Pamiętam, że dwa lata spędziłem za granicą, a po powrocie dowiedziałem się, że mój syn przeszedł niespodziewane wydarzenie. Moja córka poślubiła obywatela innego państwa Polakowi, którego nazwisko brzmiało Nowak. Przez dwa lata zamieszkałem u nich w Gdańsku, opiekowałem się wnuczką, którą nazwaliśmy Zuzanna, i prowadziłem dom.
Córka i jej mąż, Paweł, pracowali w tej samej firmie w Gdańsku i wracali do domu dopiero wieczorem. Liczyłem, że tak już pozostanie, lecz rzeczywistość okazała się inna. Pewnego popołudnia powiedzieli mi, że nie potrzebują już mojej pomocy, i poprosili, żebym opuścił ich mieszkanie. Miesiąc później wróciłem do własnego domu w Krakowie, ale i tam nie byłem już mile widziany.
Kiedy mieszkałem u córki, mój syn, Jan, rozstał się z pierwszą żoną i opuścił jej kawalerkę, wprowadzając się pod mój dach. Przywiózł ze sobą drugą żonę, Beatę, która była w ciąży. Nie pomyślał nawet o tym, by zapytać o pozwolenie. Co miałem zrobić? Wypędzić syna i ciężarną kobietę? Oczywiście nie. Ale jak mieliśmy trzej, a wkrótce czwórka, zmieścić się w jednopokojowym mieszkaniu? Ani ja, ani Jan nie mieliśmy złotówek na wynajem nowego lokum. Zadzwoniłem do córki, wyjaśniłem sytuację i liczyłem na jej zrozumienie oraz zaproszenie mnie znów do domu. Nie nastąpiło to. Mieli inne spojrzenie na życie
Zachowanie Jana było zrozumiałe nie przewidział mojego powrotu. Teraz muszę spać na kanapie w kuchni. Dzień spędzam poza domem: robię zakupy, odwiedzam znajomych. Jan i Beata żyją ze sobą spokojnie, nie kłócą się, lecz synowa ignoruje mnie. Jest oczywiste, że nie lubi mojej obecności w mieszkaniu. Nigdy nie przypuszczałem, że w szóstym dziesięcioleciu stanę się zbędny i ktoś inny będzie dbał o mój dom. Jan myśli tylko o swojej ciężarnej żonie, nie myśląc o problemie mieszkaniowym.
Szukam pracy na pół etatu, chcąc samodzielnie utrzymać własne mieszkanie. Nowi teściowie mieszkają na wsi pod Lublinem. Czy mam powiedzieć Beatcie, że powinna przeprowadzić się do moich rodziców? Czy Jan znajdzie tam pracę? Nie wierzę w to. Nie mogę podjąć decyzji, co zrobić dalej.



