Przyjechałeś? Kto cię zaprosił, szczerze mówiąc? Lepiej byłoby, gdybyś wsparł nas finansowo, odpowiedziała chłodno ciocia.

**Dziennik, 15 października**

Przyjechałaś? Kto cię w ogóle zaprosił? Lepiej byś pomogła finansowo syknęła ciotka zimnym tonem.

Jesteś już? Kto ci kazał przyjeżdżać? Więcej pożytku byłoby z pieniędzy mruknęła niechętnie ciotka Maria.

Wiktoria zmarszczyła brwi, rozbudzona przez uporczywe dzwonienie telefonu.

Zaskoczona spojrzała na ekran to Krystyna, kuzynka, z którą nie rozmawiała od ponad dwóch lat.

Śpisz? Jakie to szczęście A ja tu łzy leję bez przerwy

Tak, oczywiście, że śpię. Jest środek nocy Wiktoria spojrzała na budzik, który wskazywał wpół do drugiej.

Skoro śpisz tak spokojnie, to pewnie jeszcze nie wiesz? kuzynka mówiła zagadkowo.

Krystyna, przejdź do rzeczy westchnęła Wiktoria. Rano muszę wstać wcześnie.

Wyśpisz się później! W rodzinie nieszczęście! oznajmiła, jakby Wiktoria była za coś odpowiedzialna.

Co się stało? zapytała, bojąc się, że chodzi o matkę.

Wujek Tadeusz zmarł dziś rano szlochała Krystyna. Nagle. Dla ciotki to szok. Nie ma pieniędzy. Trzeba się złożyć. Jutro jedziemy z bratem do wsi. Dołączysz?

Nie mogę. Przyjadę tylko na czuwanie.

To przelej mi pieniądze, oddamy ciotce jutro nalegała. Trzy tysiące złotych.

Wiktoria natychmiast wysłała kwotę przez telefon i znów zasnęła.

Nie była szczególnie zasmucona od śmierci ojca rodzina ze strony taty odcięła się od niej i matki, twierdząc, że już nie są krewnymi.

Uznała jednak, że nie wypada zostać z boku, więc postanowiła pomóc.

Po przelewie nikt nie zadzwonił. Krystyna natychmiast o niej zapomniała.

Wiktoria próbowała się dodzwonić, by potwierdzić datę czuwania, ale kuzynka nie odbierała.

W końcu dowiedziała się o terminie przez wspólnych znajomych i pojechała pożegnać wujka.

Ciotka Maria przyjęła ją z grymasem, jakby jej obecność drażniła ją bardziej niż śmierć męża.

No i przyjechałaś Kto cię prosił? Lepiej byłoby dać pieniądze rzuciła pogardliwie.

Wysłałam trzy tysiące złotych odparła Wiktoria.

Dziwne, bo nic nie dostałam wąchała ciotka z niedowierzaniem.

Dałam je Krystynie

A, wymyślasz skrzyżowała ręce na brzuchu. Ona i Artur przynieśli tylko dwa tysiące. Po tysiąc od każdego. O tobie mowy nie było.

Nie rozumiem Wiktoria rozejrzała się za Krystyną.

Ta jednak, jak na złość, zniknęła. W końcu znalazła ją za płotem.

Krystyna, nie oddałaś ciotce moich pieniędzy? Gdzie się podziały? zażądała wyjaśnień.

Oddałam mruknęła niechętnie.

Powiedziała, że pieniądze były tylko od ciebie i Artura

To jej pomyłka odparła obojętnie.

Dałaś dwa tysiące?

Tak.

To miało być dla nas dwojga, nie trojga!

No cóż! A kto zapłaci za benzynę?! Krystyna uniosła głowę i skrzywiła się.

Trzy tysiące za dwieście kilometrów? I dlaczego mam płacić za wasz przejazd? spytała Wiktoria.

Chcesz zwrotu, tak? zaśmiała się szyderczo.

Tak, chcę!

Nie teraz. Przeleję ci później odwróciła się i odeszła dumnie.

Wiktoria, zrażona zachowaniem kuzynki i reakcją ciotki, nie chciała już zostać w tym domu. Żałowała, że w ogóle pomogła.

Cicho wezwała taksówkę i wyjechała.

Tydzień później matka zadzwoniła zapłakana.

Córko, czy to prawda, że dałaś pieniądze na pogrzeb Tadeusza, a potem je odebrałaś? spytała łkając.

Dałam, ale nie odbierałam.

Ciotka rozpowiada po wsi, że zabrałaś pieniądze. Jest obrażona, że nie przyjęli cię z otwartymi ramionami powiedziała smutno matka. Wstyd mi chodzić po wsi, wszyscy się gapią.

Mamo, tak nie było! Wiktoria wściekła się na te plotki.

Wytłumaczyła matce, co naprawdę wydarzyło się u ciotki.

Krystyna nigdy mi nie oddała pieniędzy podsumowała.

Wzięła je od ciotki, a potem powiedziała, że to ty je zażądałaś z powrotem? Bezczelna! Oby im te pieniądze kołkiem w gardle stanęły! wybuchnęła matka.

Wiktoria na początku chciała zadzwonić do Krystyny, ale w końcu wybrała spokój ducha i postanowiła nie odzywać się do niej więcej.

Jednak po kilku miesiącach kuzynka znów się odezwała.

Zdecydowaliśmy się postawić wujkowi nagrobek. Twoja część to cztery tysiące złotych oznajmiła rzeczowo.

Nie, nie dam ani grosza!

Co za stosunek do rodziny! oburzyła się Krystyna. Naprawdę jestem w szoku.

Ja też nie spodziewałam się, że mnie oszukasz, a potem będę słuchać pomówień.

O czym ty mówisz?

Wzięłaś pieniądze od ciotki, nie oddałaś mi, a potem udawałaś, że to ja I myślisz, że jeszcze z tobą pogadam? Skoro po śmierci taty uznaliście, że mama i ja nie jesteśmy rodziną, to nie mam wam czego pomagać! powiedziała stanowczo, zanim zablokowała numer.

Rate article
Fajna Tajna
Przyjechałeś? Kto cię zaprosił, szczerze mówiąc? Lepiej byłoby, gdybyś wsparł nas finansowo, odpowiedziała chłodno ciocia.