Szczęście w cieniu szantażu: Gdy do gabinetu wkracza młoda kobieta i żąda trzech milionów za milczen…

Zuzanna wyłączyła komputer i zaczęła się zbierać do wyjścia.
Pani Zuzanno, przyszła tu jakaś dziewczyna, mówi, że w prywatnej sprawie.
Wpuść ją, niech wejdzie.
Do gabinetu weszła niska, kręconowłosa dziewczyna w krótkiej spódnicy.
Dzień dobry. Mam na imię Kinga. Chciałabym złożyć pani propozycję.
Witam, Kingo. Ciekawa jestem, o co chodzi? Chyba się nie znamy…
Pani nie, ale z pani mężem Tomkiem jestem bardzo dobrze zaznajomiona. Proszę.
Dziewczyna podeszła do biurka i rzuciła na nie kartkę. Zuzanna podniosła ją i zaczęła czytać.
Kinga Borkowska, ciąża 56 tygodni.
Co to ma znaczyć? Nie rozumiem Po co mi to pokazujesz?
To chyba jasne. Jestem w ciąży z pani mężem.
Zuzanna spojrzała z niedowierzaniem. O co tu chodzi?!
I czego pani ode mnie oczekuje? Gratulacji?
Nie. Chcę pieniędzy. Jeśli zależy pani na mężu
Za co te pieniądze niby?
Robię aborcję i znikam z jego życia. On jeszcze nie wie o ciąży, przyszłam najpierw do pani. Jeśli pani odmówi, to powiem mu, a on odejdzie do mnie, bo pani jest bezpłodna i nie może mieć dzieci. Wiem o pani wszystko. No i co pani na to?
Zuzanna nie mogła zebrać myśli. Myśli kłębiły jej się w głowie.
Ile chcesz za swoje milczenie?
Tylko sześćset tysięcy złotych. To niewielka suma dla pani. A mąż zostaje przy pani i razem spędzicie starość
Jakże szlachetna propozycja! Dziękuję za taką możliwość! Zostaw numer, pomyślę i skontaktuję się z tobą.
Ale niech pani się nie waha za długo, czas goni. Muszę zdążyć na zabieg
Kinga zapisała swój numer na karteczce i spokojnie wyszła z gabinetu.
Pani Zuzanno, już wychodzisz? Techniczna czeka…
Zuzanna złożyła kartkę i schowała do torebki.
Tak, już idę. Do jutra, Anielko!
Zuzanna opuściła biuro i siadła do swojego samochodu. Co to w ogóle było?! Kim jest ta Kinga? Czy Tomek naprawdę ją zapłodnił?
W domu dokładnie przyjrzała się jeszcze raz kartce. Musi się zastanowić, niedługo mąż wróci…
Kochanie, jestem w domu! Co tak ładnie pachnie?
Wejdź, zobaczysz…
Tomek wszedł do kuchni, zacierając ręce. Zuzanna siedziała w fotelu, noga na nogę, patrząc uważnie na męża.
Co jest? Czemu tak patrzysz, aż mi się dziwnie robi…
Tomku, kim jest Kinga Borkowska?
To pracownica firmy, z którą współpracuję. Dlaczego pytasz?
Bo twierdzi, że jest z tobą w ciąży… O, przeczytaj.
Tomek z niedowierzaniem wziął kartkę.
To niemożliwe Nie miałem z nią żadnych relacji. Jak to możliwe?
Powinna cię to wiedzieć. Chce ode mnie sześćset tysięcy złotych za aborcję. Twierdzi, że odejdziesz do niej, bo jestem bezpłodna.
Totalny absurd… Przysięgam na moją czapkę, że nic nie zrobiłem! Jakieś brednie.
Ja też tak pomyślałam. Znam ludzi po oczach i widzę, że ona kłamie. Chce się dorobić.
Mogę poddać się badaniom, nie mam nic do ukrycia. Kocham tylko ciebie, Zuzanno
Dobrze, zrozumiałam. Jedzmy kolację.
Następnego dnia Zuzanna zadzwoniła na numer Kingi i zaprosiła ją do swojego biura. Kinga pojawiła się w pół godziny.
