Przyjaciel z dzieciństwa

Przepraszam, Szymonie, ale zakochałem się w twojej żonie.

Wypowiedział to, patrząc w nieokreślony kąt, jakby słowa wymykały się spod kontroli.

Szymon stanął w miejscu. Na twarzy prześwitowała cała gama uczuć, a oddech stał się ciężki.

Zapewniam, nic nie wydarzyło się między nami pospieszył dalej przyjaciel Jadwiga nawet nie ma pojęcia, o co chodzi

Szymon milczał. Czas zdawał się zastygnąć.

A kiedy uznałeś, że muszę to usłyszeć? zabrzmiało lodowato i równomiernie.

Przecież jesteśmy przyjaciółmi odparł, nie odrywając wzroku od podłogi pomyślałem, że możesz mi doradzić, co zrobić jego głos zadrżał, zdradzając nerwowość.

Czekasz na radę? ode mnie? Szymon uśmiechnął się gorzko, wpakowałeś się w moją żonę i chcesz, żebym was pobłogosławił? genialnie!

Nie, nie rozumiesz! Gdybym chciał ją zabrać, już bym to zrobił. Nie wątpisz w to. Znam cię. Ale nie mogę. Jesteś dla mnie jak brat.

Brat? wstał z kanapy, a pamiętasz, jak uprowadziłeś Alicję od Wiktora? wtedy przysięgałeś wieczystą przyjaźń.

No tak, to już dawno, w szkole! Jadwiga to coś innego.

Oczywiście, coś innego. Ona jest moją żoną! I jest w ciąży, jeśli nie zauważyłeś. Więc zniknij z naszego życia!

Naprawdę? Gotów zdradzić przyjaźń przez kobietę? w jego głosie brzmiały zdziwienie i uraza.

Przez rodzinę. Wiesz, jaka jest różnica. I po co mnie oskarżać o zdradę?

A nie ty wszystko zaczynałeś? wydał się jadowity przyjacielski komentarz. Idź z Jadwigą do kina, nie mam czasu, pomóż jej z remontem, zawieź ją do rodziców. Sam mi podsuwałeś swoją żonę! Sam! A ja lubiłem być potrzebny! Rozumiesz?

Wyjdź otworzył drzwi Szymon, jego spokój budził lęk. I nie wracaj. Zapomnij o nas.

Dobrze. Wiesz, kolego, czekałem na inną rozmowę. Teraz mam czyste sumienie.

Gość wyszedł, a kiedy drzwi zamknęły się z hukiem, podjął działanie.

Zadzwonił do Jadwigi.

Musimy się spotkać. To ważne.

Co się stało? zaniepokoiła się, wpadnij, Szymon jest w pracy. Poczekamy razem.

Nie mogę. On zabronił mi wchodzić do was

Jak? Dlaczego?

Nie wiem. Myślałem, że wyjaśnisz mi to.

Nic nie rozumiem odpowiedziała z zagubieniem więc spotkajmy się w parku.

Spotkali się.

Jadwiga słuchała, nie przerywając, a on opowiadał, jak Szymon nagle wybuchł, obwiniając go o niejasne przewinienia, mówiąc o nieistniejących relacjach między nim a Jadwigą

Nie kłamał po prostu pomijał kluczowe szczegóły.

Twój mąż uważa, że niszczę waszą rodzinę zakończył, patrząc prosto w jej zdezorientowane oczy.

To bzdura wyszeptała.

Szymon po prostu zazdrości rzekł wielkodusznie naprawdę tego nie zauważyłaś?

W jej umyśle układał się puzzel: nagłe pytania męża, jego niezadowolenie z przyjaciółek, ciągłe podejrzenia. Idealna gleba pod wątpliwości

Co mam zrobić? zapytała ze szczypiącym głosem.

Porozmawiaj z nim. Powiedz, że ma się mylić. Że jesteśmy tylko przyjaciółmi.

Nie uwierzy.

Wtedy nic nie mów delikatnie dotknął jej dłoni. Zostań dziś u mnie. Niech poczuje, co to znaczy być sam

Jadwiga patrzyła na niego ze strachem. W jej oczach grała walka: wątpliwość, lęk, uraza do męża i coś nowego, niebezpiecznego.

Dobrze w końcu odpowiedziała. Liczę na twoją uczciwość

Pierwszy krok postawiony.

Cały wieczór udawał rozumnego przyjaciela. Pili herbatę, wspominali zabawne historie, a on łapał jej spojrzenie zdezorientowane, ale już zainteresowane.

Gdy gość zasnął na kanapie, nie miał zamiaru jej budzić

Rankiem zadzwonił telefon. Szymon. Chrypliwy, nieprzesypany głos.

Jadwiga u ciebie?

