Sprawiedliwy czyn.

Na ślubie kuzynki zrozumiałam, jak bardzo kocham mężczyznę, który teraz poślubia moją siostrę cioteczną. Mieszkaliśmy z rodzicami na wsi. Moja mama chciała mieszkać obok swojej siostry i tak się złożyło, że właśnie w pobliżu siostry matki był dom do sprzedania. Moi rodzice postanowili kupić ten dom. Mama z radością czekała na moment, aż się wprowadzimy. Moja matka, od dzieciństwa bardzo przyjaźniła się ze swoją rodzoną siostrą, więc chciała nadal utrzymywać z nią kontakt. Zarówno ja, jak i moja kuzynka Sara, byłyśmy jedynaczkami. Byłyśmy najlepszymi przyjaciółkami, pomimo że Sara była starsza ode mnie o trzy lata. Nie przeszkadzało nam to bo nadawałyśmy na jednej fali. Razem chodziłyśmy do szkoły, wspólnie uczyłyśmy się, razem spędzałyśmy wolny czas. Wszystko robiłyśmy razem, jakbyśmy nie były kuzynkami, ale siostrami. Nawet często spędzałyśmy ze sobą noc, bo mieszkałyśmy po sąsiedzku i byłyśmy nierozłączne.

Rodzice cieszyli się, że mają tak dobre i kochające się córki. Często Sara broniła mnie przed moimi rówieśnikami, ponieważ była starsza. Często byłam zastraszana, a wszystko przez mój niski wzrost. Nazywali mnie małym karłem. To nie moja wina, że taka się urodziłam, dlatego Sara nigdy nie milczała, gdy usłyszała takie obelgi w moim kierunku. Kiedyś nawet spuściła lanie mojemu koledze z klasy i później nigdy więcej nie czułam się upokarzana i nikt nie powiedział mi nic więcej o moim wzroście. Sara często wspierała mnie w moich wysiłkach. Bardzo chciałam zostać lekarzem. Właśnie kończyłam szkołę i nadszedł czas, aby zdecydować, kim chciałoby się być w przyszłości. Mama i tata nie poparli mojego wyboru, a ja bardzo chciałam pomagać ludziom.

Tata mówił: – jakim lekarzem możesz zostać tutaj u nas na wsi, chyba tylko rodzinnym za mizerną pensję!

Tak, zdawałam sobie sprawę, że w wiosce wiele nie osiągnę, ale ja nawet nie chciałam pozostać w tej dziurze. Chciałam wyjechać do miasta, znaleźć dobrą pracę, ukochaną osobę i być szczęśliwą kobietą. Wiecie, że kuzynce udało się przekonać moich rodziców i zgodzili się, abym studiowała medycynę?

Pomyślnie zdałam egzaminy i teraz studiuję medycynę. Sara studiuje również w tym samym mieście co ja, tylko ona na innym uniwersytecie, chciała być prawnikiem, więc studiuje na wydziale prawa.

Tak się złożyło, że nie było już dla mnie miejsca w akademiku. Sara wynajmowała mieszkanie, więc zgodziła się wziąć mnie do siebie. Teraz moja kuzynka i ja mieszkałyśmy razem. Później spotkałam Wieśka, moją miłość od siódmej klasy, tylko z jakiegoś powodu zerwaliśmy. Studiował też na tym samym uniwersytecie, tylko w innej grupie. Był przystojny, skromny i zaczęliśmy się znowu spotykać. Zapraszał mnie na różne imprezy, chodziliśmy do kina, ogólnie czas spędzony z Wieśkiem zawsze przynosił mi dobre sapopoczucie i radość. Wiesiek często przychodził do nas i spotykał również Sarę, spędzaliśmy razem czas i dobrze się bawiliśmy. Kiedyś bardzo rozbolał mnie brzuch. Sara poradziła mi, żebym został w domu, położyła się i odpoczęła. Posłuchałam jej. Kiedy wróciła do domu, mój stan nie uległ poprawie. Kuzynka postanowiła wezwać karetkę. Lekarz pogotowia powiedział, że muszę udać się do szpitala, aby zrobić USG, w przeciwnym razie trudno mu będzie znaleźć przyczynę bólu. Pojechaliśmy. Okazało się, że jestem w ciąży.

Nie wiedziałam, co robić, wiedziałam, że rodzice tego nie zaakceptują, siedziałam i długo płakałam. Byłam na pierwszym roku studiów, a ta ciąża zakłóci wszystkie moje plany na przyszłość. Sara siedziała przy mnie, pocieszała mnie i radziła, żebym dokonała aborcji i nikt się o tym nie dowie. Posłuchałam jej, nie wiedziałam jeszcze, jak bardzo mój czyn zmieni moje życie. Sara poradziła mi, aby nic nie mówić, ani rodzicom, ani Wieśkowi. Zrobiłam to, co mi kazała. Była starsza, mądrzejsza, tak wtedy myślałam.

Później, po aborcji myślałam, że jestem całkowicie wolna i mogę dalej żyć spokojnie.

Wiesiek i ja nadal się spotykaliśmy, ale nasze relacje ostatnio się pogorszyły. Wiesiek coraz rzadziej zaczął do mnie dzwonić, a potem przestaliśmy się w ogóle widywać i nie rozumiałam dlaczego. W końcu Wiesiek zadzwonił i powiedział, że nie powinniśmy być razem. Chciałam się dowiedzieć dlaczego, przecież wszystko było dobrze między nami. Sara radziła mi, żebym dała sobie spokój z Wieśkiem i zapomniała o nim. Pomyślałam, że może naprawdę lepiej tak zrobić. Za pół roku dowiedziałam się, że Sara wychodzi za mąż. Wiedziałam, że ma chłopaka, ale nie chciała mi go przedstawić. Często ją o to prosiłam, chciałam się cieszyć z moją kuzynką i dowiedzieć się kogo wybrała.

Dowiedziałam się również, że Sara jest w ciąży. Nigdy nie widziałam jej przyszłego narzeczonego i zobaczyłam go dopiero w dniu ślubu. Kiedy przyjechałam do kościoła, w którym brali ślub, prawie zemdlałam. Narzeczonym był Wiesiek, mój były chłopak. Dopiero wtedy zrozumiałam, dlaczego Sara ukrywała go przede mną. Byłam wściekła i zdałam sobie sprawę, że nigdy nie wybaczę tego kuzynce. Wiesiek spojrzał na mnie takim wzrokiem, jakby się wstydził, a ja chciałam z nim porozmawiać, dowiedzieć się, dlaczego tak zniknął i nic mi nie wyjaśnił. Na poprawinach, gdy Sary nie było w pobliżu, Wiesiek podszedł do mnie i przytulił mnie. Poczuliśmy do siebie takie pragnienie, że nie mogliśmy przestać sie przytulać. Poszliśmy więc do mojego domu, do sypialni. Właśnie w tym momencie mama i ciocia przyszły do domu, po alkohol którego zabrakło na poprawinach. Z jakiegoś powodu trzymano go w naszym domu. Teraz nikt ze mną nie rozmawia. Wszyscy uważają mnie za zdrajczynię. Sara, gdy dowiedziała się o zdradzie, straciła dziecko i rozstała się z Wieśkiem. A ja nadal uważam, że zrobiłam dobrze.

 .

 

Rate article
Fajna Tajna
Sprawiedliwy czyn.