Szczęście w nieoczekiwanych okolicznościach: Gdy młoda kobieta szantażuje żonę ważnego prezesa ciążą z jej mężem, żąda trzech milionów złotych za aborcję lub oddanie dziecka, a dramat rodzinny prowadzi do decyzji, która odmieni życie bezdzietnej pary – historia walki o miłość, zaufanie i macierzyństwo w sercu Warszawy

Sabina wyłączyła komputer i zaczęła zbierać się do wyjścia.
Pani Sabino, przyszła do pani jakaś dziewczyna. Mówi, że w sprawie prywatnej.
Wpuść ją, niech wejdzie.

Do gabinetu weszła niska, kręcona dziewczyna w krótkiej spódniczce.
Dzień dobry. Nazywam się Jagoda. Chciałabym zaproponować pani pewien układ.
Dzień dobry, Jagodo. Ciekawe, jaki to układ? Chyba się nie znamy
Z panią nie. Ale z pani mężem, Kostkiem, bardzo dobrze się znam. Proszę.

Dziewczyna podeszła do biurka i rzuciła na nie kartkę. Sabina uważnie ją przeczytała:
Jagoda Aleksandrowicz, ciąża 5-6 tygodni
Co to jest? Nie rozumiem Po co mi to pokazujesz?!
Cóż tu nie rozumieć. Jestem w ciąży z pani mężem.

Sabina patrzyła na nią zdumiona. Co to za rewelacje?
I co pani ode mnie oczekuje? Gratulacji?
Nie. Oczekuję pieniędzy. Jeżeli zależy pani na swoim mężu
Czemu miałabym płacić?
Robię aborcję i znikam z życia waszego Kostka. On jeszcze nie wie o ciąży, przyszłam najpierw do pani. Jeśli się nie zgodzi pani zapłacić, on zostanie ze mną bo pani dzieci mieć nie może. O wszystkim wiem. No i jak, co pani powie?

Sabina próbowała uporządkować myśli.
Ile chcesz za milczenie?
Jedynie trzysta tysięcy złotych. Dla pani to drobnostka. Przynajmniej mąż zostanie z panią i razem dotrwacie do starości
Jakież poświęcenie z twojej strony! Zostaw numer telefonu, przemyślę to i odezwę się.

Tylko niech się pani nie zastanawia zbyt długo, czas goni… Muszę zdążyć na zabieg, jeśli tak zdecydujemy.

Jagoda napisała numer na karteczce i powoli wyszła z gabinetu.
Pani Sabino, wychodzi pani już? Sprzątaczka czeka
Sabina schowała kartkę do torebki.
Tak, wychodzę. Do jutra, Anielko!

Sabina wyszła z biura i wsiadła do swojego samochodu. Co to się właściwie wydarzyło?! Kim jest ta Jagoda? Czy naprawdę Kostek zrobił jej dziecko?

W domu jeszcze raz spojrzała na kartkę. Musi to przemyśleć, zaraz wróci mąż
Kochanie, już jestem! Co tu tak ładnie pachnie?
Wejdź, to zobaczysz

Kostek zacierając ręce, wszedł do kuchni. Sabina siedziała w fotelu, noga na nogę, patrząc mu prosto w oczy.
Co się dzieje? Dlaczego tak na mnie patrzysz? Aż mi się zimno zrobiło

Kostek, kim jest Jagoda Aleksandrowicz?
To pracownica firmy, z którą współpracuję. Czemu pytasz?
Bo twierdzi, że jest z tobą w ciąży. Proszę, przeczytaj.

Kostek aż osłupiał, przejrzał kartkę.
To niemożliwe Nic między nami nie było! Jak to w ogóle możliwe?
Tobie powinno być to najlepiej znane. Chce ode mnie pieniądze za milczenie. Jeśli nie, odejdziesz do niej. Tak twierdzi.
Przysięgam Nic mi na ten temat nie wiadomo! Głupie plotki, wymyśliła to!
Też tak pomyślałam. Nie chciałabym wierzyć, że jesteś święty, ale czuję, kiedy ktoś kłamie Chyba próbuje wyłudzić kasę.
Mogę zrobić dowolne badania, nie mam nic do ukrycia. Nikogo, poza tobą, nie potrzebuję, kochana
Dobrze, zrozumiałam. Chodź, zjemy obiad.

