Szkoda, że nie mój

**Żal, że nie mój**

Dziewczyny, wpadajcie do mnie w sobotę pogadamy od serca i posiedzimy przy herbacie powiedziała wesoło Danuta do koleżanek z pracy, Krystyny i Alicji. Obie skinęły z uśmiechem.

Dobrze, przyniosę butelkę dobrego wina obiecała Krystyna, znawczyni trunków.

A ja coś smacznego przygotuję dodała Alicja, słynąca z kulinarnych talentów.

Danuto, a może jednak do kawiarni? zapytała Krystyna.

Och, w kawiarni bywamy na co dzień. W domu będzie swobodniej tańczyć, śmiać się, bez obawy, co kto pomyśli przekonywała Danuta.

Masz rację przyznała Alicja. W domu można się wyluzować. Tak zdecydowałyśmy! roześmiały się wszystkie.

Kobiety, wszystkie po czterdziestce, dobrze znały się z pracy. Łączyła je jeszcze jedna rzecz żadna nie była zamężna. Danuta rozwiodła się dekadę temu. Krystyna nigdy nie wyszła za mąż, ale miała dorosłą córkę. Alicja, najspokojniejsza z nich, została porzucona przez męża, gdy syn miał trzy lata.

Od tamtej pory czasem umawiała się z mężczyznami. Danuta też była bliska zamążpójścia, ale narzeczony wyjechał do Niemiec z inną kobietą, nie tłumacząc się.

Niech się toczy jak kiełbasa po Rynku Świętokrzyskim skomentowała, choć bolało ją, że to nie ona była tą wybranką.

Krystyna piękna i przebojowa często zmieniała partnerów, ale nigdy nie związała się na stałe. Mieszkała samotnie niedaleko biura, jeździła samochodem, jako jedyna z przyjaciółek.

Alicja nie była urodziwa, ale miała w sobie coś nieuchwytnego. Choć Danuta i Krystyna po cichu nazywały ją szarą myszką.

W piątek po pracy Danuta przypomniała:

Jutro sobota, umowa stoi.

Jasne odparła Krystyna, ale Alicja milczała.

Danuta sprzątnęła mieszkanie, nakryła stół, kupiła ulubione pierniczki czekoladowe w osiedlowym sklepie.

Krystyna z Alicją przyjechały razem. Przy stole śmiały się, piły wino choć Alicja tylko umoczyła usta.

Czemu nie pijesz? spytała Krystyna.

Dziewczyny, przepraszam, ale mam dziś randkę z Jackiem wyznała niepewnie.

Z Jackiem?! zdziwiły się obie.

No a co?

Mówiłaś tylko, że poznałaś faceta, ale bez szczegółów zauważyła Danuta.

Samiutka nie wiedziałam, co z tego wyjdzie. Wczoraj wieczorem zadzwonił i zaprosił mnie ciągnęła Alicja.

To czemu tu jesteś? Mogłaś nam odwołać zirytowała się Krystyna.

Powiedziałam mu o naszym spotkaniu Danusiu, wybacz, ale podałam twój adres. Przyjedzie po mnie wyznała, spuszczając wzrok.

No dobrze, poznamy twojego owocka zaśmiała się Danuta, zajadając pierniczki i patrząc, jak Alicja kręci włosy żelazkiem. Krystyna też milczała.

Danusiu, masz lakier? Zapomniałam swojego.

W łazience.

Danuta i Krystyna były pewne, że ten związek szybko się rozpadnie. Alicja zawsze wpadała w zauroczenie, by potem się rozczarować, a mężczyźni nie traktowali jej poważnie.

Dziewczyny, jak fryzura? Denerwuję się

W porządku odparły obie. Po co tak się spinasz? dodała Krystyna. Jakby ten Jacek był jakimś Adonisem

Alicja tylko się uśmiechnęła i poszła poprawić makijaż.

Jak ona w ogóle kogoś złapała? Taka nieśmiała, czterdzieści sześć lat, a zachowuje się jak pensjonarka mruknęła Krystyna. Pewnie i on taki sam

Zadzwonił dzwonek. Danuta podskoczyła:

No to sprawdzimy!

Za nią wyszły Krystyna i Alicja.

Witajcie rozległ się miły głos. Mężczyzna trzymał trzy bukiety. Kobiety oniemówiły.

Gotowa? spytał Alicję, a potem zwrócił się do reszty: To dla was podał kwiaty każdej, włącznie z Alicją.

Danuta otworzyła usta, Krystyna też straciła mowę. Wysoki, ciemnowłosy, z siwizną na skroniach, przystojny i uśmiechnięty.

Jacek przedstawił się. Przyjaciółki też.

Krystyna odsunęła Danutę i zaprosiła gościa:

Wpadnij do środka, mamy małe spotkanie Może do nas?

Dziękuję, innym razem odmówił uprzejmie, wciąż się uśmiechając. Danuta pomyślała o Krystynie:

Jak ta narzuca się jak mucha ale głośno zaproponowała:

Jacek, może sok?

Chętnie. Wypił pół szklanki i postawił na stole.

Alicja stanęła przy nim, a on objął ją:

Miło poznać przyjaciółki Alicji. No to idziemy? skinęła i wyszli.

Gdy para zniknęła, Danuta i Krystyna stały w osłupieniu. Wreszcie Krystyna się otrząsnęła:

Danuta, taki facet nie zakocha się w naszej Alicji. Wykorzysta ją i rzuci. Ona nie wie, jak go utrzymać. Ja bym potrafiła

Och, Krystyno, ten Jacek to coś wyjątkowego. To mój wymarzony mężczyzna. Gdzie ona go znalazła? Danuta wciąż była pod wrażeniem. Co on w niej widzi?

Nic prychnęła Krystyna. Skończy się, jak zawsze.

Szkoda jej westchnęła Danuta.

Daj spokój! Ona się teraz świetnie bawi, a my siedzimy tu No, wypijmy. Za nas!

Od tamtej pory Alicja przychodziła do pracy promienna.

Cześć, dziewczyny!

Znowu Jacek cię przywiózł? pytała Krystyna.

Tak, ma po drodze odpowiadała Alicja, opowiadając o kawiarniach, spacerach, wystawach, na które ją zabierał.

A jego znajomi? Tacy jak on, czy dociekała Danuta.

Jak to?

No, wieku, zainteresowań.

Znam dwóch obaj żonaci odparła Alicja.

Tak minęły trzy miesiące, a Danuta z Krystyną wciąż czekały, aż Jacek ją porzuci. Ale para trwała, a Alicja fruwała jak motyl.

Pewnego dnia Danuta wracała z pracy i spotkała Jacka.

Dobry wieczór. Z pracy? Świetnie wyglądacie

Dziękuję A wy?

Też z biura. Akurat chciałem z wami pogadaćDanuta westchnęła ciężko, patrząc na ich szczęście, i pomyślała: Najtrudniej jest pogodzić się z tym, że szczęście innych nie jest naszym udziałem.

Rate article
Fajna Tajna
Szkoda, że nie mój