Razem z żoną wzięliśmy kredyt na mieszkanie, zacząłem więcej zarabiać i myślałem, że nastały dla nas dobre czasy. Niestety, szybko przekonaliśmy się, jak bardzo się myliliśmy

Podczas studiów na uniwersytecie i równoczesnej pracy nie miałam pieniędzy na wiele rzeczy. Mimo to czułam się wtedy szczęśliwa, bo nie miałam większych zmartwień w życiu. Ja i moja żona wynajmowaliśmy malutkie mieszkanie w Warszawie i nie myśleliśmy jeszcze o dzieciach. Najpierw chcieliśmy kupić własne mieszkanie, a dopiero potem rozważać powiększenie rodziny. Moi rodzice są już na emeryturze, a mam też młodszą siostrę. Siostra, Jagoda, jest po rozwodzie i samotnie wychowuje mojego siostrzeńca, Bartka, który poszedł właśnie do pierwszej klasy podstawówki. W naszej rodzinie nigdy nie przelewało się z pieniędzmi, ale zawsze radziliśmy sobie własnym sumptem.

Z początku wydawało mi się, że nastąpiły lepsze czasy. Po ukończeniu studiów dostałem awans w pracy. Zostałem teraz głównym asystentem naszego szefa. To oczywiście pozytywnie wpłynęło na moje zarobki różnica była zauważalna. Razem z żoną postanowiliśmy od razu zaciągnąć kredyt hipoteczny i w końcu przeprowadzić się na swoje. Skoro już mieliśmy zacząć zmiany, postanowiliśmy pójść za ciosem. Niedługo potem żona powiedziała mi, że jest w ciąży. Zaczęliśmy przygotowania do narodzin naszego dziecka. Gdy rodzina usłyszała o moim awansie, wszyscy się cieszyli i świętowali.

Niestety, niedługo potem zaczęła się presja. Rodzice dawali mi do zrozumienia, że powinienem pomóc mojej siostrze i Bartkowi. Z kolei Jagoda twierdziła, że jako starszy brat powinienem też wesprzeć finansowo rodziców. Moje oszczędności znikały w szybkim tempie jeśli rodzice potrzebowali nowego, dużego telewizora, albo Bartek miał jechać na drogą wycieczkę szkolną, wszyscy liczyli na mnie. Żona zaczęła mieć do mnie żal, bo będąc na urlopie macierzyńskim mieliśmy zdecydowanie mniej pieniędzy, a ja utrzymywałem nie tylko nas, ale niemal całą rodzinę. Muszę przestać uzależniać od siebie finansowo bliskich, bo pochłaniają resztki moich środków, a przecież musimy przygotować się na narodziny naszego dziecka. Ubranka i wyprawka dla niemowlaka są teraz w Polsce bardzo drogie…

Rate article
Fajna Tajna
Razem z żoną wzięliśmy kredyt na mieszkanie, zacząłem więcej zarabiać i myślałem, że nastały dla nas dobre czasy. Niestety, szybko przekonaliśmy się, jak bardzo się myliliśmy