Następnego dnia Sabina zadzwoniła do Jagody i zaprosiła ją ponownie do gabinetu. Jagoda pojawiła się w pół godziny.

Słuchaj, Jagodo. Kostek nie może być ojcem tego dziecka. Wierzę mu. Nie zarobisz na tym pieniędzy. Możesz spokojnie zrobić zabieg.
Dziwna z pani kobieta Tak pani ufa mężowi? A próbowała się pani przyjrzeć sobie w lustrze? Ma pani czterdzieści lat, może i dobrze pani wygląda, ale zawsze znajdzie się młodsza i ładniejsza
Co jeszcze chcesz powiedzieć?
Mam dla pani lepszą propozycję. Może pani kupić to dziecko. Zrobimy badania, ojcem na pewno jest Kostek.
Ale twierdziłaś, że do niczego między wami nie doszło? Jak to możliwe?
Powiem prawdę. Półtora miesiąca temu na firmowej imprezie poznałam Kostka

Wcześniej wspólny znajomy opowiadał mi, że Kostek ma bogatą żonę, która nie może mieć dzieci, nawet z pomocą surogatki. Dla mnie to była świetna okazja na zarobek. Próbowałam go uwieść, ale był odporny. Większość facetów na mnie leci, a on nie. Młoda, atrakcyjna, nic nie działało
Wtedy postanowiłam zrobić inaczej. Moja siostra farmaceutka dała mi proszek, który na chwilę odbiera człowiekowi świadomość.

Dodałam go do drinka Kostka, potem zabrałam go do siebie. Był zupełnie nieświadomy, co się dzieje Akurat miałam owulację, no i jestem w ciąży. Kostek nic nie pamięta. Mam na to dowód video.

Jagoda położyła telefon na stole i pokazała nagranie. Kostek nagi i nieprzytomny, leży nieruchomo na łóżku.
Dla mnie aborcja to żaden problem. Kocham pieniądze, szczególnie łatwe. Wiem, że nie zgłosicie tego na policję za wysoka macie pozycję i nie chcecie skandali. Myślałam, że pójdzie pani na mój układ. Skoro nie, mogę urodzić dziecko, a pani je kupi. Trzysta tysięcy złotych i dziecko jest pani. Obiecuję, że będę dbać o zdrowie w ciąży.

Sabina nie mogła uwierzyć w to, co słyszała.
Jagodo, powinnaś siedzieć w więzieniu! Oszustka z ciebie!
Każdy musi sobie radzić. Mam ogromne długi, zmarł mi ostatnio sponsor, muszę sobie jakoś poradzić. Proszę się zastanowić. Zadzwonię za trzy dni.

Sabina wypiła wodę z karafki, rozbolała ją głowa. Następnego wieczora opowiedziała wszystko mężowi. On również był wstrząśnięty.
Wykorzystała mnie Pozwiemy ją!
Kostek, dziś wszystko się może zdarzyć. Ale spójrzmy z innej strony. Można zrobić test DNA po siódmym tygodniu ciąży. Sprawdźmy najpierw, czy to naprawdę twoje dziecko.
Zawsze chcieliśmy własnego potomka. Nigdy nie rozważaliśmy adopcji. Może Bóg daje nam szansę?
Jeszcze tylko chwalić ten cały przekręt! Lepiej niech usunie ciążę i zostawi nas w spokoju!