Tak odpowiedział bez mrugnięcia, spokojnie. Wszystko w porządku. Po prostu postanowiła nie wracać.

Zapanowała cisza. W wyobraźni pojawiła się twarz Szymona i przygwożdżone zadowolenie.

Przekaż jej Szymon zamilkł, jakby szukał słów. że drzwi są zamknięte. Na zawsze.

Odłożył słuchawkę.

Jadwiga obudziła się, słysząc rozmowę:

Co się stało?

Szymon nie chce cię już widzieć. Powiedział, że podjęłaś decyzję.

Zaczęła płakać. On ją przytulił, wygłaszał pocieszające słowa, ale nie czuł nic. Naprawdę: czemu płacze o dawną radość, gdy on tak łatwo ją zniszczył?

Po tygodniu Jadwiga spakowała rzeczy:

Jadę do mamy nie patrzyła na niego, muszę być sama, pomyśleć.

Oczywiście skinął głową jedź

Odjechała, zostawiając pożegnalną wiadomość:

Nie wierzę już w ciebie, w niego ani w siebie przy was

***

Pozostał sam w pustym mieszkaniu. Cisza przyciskała, wywracając myśli na lewą stronę.

Plan, klarowny i elegancki, pękł. Ona miała rozbijać się między nimi! Miał dręczyć Szymona, trzymać ją przy sobie, rozkoszować się jego upokorzeniem. A ona wyjechała i wszystko zepsuła!

***

Uległ na kanapę i wpatrywał się w sufit. W głowie wyłaniały się obrazy z dzieciństwa.

Wieczny szczęściarz Szymon! Zawsze zdobywał decydujące gole, zaliczał egzaminy bez nauki, przyciągał zachwycone spojrzenia dziewczyn. Wszystko przychodziło mu z łatwością!

Zazdrość rosła latami, cicha, żrąca, aż przerodziła się w nienawiść.

Potem los ich rozrzucił. I nagłe spotkanie.

Znowu Szymon odnoszący sukcesy przedsiębiorca, piękna żona, wkrótce dziecko. Jego szczęśliwy, spokojny uśmiech, pewność jutra wszystko wywołało starą, niewyrażoną złość.

Nie wytrzymał. Nie do zniesienia chciał zdławić tę pychę szczęściarza, odebrać choć odrobinę szczęścia! Przynajmniej na chwilę!

Nie spodziewał się, że wszystko będzie tak proste

***

Telefon przebił ciszę. Nieznany numer. Głos w słuchawce informował o wypadku. Jadwiga uległa kolizji jadąc do matki

On siedział, sparaliżowany szokiem. To już nie był chytry plan, nie była to zemsta. To była katastrofa!

***

Szymon, dowiedziawszy się o zdarzeniu, spędził dni i noce w szpitalu.

Połyskając się w łzach i bólu, Jadwiga opowiedziała mu wszystko. Jak ją namówiono, że mąż zazdrości bez powodu, jak namówiono ją, by po prostu porozmawiać, by udzielić lekcji. Szymon trzymał jej dłoń, nie czując już tego, co się stało. Był szczęśliwy, że żona żyje. Zdał sobie sprawę, że mógł ją stracić na zawsze.

Kilka dni później Szymon wrócił do domu, by się przebrać.

Przy wejściu stał przyjaciel z dzieciństwa. Jego twarz blada, oczy błądziły.

Jak ona? wydychał.

Szymon, zmęczony, zgasłym spojrzeniem, odpowiedział krótko, mając na myśli utratę dziecka:

Wszystko skończone.

Ten bledł jeszcze bardziej. Wydawało mu się, że Jadwiga już nie istnieje.

Nie chciałem! wylały się słowa lawiną. Zazdrościłem ci całe życie! Miałeś wszystko, a ja nic! Widząc twoje szczęście, nie wytrzymałem! Postanowiłem zniszczyć twoją rodzinę, żebyś cierpiał! Nie pomyślałem, że ona wyjedzie, że tak się stanie! Nie chciałem jej śmierci!

Szymon słuchał, nie przerywając, po czym rzekł:

Nigdy nie spodziewałem się od ciebie nic dobrego. Ale przyznałeś się. Czy to cię ulżyło?

Przepraszam zabrzmiało cicho. Nie sądziłem, że zajdzie tak daleko

A trzeba o tym myśleć odciął Szymon. częściej mówi się, że pomaga. No, do zobaczenia.

Zniknął w klatce schodowej.

Dziecko z dzieciństwa pozostało sam. Stał długo, nie wiedząc, w którą stronę iść. W końcu, powoli, ruszył gdzieś w nieznane.

Rate article
Fajna Tajna
Przyjaciel z dzieciństwa