Rita poszła do swojej przyjaciółki Poli, aby podlać kwiaty i nakarmić jej żółwia, kiedy Pola z mężem…

Rita poszła do swojej przyjaciółki Malwiny, żeby podlać kwiaty i nakarmić jej żółwia. Malwina z mężem wyjechali na urlop. Otworzyła drzwi kluczem zostawionym przez przyjaciółkę, weszła do przedpokoju i aż zamarła! Wszędzie paliły się światła, choinka mieniła się lampkami, a telewizor grał na cały głos. Z łazienki dobiegały jakieś odgłosy. Rita otworzyła drzwi i zaskoczona klasnęła w dłonie.

Rita spędzała święta noworoczne w samotności. Może nie tyle dumnej, co raczej smutnej…

Najlepsza przyjaciółka Malwina wraz z mężem wyjechała w Tatry pięć dni przed Nowym Rokiem.

Powierzyła Ricie, jako najbardziej odpowiedzialnej ze wszystkich koleżanek, opiekę nad kwiatami i żółwiem.

Mieszkały w tym samym bloku, tylko w różnych klatkach.

Rita zgodziła się z przyjemnością. Wtedy jeszcze nie zdawała sobie sprawy, co ją czeka.

Nieco ponad tydzień przed sylwestrem, jej chłopak Kuba, a dla niej po prostu Kubuś, przy kolacji oznajmił niespodziewanie zakochał się w innej!

A ta inna była już w czwartym miesiącu ciąży! Naturalnie, czuł, że jako porządny facet musi się z nią ożenić.

Tak nalegała ona, jej matka oraz babcia. Sam Kuba nie miał nic przeciwko i się zgodził.

A co ze mną? zapytała zdezorientowana Rita.

Kuba spokojnie dokończył kolację, otarł usta serwetką i odpowiedział:

Z tobą? Nie martw się tak bardzo. Przyznasz, że nie jestem taką wielką stratą. Doskonale wiesz, że u nas to uczucie znikło już dawno, została tylko skorupa.

Tak się czasem zdarza. Powinnaś być mi wdzięczna, że cię od siebie uwalniam.

Pomożesz mi się spakować? Nie? No dobrze, poradzę sobie sam.

I zaczął spokojnie zbierać swoje rzeczy…

Rita przepłakała cztery dni, nie opuszczając mieszkania. W końcu przyszła do niej inna przyjaciółka Jolanta i przy rozmowie wyszło na jaw, że od kilku dni Rita nic nie jadła, tylko kawę popijała.

Jolanta, Rita i Kuba planowali razem świętować Nowy Rok w gronie znajomych.

Stolik w restauracji był zarezerwowany od dawna. Teraz Kuba miał przyjść z nową żoną.

Rita nie chciała wracać na sylwestra do rodziców, by nie wysłuchiwać współczujących słów. Jej mamie Kuba nigdy nie przypadał do gustu…

31 grudnia Rita, zgodnie ze swoim zwyczajem, czekała na cud. Dlaczego? Może już z przyzwyczajenia.

Chociaż rozsądek mówi inaczej, ludzie jak dzieci co roku składają życzenia, mając cichą nadzieję na spełnienie…

Dzień płynnie zamienił się w wieczór. Nic się nie wydarzyło. Rita przypomniała sobie, że nie oddała Kubie prezentu przygotowanego dla niego, a teraz została jej piękna, puchata, błękitna, wełniana bluza.

Kupiła ją dosłownie przed ich rozstaniem. Swoją drogą, sweter był naprawdę drogi 300 złotych.

Rita odpakowała prezent i przymierzyła. Był zdecydowanie za duży, ramiona zbyt szerokie…

Pewnie również dla Kuby byłby za szeroki pomyślała i odruchowo schowała go z powrotem do torby.

Potem umalowała oczy, postanowiła nie płakać i wyszła z domu.