Słuchaj, Kingo. Tomek nie jest ojcem tego dziecka. Wierzę mu. Nie udało ci się zarobić łatwych pieniędzy. Zrób sobie, co chcesz.
Dziwna pani jesteś Skąd taka wiara w mężczyznę? Spójrz pani w lustro! Ma pani czterdzieści lat, choćby nie wiem jak się starać, młodsza już pani nie będzie.
To już wszystko, co chciałaś powiedzieć?
Nie. Mogę sprzedać wam to dziecko. Zróbcie badania na pewno Tomek jest ojcem.
Ale nie miał z tobą kontaktów! Jak to możliwe?
Powiem szczerze. Półtora miesiąca temu mieliśmy firmową integrację, poznałam Tomka.
Wcześniej wspólny znajomy powiedział mi, że Tomek jest żonaty z bogatą kobietą, nie mogą mieć dzieci, nawet z pomocą surogatki. A dziecko by się przydało.
Idealny kandydat, by zarobić. Próbowałam go uwieść, ale mnie ignorował. Zazwyczaj faceci szybko się mną interesują, a on nie.
Młoda, ładna, zgrabna a tu nic. Wzięłam więc sprawy w swoje ręce. Moja siostra jest farmaceutką dała mi proszek, po którym człowiek chwilowo traci pamięć i nie wie, co robi.
Dodałam Tomkowi do drinka, potem zabrałam do siebie, był potulny, nic nie pamiętał.
Miałam w tych dniach owulację, teraz jestem w ciąży. Tomek nic nie pamięta to możliwe.
Mam nawet nagranie.
Kinga położyła przed Zuzanną telefon i puściła film. Tomek leżał na łóżku nago, z nieobecnym wzrokiem, nie reagując na kamerę.
Aborcja to dla mnie nic, mam końskie zdrowie. Lubię za to łatwe pieniądze. Wątpię, żeby zgłosiła pani sprawę na policję, ma pani za mocną pozycję.
Myślałam, że pani przyjmie propozycję, ale nie. To mogę urodzić dziecko, pani go oddam. Trzy miliony złotych i sprawa zamknięta.
Zuzanna była w szoku. Jak można być taką osobą?!
Kingo, nie mam słów! Powinnaś być za kratkami jesteś oszustką!
Co zrobić Wszystkie chwyty dozwolone, żeby wyjść z długów. Bogaty sponsor umarł, muszę się ratować. Niech pani się zastanowi, zadzwonię za trzy dni.
Kinga wyszła. Zuzanna napiła się wody, zaczęła ją boleć głowa. Co za sytuacja…
Wieczorem wszystko opowiedziała mężowi. On też był w szoku.
Wykorzystała mnie… Pozwę ją do sądu!
Tomku, na świecie się dzieją przeróżne rzeczy. Zobaczmy z innej strony. Czytałam, że można po siódmym tygodniu zrobić test DNA płodu.
Sprawdzimy, czy to twoje dziecko. My oboje chcieliśmy mieć własne dziecko, ale się nie udało
O adopcji nie myśleliśmy. A tu jeśli to twoje dziecko, to szansa od losu. Może to Bóg chce, abyśmy przyjęli to dziecko, choć okoliczności są nie do pozazdroszczenia. Czy myślałeś o tym?
No jeszcze tego brakuje, żeby chwalić tę dziewczynę Bzdury! Niech robi aborcję i znika! Jeszcze jej za to płacić?!
Tomek zły wyszedł z pokoju.
Zuzanna myślami wróciła dziesięć lat wstecz…
Z Tomkiem poznali się na jednym wydziale. Miłość od pierwszego wejrzenia to byli oni. Nie widzieli świata poza sobą.
Pobrali się, wynajmowali mieszkanie. Po studiach Zuzanna szybko zrobiła karierę. Wujek pomógł jej otworzyć firmę, dał wsparcie finansowe.
Gdy interesy zaczęły iść świetnie, oddała wujkowi dług z nawiązką. Tomek otworzył sklep, ona prowadziła własną firmę. Sielanka, brakuje tylko dzieci.
