Ryszard był przekonany, że jego żona go zdradza. Postanowił więc ją przechytrzyć i był zaskoczony.
Kochanie, czy aby się nie spóźnisz? zapytała Iga, widząc jak jej mąż rozmawia przez telefon. Samolot masz za dwie godziny.
A nie mówiłem ci? Ryszard spojrzał na żonę z udawanym zdziwieniem. Delegacja została przełożona. Wylecę chyba dopiero za parę dni.
Rozumiem odpowiedziała Iga, po czym od razu pobiegła do kuchni po telefon. Wysłała komuś szybką wiadomość, po czym wróciła do salonu. Od tamtej chwili podejrzenia Ryszarda tylko narastały. Była zbyt wyrozumiała pozwalała mu wychodzić z kolegami, jeździć w delegacje, nie robiła awantur, nawet gdy wracał nad ranem po piwie. Koledzy zgodnie twierdzili, że takich kobiet już nie ma i tylko szaleniec by się dopatrywał w tym podstępu. Ale Ryszard spać nie mógł z niepokoju.
Był starszy od Igi o osiem lat. Może znalazła sobie młodszego, bo już go nie potrzeba? Na szczęście Ryszard miał na tyle oleju w głowie, żeby zachować swoje podejrzenia dla siebie. Bez dowodów nie wypada rzucać oskarżeń. Musiał być pewien na sto procent. Nie wymyślił jednak niczego lepszego niż zamontowanie w całym mieszkaniu kamer.
W swoją delegację jechał w podłym nastroju. Iga zauważyła, że coś go trapi. Chciała nawet podać mu ziołowe tabletki na nerwy. Troska żony trochę go uspokoiła przez chwilę myślał, że to jednak tylko wyobraźnia. Nie palił się do przeglądania nagrań online, nie bardzo miał na to ochotę ani czas. Wieczorami tylko uruchamiał aplikację, oglądał przez parę minut i wyłączał komputer, jakby bał się, że coś tam zobaczy.
Delegacja minęła szybko. Ryszard, już po powrocie, odprowadził żonę do pracy, po czym usiadł z laptopem i odpalił nagrania. Nie był gotowy poznać prawdę, ale ciekawość zwyciężyła.
Wszystko wydawało się zwyczajne Iga wstała, śniadanie, porządki. Ale po południu zobaczył coś niezwykłego. Jego zawsze szykowna żona siedziała w jego za dużym t-shircie i szortach przed komputerem, grając w jakąś dziwną grę. Z drugiej strony gry dobiegały go głosy innych graczy. Okazało się, że Iga jest uzależniona od gier online.
To nic złego, każdy ma jakieś hobby uspokoił się Ryszard.
Szybko przeleciał resztę nagrań. Nic nowego nie zobaczył komputer, pranie, sprzątanie, gotowanie. Najważniejsze: żaden inny mężczyzna nie przekroczył progu mieszkania.
Wyłączył laptopa i ciężko odetchnął. Zrobiło mu się tylko głupio, że w ogóle tak pomyślał o własnej żonie. Postanowił kupić Idze ogromny bukiet czerwonych róż, zrobić kolację przy świecach i spróbować zapomnieć o wszystkim. Ale kamer na razie nie demontował, jakby podświadomie wciąż czekał na coś niezwykłego…



