Joanna i ja zaprzyjaźniliśmy się już pierwszego dnia szkoły, a Adam dołączył do naszego grona pod koniec roku szkolnego. Od razu zauważyłem, że Adam darzył Joannę uczuciem od samego początku. Oświadczył jej się nawet w Sylwestra. Jednak Joanna odrzuciła jego propozycję, tłumacząc, że jest skupiona na nauce i nie czuje się gotowa na poważny związek.
Adam mimo wszystko nie stracił nadziei i pozostał wiernym przyjacielem Joanny. Pod koniec drugiego semestru spróbował jeszcze raz, lecz ona znowu stanowczo, lecz łagodnie odmówiła, sugerując, że powinni pozostać po prostu przyjaciółmi. Później wyznała mi, że bardziej podoba jej się chłopcy wysportowani i z pewną sytuacją finansową.
Pomimo tych słów, wiedziałem, że Adam jest porządnym i życzliwym chłopakiem, choć nie miał majątku. Następnie Joanna wyszła za mąż za kogoś, kto spełniał jej oczekiwania i zaprosiła mnie oraz Adama na wesele. Niestety, z powodu choroby nie byłem w stanie pojawić się na uroczystości, a Adam również odmówił, czując się dotknięty całą sytuacją.
Tego dnia Adam przyszedł do mnie szukając wsparcia i opowiadając o swoim smutku, że kobieta, którą kochał, wyszła za innego. Po weselu Joanny spędzaliśmy razem coraz więcej czasu i nasza przyjaźń stała się silniejsza. Szczególnie było to ważne, gdy babcia zachorowała, a mama musiała się nią zaopiekować. Adam powiedział mi wtedy, jak bardzo tęsknił w tym czasie za moim towarzystwem i w końcu nasza relacja zmieniła się w coś więcej.
Rok później pobraliśmy się i zaczęliśmy wspólne życie. Szczęście nie trwało jednak długo, bo odwiedziła nas Joanna, która trzy lata po ślubie została matką. Jej mąż, burmistrz miasta, zmarł nagle, czyniąc ją wdową. Joanna zapytała nas, czy może zatrzymać się u nas na jakiś czas, dopóki nie znajdzie nowego mieszkania.