Wierzyła, że jak zaczniesz Nowy Rok tak go też przeżyjesz. Lepiej przespacerować się po mieście niż siedzieć samotnie w domu w taką noc.

Do północy zostało półtorej godziny. Rita sądziła, że czas szybko zleci i wróci do siebie.

Było jej smutno i czuła się bardzo samotna. Na dworze padał deszcz.

Rita weszła do sklepu spożywczego. Sięgnęła do kieszeni po portfel, a tam znalazła kartkę zostawioną przez Malwinę.

Drugim punktem po podlewaniu kwiatów było karmić żółwia dwa razy w tygodniu.

Rita się przestraszyła.

No pięknie! Zupełnie o nim zapomniałam przez te wszystkie swoje zmartwienia! Malwina by mnie chyba zamordowała, gdyby żółwiowi coś się stało!

Jaki tu Nowy Rok?

I Rita pobiegła do mieszkania przyjaciółki nakarmić żółwia.

Otworzyła drzwi, weszła do środka i zaniemówiła.

Wszędzie paliło się światło, choinka mieniła się kolorowymi lampkami, telewizor grał głośno.

Z łazienki dochodziły dźwięki. Rita otworzyła drzwi i aż klasnęła ze zdziwienia.

W łazience stał nieznajomy mężczyzna i się golił, nucąc coś pod nosem.

Pierwszą myślą było: włamywacz! Ale po co włamywacz miałby się w środku ogolić?

Kim pan jest? zapytała stanowczo.

Mężczyzna szybko spłukał pianę, odwrócił się i uśmiechnął.

Proszę się nie bać! Jestem kuzynem Malwiny, mieszkam i pracuję w Szczecinie. Przyjechałem na spotkanie służbowe, miałem wracać, ale nie zdążyłem na pociąg. Dobrze, że mam klucz od mieszkania siostry. Wszystko uzgodniliśmy przez telefon i pozwoliła mi się tu zatrzymać.

Widzi pan może żółwia? zapytała Rita.

Widziałem. Nakarmiłem go nawet. Gdzieś tam się błąka po kącie za kanapą ­ odpowiedział i wskazał ręką kierunek.

Założył koszulę.

A teraz się poznajmy jestem Igor.

Rita przedstawiła się. Igor podał jej rękę i zaproponował:

Może spędzimy Nowy Rok razem? Zostało tylko 10 minut do północy!

Rita nagle ocknęła się, wybiegła z mieszkania i zbiegła po schodach. Igor wyszedł zaskoczony za nią.

Ale co się stało? Przestraszyłem panią czymś? Dokąd pani biegnie?

A Rita wpadła do swojego mieszkania, chwyciła prezent i popędziła z powrotem.

Gdy wbiegła do mieszkania Malwiny, którego drzwi nadal były otwarte, zegar wybijał dwunastą.

Igor wręczył jej lampkę szampana, a ona jemu torbę z prezentem.

To dla pana, z okazji Nowego Roku! powiedziała Rita.

Igor rozpakował prezent. W środku leżała puszysta niebieska bluza z wełny. Przystawił ją do siebie i… była jak szyta na miarę! Nawet w ramionach leżała idealnie.

Miałem już różne sylwesterowe niespodzianki, ale ta jest najlepsza powiedział Igor na początku nowego roku.

A ja mam aż dwa zaskoczenia: rozwód z Kubą i poznanie Igora pomyślała Rita, ale nic nie powiedziała, tylko się uśmiechnęła.

Następnego roku Rita, Igor i ich córeczka świętowali Nowy Rok już we troje, we własnym domu.

Czasem los zamyka przed nami jedne drzwi, aby otworzyć inne lepsze i szczęśliwsze. Warto dać sobie szansę na nowe początki, nawet jeśli na początku wydaje się, że wszystko stracone.

Rate article
Fajna Tajna
Rita poszła do swojej przyjaciółki Poli, aby podlać kwiaty i nakarmić jej żółwia, kiedy Pola z mężem…