Pewnego wieczoru wracali z restauracji pieszo. Piękna pogoda, spacer był przyjemnością.
Nagle zaatakowała ich grupa pijanych chłopaków. Jeden rzucił się nożem na Tomka Zuzanna osłoniła męża i dostała cios w brzuch.
Lekarze długo walczyli o jej życie. Udało się ją uratować, ale musieli usunąć macicę i jajniki. Zuzanna bardzo cierpiała z myślą, że nigdy nie zostanie matką
Tomek ją wspierał i pocieszał. Czuł się winny. Wolałby sam przyjąć ranę…
Czasem Zuzanna chodziła do kościoła, zapalała świeczki, modliła się za bliskich. Często dawała jałmużnę.
Pewnego razu pod kościołem podała staruszce pieniążek.
Dziękuję serdecznie. Widzę, że dusza pani boli, nie zamartwiaj się, dziecko powiedziała babuleńka.
Tak, babciu, wszystko mam, tylko dzieci nigdy nie będę Ciężko się z tym pogodzić.
Wiem, sama bezdzietna… Ale pani będzie miała dziecko. Przyjdzie do pani w nieoczekiwany sposób…
Zuzanna tylko westchnęła. Skąd taka staruszka mogłaby to wiedzieć…
Pogodziła się z losem, wpadła w wir pracy. Z Tomkiem byli tylko bliżsi sobie. I nagle to wszystko.
Zuzanna przekonała Tomka, by zrobił test DNA. Swoją krew oddała też Kinga, w dziewiątym tygodniu ciąży. Wynik Tomek był ojcem.
No i co? Przekonałam was? Zapłacicie w końcu za dziecko? zapytała z drwiącym uśmiechem Kinga.
Posłuchaj. Można zapłacić kobiecie za urodzenie dziecka Tomka za znacznie mniej. I nawet tego nie planowaliśmy. Ale skoro tak się stało, bierzemy to dziecko. Zapłacimy trzysta tysięcy złotych.
Ty dostajesz pieniądze my dziecko. Spiszemy wszystko na papierze, legalnie.
Trzy miliony mówiłam, skąd ten targ?!
Teraz my ustalamy warunki. Nie chcesz, nie dostajesz nic. I ciesz się, że nie zgłosiliśmy cię na policję. Tacy już jesteśmy…
***
Tomku, dogadałam się z nią. Będziemy mieli dziecko.
Zuza, po co to wszystko Nawet jej płacić
Może to przeznaczenie daje nam szansę. Nie odrzucajmy jej.
W trakcie ciąży Kinga regularnie chodziła do lekarzy, robiła badania, stosowała się do zaleceń. Na świat przyszedł zdrowy, silny chłopiec.
Kinga zrzekła się praw, a Tomek, jako ojciec, odebrał syna. Wszystkie formalności załatwiono. Kinga wzięła pieniądze i zniknęła. Wszystkim opowiedziano, że urodziła surogatka.
Dziękuję, że urodziłaś dziecko mojego męża powiedziała na koniec Zuzanna.
Chłopiec, Michaś, zamieszkał z Zuzanną i Tomkiem.
Tomku, zobacz, jak on do ciebie podobny
Myślisz? Dzieci nie rozpoznaję Ale rzeczywiście, przystojny jak ja.
Pamiętasz tę babcie spod kościoła? Wspominałam ci o niej. Przepowiedziała nam dziecko w niezwykły sposób
Tomek i Zuzanna cieszyli się synkiem. Nie wiedzieli, co przyniesie przyszłość, lecz byli szczęśliwi tu i teraz.
Los często realizuje nasze prośby w zaskakujący sposób.
***
Kilka miesięcy później w telewizji Zuzanna usłyszała, że Kingę znaleziono martwą we własnym mieszkaniu. Okoliczności śmierci wyjaśniano. Dziewczyna sama doigrała się…
Życie uczy, że szczęście może przyjść nieoczekiwanymi drogami, a próbując oszukać innych, często oszukuje się samego siebie.

Rate article
Fajna Tajna
Szczęście w cieniu szantażu: Gdy do gabinetu wkracza młoda kobieta i żąda trzech milionów za milczen…