co za koszmar…

Wieczorem opowiedziała mężowi wszystko. Był w szoku.

Zostałem wykorzystany? Pójdzie do sądu…

Kostek, dziś już nic nie dziwi. Może popatrzymy na to z innej strony? W internecie wyczytałam, że po siódmym tygodniu ciąży można zrobić DNA na ojcostwo. Sprawdzimy, czy to w ogóle twoje. Oboje marzyliśmy o własnym dziecku Nie los nam dał. Tego z domu dziecka nie rozważaliśmy A tu, jeśli test potwierdzi ojcostwo, masz własne, choć nieuczciwie poczęte dziecko. Może Bóg dał nam szansę?

No nie przesadzaj, jeszcze pochwalisz tę dziewuchę! Bez sensu to wszystko. Lepiej, niech usunie i już, nie będziemy jej płacić!

Wyszedł, trzaskając drzwiami.

Zofia zamyśliła się. Cofnęła się myślami dziesięć lat…

Razem z Kostkiem studiowali na jednym wydziale. Miłość od pierwszego wejrzenia tak to wyglądało. Po studiach wzięli ślub, na początku mieszkali w wynajętym mieszkaniu.

Zaraz po obronie Zofia szybko zrobiła karierę, pomógł jej wuj, dając pieniądze na firmę. Długi spłaciła z nawiązką. Kostek otworzył swój sklep, ona prowadziła własną działalność. Żyli szczęśliwie.

Dziecka bardzo pragnęli, ale nie wychodziło.

Pewnego wieczoru wracali piechotą z restauracji. Pogoda była bajkowa. Nagle zaatakowała ich grupa pijanych chłopaków, jeden rzucił się z nożem na Kostka. Zofia zasłoniła męża własnym ciałem. Została ciężko raniona w brzuch.

Lekarze walczyli o jej życie kilka dni. Udało się, ale usunęli macicę i jajniki. Zofia do końca życia nie będzie mogła mieć dzieci… Strasznie to przeżywała. Kostek wspierał ją ile mógł, czuł się odpowiedzialny.

Zdarzało się jej zajrzeć do kościoła, zapalić świeczkę za bliskich. Często dawała jałmużnę.

Pewnego razu dała coś starej kobiecie pod kościołem.

Dziękuję, widzę, że smutek cię zżera, nie smuć się powiedziała staruszka.

Dziękuję, wszystko dobrze, tylko dziecka nie będzie, nie umiem się z tym pogodzić.

Też to znam, sama nie mam dzieci Ale u was dziecko się pojawi. W bardzo niezwykły sposób…

Zofia tylko westchnęła i poszła dalej. Skąd staruszka mogła wiedzieć

Pogodziła się z losem, zanurzyła w pracy. Związek z Kostkiem z wiekiem tylko się umacniał. I nagle taki cios…

Zofia przekonała Kostka do badań DNA. Marlena także oddała krew. W dziewiątym tygodniu ciąży test potwierdził jego ojcostwo.

No i co, teraz wierzycie? Zapłacicie za dziecko? rzuciła z ironią Marlena.

Wiesz co ci powiem? odpaliła Zofia Nawet gdybyśmy chcieli surogatkę zapłacilibyśmy o połowę mniej. Ale skoro już tak się stało, damy ci sto tysięcy złotych i koniec. Dogadamy się na papierze.

Chciałam dwieście tysięcy, czemu się targujecie?!

Teraz my ustalamy warunki. Nie pasuje, nie dostaniesz nic. Dobrze, że nie poszliśmy na policję. Jesteśmy za dobrzy

***

Kostek, dogadałam się z nią. Będziemy mieć dziecko.

Po co to wszystko… Jeszcze płacić jej…

Może to nasza szansa? Trzeba umieć chwycić taki dar…

Marlena przez całą ciążę regularnie chodziła do lekarza, dbała o dietę i badania. Urodził się silny, zdrowy chłopczyk.

Po oddaniu syna i odebraniu pieniędzy Marlena zniknęła z ich życia. Wszystkim powiedzieli, że dziecko urodziła surogatka.

Dziękuję, że urodziłaś syna mojego męża powiedziała jej na pożegnanie Zofia.

I mały Alek zamieszkał w domu Zofii i Konstantego.

Kostek, spójrz, jak jest do ciebie podobny…

Tak sądzisz? Ja tam się nie znam na dzieciach Chociaż, no taki sam przystojniak, jak ja

Pamiętasz tę staruszkę koło kościoła, opowiadałam ci o niej? Przewidziała to Dziecko pojawiło się u nas w tak niewiarygodny sposób…

Kostek i Zofia patrzyli z zachwytem na syna. Nie wiedzieli, co przyniesie jutro ale w tej chwili byli szczęśliwi…

Czasem los spełnia prośby w bardzo dziwaczny sposób

***

Kilka miesięcy później, oglądając wieczorne wiadomości, Zofia usłyszała, że Marlena Pawłowska została znaleziona martwa w swoim mieszkaniu. Okoliczności śmierci wyjaśniała prokuratura. Przegrała z losemNa moment w domu zapanowała cisza. Zofia ścisnęła małego Alka trochę mocniej, pochylając się nad jego główką.

Coś się stało? zapytał cicho Kostek, zerkając na żonę.

Wiesz czasem myślę, że każdy dostaje od życia taką ilość cudów, jaką jest w stanie unieść. Czasem bolesną, nieoczywistą. Ale my nasz cud mamy już tu

Chłopczyk chwycił ją za palec, patrząc na nią niebieskimi oczami, których nie sposób było pomylić z żadnymi innymi.

Zofia spojrzała jeszcze raz na rozbłyskujący na ekranie nagłówek wiadomości o śmierci Marleny. Przez sekundę współczuła dziewczynie zagubionej, szukającej łatwego szczęścia, które zawsze wymykało się z rąk.

Kostek położył dłoń na jej ramieniu.

Zosiu wszystko będzie dobrze. Wiesz o tym?

Uśmiechnęła się. Nagle poczuła, że ból przeszłości mieści się już tylko w cieniu jej własnej wdzięczności za teraźniejszość. Cicho szepnęła:

Jesteśmy rodziną. I nikt nam jej nie odbierze.

Za oknem rozbłysła latarnia. W blasku jej światła mały Alek roześmiał się pierwszy raz tak głośno, jakby wiedział, że to on mimo wszystkich tajemnic, bólu i cudzych chciwości stał się szczęściem, na które czekali przez całe życie.

Rate article
Fajna Tajna
Szokująca propozycja w gabinecie: Nieznajoma kobieta żąda od Świetlany trzech milionów za aborcję – …