Kostek wyszedł z pokoju wściekły.
Sabina wróciła myślami do dawnych lat

Z Kostkiem studiowali razem. To było zakochanie od pierwszego wejrzenia. Pobrali się i zamieszkali w wynajętym mieszkaniu. Po studiach Sabina ruszyła z impetem do kariery pomógł jej wujek, założyła własną firmę, spłaciła mu dług. Kostek otworzył sklep. Mieli życie jak z obrazka, właśnie brakowało dzieci…

Kiedyś, wracając z restauracji, zostali napadnięci przez grupę pijanych chłopaków. Jeden z nich rzucił się z nożem na Kostka, a Sabina zasłoniła go własnym ciałem, ratując męża.
Lekarze walczyli o jej życie przez kilka dni i uratowali. Jednak musieli usunąć jej macicę i jajniki już nigdy nie będzie matką. Przeżywała to strasznie ciężko.
Kostek robił wszystko, by ją pocieszyć. Winił się za ten los
Sabina czasem chodziła do kościoła, zapalała świeczki, modliła się o zdrowie bliskich, dawała jałmużnę.
Raz pod kościołem dała drobne starej kobiecie, która cicho powiedziała:
Dziękuję, dziecko. Widzę, że smutki pędzą cię wciąż do przodu. Nie martw się. Jeszcze będziesz miała dziecko i to w tak zadziwiający sposób…

Sabina wzruszyła ramionami. Skąd staruszka mogła to wiedzieć
Skupiła się na pracy, związek z Kostkiem przetrwał, stał się silniejszy.
Sabina przekonała Kostka, by zrobić test DNA. Tak samo krew oddała Jagoda, już w dziewiątym tygodniu. Test potwierdził ojcostwo.

Widzicie? Nie kłamałam. Zapłacicie za dziecko? uśmiechnęła się ironicznie Jagoda.
Wiesz co? Jeśli chciałabym mieć dziecko przez surogatkę, znalazłabym kogoś za dużo mniejsze pieniądze. Ale już trudno, stało się. Dajemy ci sto pięćdziesiąt tysięcy złotych i koniec. Ustalimy wszystko notarialnie.
Obiecałam trzy stówki!
My tu stawiamy warunki. Masz wybór: zgadzasz się dostaniesz coś, nie zgadzasz się nic nie dostaniesz i pójdziemy do sądu.
Dobroć wasza nie zna granic…

***
Kostek, wszystko załatwione z nią. Będziemy mieli dziecko.
Sabina, po co to nam Jeszcze płacić jej za to
Być może to los nas obdarzył takim prezentem, czas go przyjąć

Jagoda sumiennie chodziła do lekarza, spełniała wszystkie wymogi. Na świat przyszedł zdrowy, silny chłopczyk. Jagoda zrzec się dziecka Kostek odebrał syna, cała papierologia została dopełniona. Jagoda, zadowolona z pieniędzy, zniknęła z ich życia. Znajomym powiedzieli, że korzystali z pomocy surogatki.

Dziękuję, że urodziłaś dziecko mojego męża powiedziała jej na pożegnanie Sabina.
Chłopiec, który dostał na imię Alek, zamieszkał w ich domu.

Kostek, zobacz, jak on jest do ciebie podobny
Ty tak myślisz? Ja tam się nie znam na małych dzieciach Chociaż rzeczywiście, niezły z niego przystojniak.

Pamiętasz tę staruszkę pod kościołem, o której ci mówiłam? Ona to przepowiedziała Dziecko przyszło do nas naprawdę niezwykłym sposobem

Sabina i Kostek patrzyli na synka z radością. Co ich czeka, nie wiedzieli, ale w tej chwili byli szczęśliwi.

Często życie przynosi nam rozwiązania, których nie chcielibyśmy wybrać, ale które okazują się być darem losu.

***
Parę miesięcy później Sabina oglądając wiadomości przeczytała, że w jednym z warszawskich mieszkań znaleziono martwą Jagodę. Okoliczności jej śmierci badano. Dziewczyna w końcu pogubiła się w swoim życiu

I tak Sabina zrozumiała, że czasem najtrudniejsze doświadczenia przynoszą nam największe szczęście tylko musimy zaufać i nauczyć się je przyjmować.

Rate article
Fajna Tajna
Szczęście w nieoczekiwanych okolicznościach: Gdy młoda kobieta szantażuje żonę ważnego prezesa ciążą z jej mężem, żąda trzech milionów złotych za aborcję lub oddanie dziecka, a dramat rodzinny prowadzi do decyzji, która odmieni życie bezdzietnej pary – historia walki o miłość, zaufanie i macierzyństwo w sercu Warszawy