Szczęście przychodzi do tych, którzy w nie wierzą i czekają

Szczęście przychodzi, gdy się w nie wierzy i czeka.

W ósmej klasie, podczas szkolnej zabawy noworocznej, Weronika uciekła z Darkiem. Zapragnęli pobyć sami, gdy nagle zaczął padać śnieg wielkimi płatami, jakby ktoś niewidzialny rozdarł pierzynę wypełnioną puchowym puchem łabędzim a śnieg wciąż sypał i sypał.

Darek wziął dłonie Weroniki i przyłożył do swoich ust. Były zimne, a on ogrzewał je oddechem. Znali się od dziecka, ale teraz ich relacja wkroczyła na nowy poziom oboje czuli, że dzieciństwo odeszło, choć nie wiedzieli dokąd. Mimo to byli razem. Mieli nadzieję, że to już na zawsze.

Boże, jak to było dawno myślała Weronika i gdzie teraz jest Darek?

Mając trzydzieści dwa lata, wciąż nie wyszła za mąż. Jej życie potoczyło się inaczej przez matkę, Bożenę. Gdyby nie ona, wszystko byłoby inaczej.

Weronika dorastała jako zwyczajna dziewczyna. Bawiła się, biegała, skakała ze swoimi wiernymi przyjaciółmi Darkiem i Anką. Darek od pierwszej klasy nosił jej tornister, pomagał w matematyce, bronił przed psami i chłopakami. Sam żył w rodzinie, gdzie ojciec pił, często wyrzucał żonę i syna z domu, i wtedy nocowali u Weroniki.

Bożena za każdym razem pytała matkę Darka:
Danuta, dlaczego to znosisz? Rozwiedź się z nim, to nie jest życie
Żyję dla syna odpowiadała.
Czy można tak żyć, gdy Darek widzi to na co dzień? Czego nauczy się od ojca? ale Danuta tylko wzruszała ramionami.

Czasem po takich rozmowach matka mówiła córce:
Werka, po co się z nim zadajesz?
Mamo, Darek jest najprawdziwszym przyjacielem, dzielnym i dobrym broniła go Weronika.
Jak dorośniesz, zobaczysz. Będzie pijakiem i awanturnikiem jak ojciec. Innych chłopaków nie ma?

Ale Weronika nie słuchała i biegła do Darka. Był jej najwierniejszym towarzyszem. Razem pływali na głęboką wodę chociaż ona nie była pewna w pływaniu, on zawsze ją podtrzymywał. Albo stali na stromym urwisku i raz nawet o mało nie spadli.

Z czasem ich przyjaźń tylko się umacniała. Sąsiadka Anka też często się z nimi bawiła, więc trójka tworzyła nierozłączną paczkę. Później Anka zaczęła interesować się Tomkiem z równoległej klasy i odrobinę się oddaliła, ale oni ją rozumieli.

W ósmej klasie, po Nowym Roku, Weronika niefortunnie upadła i złamała nogę. Złamanie było tak poważne, że trafiła do szpitala na długi czas.

Bożena płakała:
Córeczko, jak to możliwe? Zostaniesz kulawa na zawsze.

Weronika postanowiła wyzdrowieć. Obiecała sobie, że wstanie i zdjęte zostaną gips. Nawet lekarz powiedział matce, że ma upartą córkę i że jej się uda. Wkrótce zrobiła pierwszy krok, potem drugi, trzeci najpierw na kulach, potem z laską.

Odwiedzali ją koledzy z klasy, nawet wychowawczyni. A co dopiero Darek i Anka! Darek przychodził codziennie, przynosił pierogi z kapustą, malinową konfiturę i książki, które uwielbiała.

W końcu wypisano ją, ale wciąż utykała, noga czasem bolała. Lekarz poradził Bożenie zmienić klimat i wyjechać. Tak też zrobiła.

Córeczko, jedziemy na południe, do mojej siostry Doroty. Klimat pomoże ci wyzdrowieć.
Mamo, tam nie będę miała przyjaciół, a tutaj mam wszystko! ale Bożena nie słuchała.

Wyjechali nad morze, do małej miejscowości, gdzie mieszkała siostra.

Pożegnanie było bolesne. Zwłaszcza dla Darka i Weroniki.
Cokolwiek się stanie, Werka, nie zapomnij o mnie. Ja cię na pewno nie zapomnę. Będziemy pisać! Darek objął ją i mocno pocałował w usta. To był ich pierwszy prawdziwy pocałunek.

Na nowym miejscu Weronika i Bożena zamieszkali u rodziny. Dziewczyna od razu napisała listy do Darka i Anki, ale te nigdy nie dotarły. Oczywiście, ona też nie dostała odpowiedzi nie znali jej adresu. Zrobiła to matka. Cieszyła się, że oderwała córkę od Darka, a Weronika myślała, że przyjaciele ją zdradzili.

W nowej szkole przyjęli ją niechętnie. Dziewczyny i chłopcy, choć już prawie dorośli, nazywali ją Kulawą.

Nie miała przyjaciół. Czytała książki, wspominała Darka i była na niego zła ledwie wyjechała, a on nawet nie chciał pisać. Kilka razy jeszcze próbowała wysłać listy, ale bez odpowiedzi.

Po szkole Weronika poszła na studia. Gdy miała sesję, Bożena wyjechała w rodzinne strony. Może specjalnie wybrała ten czas?

Zapomnij o tym zdrajcy Darku powiedziała po powrocie. Jest żonaty i ma dziecko. Nigdy mi się nie podobał

Weronika była załamana. Zajęła się nauką, skończyła studia i została nauczycielką angielskiego. Wciąż chodziła z laską, wstydziła się i nie dopuszczała do siebie mężczyzn.

Kto by mnie pokochał z taką wadą? mówiła sobie, choć była piękna. Wokół są zdrowe kobiety, a ja

Wieczorami siedziała w domu, czasem myślała o Darku i tęskniła.

Nie mogę wyrzucić go z serca cierpiała. Może on też o mnie myśli? Śni mi się, że lecimy razem nad urwiskiem, trzymając się za ręce

Minęły lata. Większość koleżanek wyszła za mąż, a Weronika wciąż była sama. Mimo to mężczyźni jej się interesowali, ale ona odtrącała ich. Może nie wierzyła.

Mieszkały z Bożeną w starym domu, który wymagał remontu. Brakowało męskich rąk, więc Weronika dała ogłoszenie. Odpowiedział trzydziestoletni Krzysztof.

Od razu widać było, że to złota rączka. Bożena zauważyła, że zwraca uwagę na Weronikę, choć ta nie reagowała.

Córko, Krzysztof jest dobrym człowiekiem, podoba mu się. Zapomnij o Darku, on jest żonaty.

W końcu Weronika uległa. Zaczęli się spotykać, a on nawet zamieszkał u nich, kontynuując remont.

Weronika, może się pobierzemy? zaproponował. Trochę tu żyję na ptasich prawach

Uwierzyła w jego uczucia.I wtedy, gdy już mieli iść do urzędu, w drzwiach stanęła zmęczona kobieta z dwójką dzieci, szepcząc: “Krzysztof, wracaj do domu, dzieci tęsknią.”

Rate article
Fajna Tajna
Szczęście przychodzi do tych, którzy w nie wierzą i czekają